Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 071 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

DROGA KRZYŻOWA NIENARODZONYCH.

środa, 14 stycznia 2009 12:50
"Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się «stwórczego działania Boga» i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do jego końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie
może rościć sobie prawa do bezpośredniego zniszczenia niewinnej istoty ludzkiej". (KKK 2258)

*

Dar życia, który Bóg Stwórca i Ojciec powierzył człowiekowi, domaga się od człowieka, aby miał świadomość nieocenionej jego wartości i przyjmował go w sposób odpowiedzialny. (Donum Vitae)

*

Spróbujmy przyjrzeć się, jak wygląda Droga Krzyżowa małych, bezbronnych istot ludzkich, którym nie pozwolono przyjść na świat. Wszak i Jezusa zamierzał zabić Herod jak mówi nam Ewangelia (Mt 2, 13-16) "Będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić... Wtedy Herod widząc, że Mędrcy zawiedli wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców do lat dwóch". Pragniemy Zbawicielu, wynagrodzić Ci zniewagi wyrządzone przez zabijanie poczętego życia. Któryś cierpiał za nas rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami; i Ty Matko Bolesna, któraś współcierpiała, przyczyń się za nami.



STACJA I
PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY


Dziś moja mama dowiedziała się, że ja już żyję w niej od przeszło miesiąca i to pod jej sercem. Niestety nie ucieszyła się mną. Powiedziała straszne słowa: Nie chcę tego dziecka! Nie ma dla niego miejsca w naszym domu! Jezu, Ty pierwszy usłyszałeś taki wyrok - wysłuchałeś go w milczeniu. Ja nie umiem mówić. Kochana mamo, tato, ja wprawdzie milczę, ale wiem o waszym wyroku na mnie! Pytam Was -Dlaczego? Za co? Pozwólcie mi żyć i kochać...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA II
PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA


Jak trudno jest żyć po wyroku. Wszystko we mnie krzyczy i protestuje. Chcę żyć! Chcę się rozwijać, a wy nie daliście mi tej szansy. Przekreśliliście Boże plany, co do mnie. Mieć tę świadomość, że idzie się na śmierć przedwcześnie i niesprawiedliwie, wziąć taki ciężki krzyż, gdy ma się tak mało sił - to jest strasznie bolesne. Mamo! Tato! Czy wiecie, że ten krzyż, który mi daliście w tej chwili jest za ciężki i niesprawiedliwy? Jezu! Ty też dźwigałeś krzyż niesprawiedliwie. Wziąłeś go z miłości do wszystkich ludzi. Ja też chcę kochać i być kochanym...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA III
PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM


Mój krzyż, tak jak Twój Jezu, jest bardzo ciężki, przekraczający moje zbyt małe siły. Nic dziwnego, że upadam i załamuję się. Najbliżsi wyrzekli się mnie. Nie kochają mnie i nie oczekują mnie. Jezu, Ty też byłeś sam ze swoim krzyżem. Też upadłeś, ale powstałeś i
szedłeś dalej. Czuję, że i ja mam w sobie tyle dynamizmu i tyle sił do życia! Próbuję, więc poderwać się, aby dalej się rozwijać.
Tylko proszę dajcie mi szansę...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA IV
PAN JEZUS SPOTYKA MATKĘ SWOJĄ

Matka - czy ja mam matkę?... Wszak ona spotyka się ze mną, bo przecież nosi mnie w swoim łonie. Jej krew dopływa do mnie i tą krwią odżywia mnie. Mamo, dlaczego karmisz mnie dymem z papierosów i alkoholem? Dlaczego spotkania z tobą są takie bolesne?...
Matko Boża, Ty też spotkałaś Swego Syna i Wasze spotkanie było pełne bólu i cierpienia. Ale było ono przepełnione miłością. Jezu jedynie Twoja Matka umie naprawdę kochać. Ona kocha także i mnie, bo jest też moją Matką...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA V
SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ PANU JEZUSOWI


Szymon był dobrym człowiekiem. Wprawdzie niechętnie, ale pomógł Ci Jezu nieść krzyż. Zrozumiał wreszcie tajemnicę krzyża. Ktoś powiedział mojej mamie, że ten tak zwany "zabieg" jest niebezpieczny, że powinna się dobrze zastanowić nad decyzją. Mama zawahała
się w swoim postanowieniu - nie z miłości do mnie, lecz z obawy o siebie. Och mamo! Gdybyś Ty wiedziała, jaką ulgę sprawiło mi twoje dobre, choć egoistyczne myślenie. Niechcący pomogłaś mi, ulżyłaś. Sprawił to cierpiący Jezus...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA VI
ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI


Drobna, niepozorna, ale odważna i miłosierna kobieta podbiegła z czystą chustą i otarła Twoje Jezu Oblicze. Przyniosła Ci na krótko ulgę... Moja mama zwierzyła się przyjaciółce ze swojej tajemnicy. Ona już chciała jej gratulować i życzyć szczęśliwego rozwiązania, gdy dowiedziała się, że ja jednak się nie urodzę. Jej radość zmieniła się w smutek. Próbowała tłumaczyć mojej mamie, chciała mnie jeszcze ratować. Wielką ulgę mi przyniosła. Otarła moją malutką twarzyczkę nieznajoma, szlachetna jak Weronika.
Dziękuję Ci za to heroiczna "Weroniko"...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA VII
PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ DRUGI


Dobra doradczyni mojej mamy odeszła. Na moich malutkich, słabych ramionkach został tylko krzyż, jeszcze cięższy. I choć się rozwijam, rosnę z każdym dniem tak bardzo się zmieniam, nie umiem sobie poradzić z tym krzyżem, który rośnie wraz ze mną. Przytłacza mnie, więc znów upadam. Jezu pomóż mi dźwignąć się. Ja chcę żyć! Proszę Cię pomóż też mojej mamie...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA VIII
PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY


Wiele jest dobrych kobiet i takich, które płaczą nad losem moim i moich braciszków i
siostrzyczek, bezbronnych i niewinnych. Te kobiety płaczące zwykle nic nie robią, aby ten
nasz - nienarodzonych dzieci - tragiczny los zmienić. Grzeszą zaniedbaniem, gorszą się, a
mogłyby jeszcze pomóc - okazać trochę ciepła, wesprzeć. Moja mama potrzebuje miłości!
Jezu, Ty upomniałeś i pouczyłeś płaczące niewiasty, aby płakały raczej nad sobą, swoimi
dziećmi i nad grzechami. A więc płaczące niewiasty na wasz ratunek, na wasz protest, na
waszą miłość czekają nienarodzone dzieci...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA IX
PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ TRZECI


Mój krzyż rośnie do ogromnych rozmiarów, powiększa go świadomość zbliżającej się okrutnej śmierci. Ta myśl powoduje, że już prawie umieram. Przeżywam śmiertelne załamanie... Jezu, tylko Ty jeden wiesz, co dzieje się w mym sercu. Ty jeden rozumiesz moje położenie. Ty Boże, dałeś ludziom wolną wolę, a oni wykorzystują ją, nadużywają najświętszego daru Bożego do czynienia zła...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA X
PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Jestem w pełni rozwoju, wszystko we mnie krzyczy, bo naprawdę chcę żyć! Mamo, gdybyś wiedziała jak bardzo tego pragnę, gdybyś chciała mnie zobaczyć, gdybyś, choć trochę mnie kochała... Umiałabyś poczekać jeszcze i mogłabyś przeżywać niepojętą radość mojego
narodzenia. Mamo! Tato! Dlaczego nie chcecie przeżyć moich narodzin? Jezu, na Ciebie obnażonego patrzyli oprawcy. Dla nas malutkich nawet lekarze mogą stać się mordercami, bo matkom i ojcom zabrakło odwagi...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA XI
PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA


Nadeszła moja ostatnia godzina. Moja mama przyszła do lekarza by mnie zabił. On wziął ostre narzędzie, którym mnie rani wiele razy. Od pierwszego zranienia jeszcze się nie umiera, tylko strasznie się cierpi. Ja się nie skarżę, choć to bardzo boli! Mamo, czy widzisz
moją krew? Nie, ty nie chcesz patrzeć na krew. Ostre narzędzie dosięga mnie głęboko rozdziera moje malutkie ciało...
Jezu, w tej męce tylko Ty mnie rozumiesz. Przeżyłeś przybijanie tępymi gwoździami twoich rąk i nóg do krzyża na Golgocie.
Dodaj mi siły w moim jakże okrutnym, agonalnym cierpieniu...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA XII
PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU


Żegnaj moja mamusiu, twoje łono stało się krzyżem, na którym ja umieram. Mimo, że mnie zabijasz, jesteś jednak moją matką. Matką, która nie kocha, która odrzuciła najcenniejszy dar Boży - życie... Pod krzyżem Chrystusa też stała Matka. Ona kochała, współcierpiała, bo przez krzyż dokonywało się zbawienie świata. Moje cierpienie i śmierć mogą ciebie potępić. Lecz ja się modlę za tych, którzy mnie zabili: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"(Łk 23,34)...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA XIII
PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA


Jezu, Ciebie po zdjęciu z krzyża położono na kolanach Matki. Ona, patrząc na Ciebie, na Twoje rany konała w swoim sercu i współzbawiała świat. Moja mama nie chce na mnie patrzeć! Moje ciało porozrywane na kawałki wrzucono do kubła. Matka odczuła ulgę, bo pozbyła się już ciężaru, choć zostało jej brzemię wyrzutów sumienia.
Matko Boża i moja Matko, proszę Cię, weź moje ciało w swoje Niepokalane Ręce. Poskładaj je na Zmartwychwstanie...
Któryś cierpiał za nas rany...


STACJA XIV
PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU


Matka i najwierniejsi przyjaciele złożyli ciało Twoje Panie Jezu do grobu. Dla mnie grobem jest kubeł na śmieci i odpady. Jest to nasz wspólny grób, bo we mnie zamordowano Ciebie Jezu. Wszak Ty powiedziałeś: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich
najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 45) Jezu, Tyś trzeciego dnia wstał z martwych, jak to zapowiedziałeś: "Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni Go zabiją, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie" (Mt 17, 22-23) Zwycięzco śmierci, w Tobie mam nadzieję...mocną i niezawodną... ZMARTWYCHWSTANIE...
Któryś cierpiał za nas rany...


ZAKOŃCZENIE


W dzisiejszym świecie podważana jest tożsamość rodziny, a także pozycja, jaką zajmuje ona w świecie. Ideologiczna agresja, która występuje przeciw rodzinie niszczy jej istotę, a także wartości moralne i duchowe utrudniając jej wypełnienie swoich zadań. Tym samym dąży się do deformacji sumień oraz zatarcia granicy pomiędzy dobrem a złem. Cywilizacja śmierci w coraz większym stopniu opanowuje świat i zagraża człowiekowi. (por. J. Kłys, Arena bitwy o życie)

Rodzina jest wspólnotą życia i miłości. Dar życia, który człowiek otrzymał od Stwórcy powinien być postrzegany w ludzkiej świadomości jako wielka wartość i przyjmowany z wielką odpowiedzialnością. Każdy człowiek powinien życia strzec, bronić i kochać je. (K. Majdański bp, Cywilizacja życia)

Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać - oto zadanie, które Bóg powierzył każdemu człowiekowi, powołując go - jako swój żywy obraz - do udziału w Jego panowaniu nad światem... (EV 42)

Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół. (EV 62)

Podziel się
oceń
2
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Droga Krzyżowa.

czwartek, 07 lutego 2008 23:53
 

Stacja I

Skazanie na śmierć Jezusa.

 

Stałeś i patrzyłeś w oczy Piłata. Patrzyłeś na tłum i złowrogie twarze arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Nie miałeś do nich żadnego żalu. Pozostałeś wierny Prawdzie, więc o niej świadczyłeś. Nie przeklinałeś jednak i nie wyzywałeś swoich oprawców.

Twoja, Jezu, postawa pokazuje nam ilekroć my jesteśmy oprawcami. Czasem są to drobne sprawy, kiedy ranimy innych opowiadając na ich temat niesprawdzone informacje, czasami stajemy się oszczercami lub kłamcami. Często wolimy uciec się do kłamstwa niż przyznać się do winy. Innym razem nie umiemy okazać cierpliwości względem tych, którzy błądzą i sprawiają nam ból. Nie umiemy mówić z miłością. „ Jeśli milczysz, milcz z miłością; jeśli mówisz, mów z miłością" .

Prosimy Cię, Panie, abyś przebaczył nam te nasze błędy i pokazał nowe drogi, którymi powinniśmy iść, aby być bardziej podobnymi do Ciebie w tej stacji.

 

 

 

Stacja II

Wzięcie krzyża na ramiona

 

Pozwalasz sobie włożyć krzyż na barki. Wiesz, że będzie ciężko, ale masz też świadomość tego, jak wiele zależy od Twojego wyboru.

Jezu, bardzo często bronimy się przed oddaniem Ci życia. Z jednej strony chcemy podążać Twoimi śladami, a z drugiej uwijamy się od pełnienia Twojej woli. Musimy sobie jasno powiedzieć, że chcemy być Ci wierni wtedy, gdy jest to łatwe i niewiele kosztuje. Natomiast na co dzień... Tak jakbyśmy mówili- nie wtrącaj się w nasze życie. Jestem z Tobą w niedziele, a resztę tygodnia zostaw dla mnie i mojego grzechu...

Wzięcie krzyża jest trudne i bolesne, jednakże Jezus ma dla Ciebie niezwykły plan na życie. Nie mówi, że wszystko będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Mówi, że potrzeba wielu wyrzeczeń, że trzeba zaprzeć się samego siebie, aby móc w pełni zrealizować swoje człowieczeństwo. Zapewne to droga bardzo trudna i wyboista, ale jeśli zaczniesz nią iść tak na serio... zobaczysz, ze szybko okaże się, iż „jarzmo jego jest słodkie, a jego brzemię lekkie".

 

Stacja III

I upadek pod krzyżem

 

Podjąłeś decyzję, wszystko załatwione, a tu ledwie postawiłeś pierwsze kroki zdarzył się upadek.

Może za dużo i za szybko chciałem mieć?? Może zapomniałem o umiarkowaniu, o cichości, o tym, co należy doMnie, a co do Boga i innych ludzi?

Ile razy pożądanie zawładnęło wieloma ludźmi? Ile razy było to nie tylko pożądanie w sferze seksualnej lub uczuciowej, ale raczej pycha, zazdrość i chęć posiadania jak najwięcej w jak najkrótszym czasie? Gonitwa za sukcesem, swoisty wyścig szczurów w pracy, szkole, domu. Rywalizacja o wszystko. W tym zapominamy o najważniejszych wartościach naszego życia. A w sercu powstaje coraz więcej jadu zawiści. Czyż nie z tych uczuć rodzą się kłótnie, bójki, wojny?

Jezu, być może właśnie za te nasze grzechy cierpiałeś, kiedy upadłeś po raz pierwszy pod ciężarem krzyża. Spójrz na nas z miłością i pokaż, że nasze wrodzone ambicje i ogromne pragnienia mogą znaleźć swoje spełnienie tylko w Tobie, bo inaczej nasze serca nie będą nigdy spokojne, a w jesieni życia doznamy jedynie pustki i poczucia zmarnowanego czasu.

 

Stacja IV

Spotkanie z Matką

 

Na swojej drodze spotkałeś Maryję. Nawet jeśli nie było żadnych słów, mogliście sobie popatrzeć w oczy z miłością. Ty spojrzałeś na Nią tak, że dało Jej to siłę wytrwać pod krzyżem i niewzruszoną pewność wielkanocnego poranka. Ona przekazała Ci, jak bardzo cierpi i że Ci ciągle towarzyszy.

Czy nasze matki mogą liczyć na takie wsparcie od nas? Czy raczej pomiatamy nimi i zdają się one pełnić funkcję sprzątaczek, kucharek i praczek? A może zasmucamy je swoim niemoralnym życiem, pijaństwem, narkotykami? A nasi ojcowie? Jak ich traktujemy?

To też miejsce na pytania, które powinni zadać sobie rodzice. Czy szanujemy i kochamy swoje dzieci? Czy zawsze chętnie im pomagamy? A może odtrącenie, jakiego doświadczyły od nas, boli do tej pory i sprowadziło je na złe drogi?

Ciągle brakuje nam, Jezu, pokoju w naszych rodzinach. Chcemy Cię przepraszać za to, co ten pokój i burzy i prosić o siły na naszej krzyżowej drodze. Maryjo, naucz nas kochać jak Ty kochałaś Jezusa.

 

Stacja V

Spotkanie z Cyrenejczykiem

 

 

Ktoś Ci pomógł. Został wprawdzie przymuszony, ale okazał Ci miłosierdzie. Nam bardzo trudno okazać miłosierdzie nawet, gdy zostajemy do tego przymuszeni.

Często nasze sumienie wyrzuca nam brak miłosierdzia, zbyt surowe traktowanie innych ludzi przy jednoczesnym pobłażaniu sobie. Sumienie zmusza nas do okazania innym nieco miłości. Czy jednak dajemy się prowadzić temu „głosowi Boga w nas"? Czy może raczej zabijamy innych słowem, zamiast wyciągnąć do nich rękę?

Szymon też był zmęczony, bo wracał z pola, ale mimo tego okazał Ci, Jezu, miłosierdzie. Naucz nas prawdziwej miłości, która wszystko znosi i gotowa jest nawet do wielkich poświęceń. Pociągnij nas swoim przykładem, abyśmy zrozumieli, że ten, kto okazuje miłosierdzie, sam może na nie liczyć.

 

Stacja VI

Weronika ociera twarz.

 

 

Weronika otarła Twoje oblicze z krwi i potu. Weronika- vera ikon , czyli „prawdziwe oblicze". A jakie jest nasze prawdziwe oblicze? Ojciec stwarzając nas, chciał byśmy byli na Jego obraz i podobieństwo. Czyli to najgłębsze i najprawdziwsze nasze oblicze jest podobne do Twojej twarzy. Odbija się na nim Twoja Miłość. Może jednak pokryte jest ono pyłem, krwią i potem jak było Twoje. Z tym, że naszym brudem nie jest pył uliczek Jerozolimy, ale nasze grzechy.

Pragniemy Ci podziękować za tych wszystkich, którzy pokazali nam nasze prawdziwe oblicze. Powiedzieli, że jesteśmy kochanymi dziećmi Boga. Może są wśród nas tacy, którzy tego nigdy nie usłyszeli, nigdy nie poczuli się naprawdę kochani. Prośmy, aby spotkali w swoim życiu Weronikę. Prosimy też za tych, którym my przywróciliśmy świadomość sensu życia i przepraszamy, jeśli staliśmy obojętnie obok człowieka będącego w rozpaczy. Czasem taka obojętność sprawia, że dana osoba przestaje widzieć dobro, zamyka się w ciasnym kręgu swojego cierpienia i ginie w rozpaczy. Teraz też chcemy Ci oddać wszystkich samobójców i prosić o Twoje miłosierdzie, bo Ty jeden znałeś ich serca oraz przepraszać za tych, którzy nie wyciągnęli do nich swojej ręki.

 

 

 

Stacja VII

II upadek pod krzyżem

 

 

Znowu upadłeś. Może dlatego, że ja tak często liczę na siebie, a nie na Ciebie. Biegnę rozpędzony, cieszę się, bo mi się udaje, bo wszystko jest na najlepszej drodze...wierzę, że to był ostatni raz, ostatni kieliszek, ostatnia działka narkotyku, ostatnia skrzywdzona dziewczyna. Jestem tak pewny siebie. I w tym momencie, kiedy na chwilę zapomniałem o Tobie, upadam. Powinienem pamiętać, że Ty musisz być w moim życiu na pierwszym miejscu, a nie gdzieś z boku albo tylko teoretycznie w centrum. Muszę zadać sobie pytanie, komu ufam. Czy wróżce z talią kart w dłoni, horoskopowi, bioenergoterapeucie? A może nauczycielowi buddyzmu, joginowi? Czy gdzieś nie zgubiłem tutaj Ciebie? Czy można jednocześnie ufać Tobie i szatanowi? Albo jednocześnie ufać Tobie i szukać prawdy w innej religii?

Powiedziałeś, że bez Ciebie nic nie możemy uczynić. Prosimy ulecz nas ze zgubnej pewności siebie, a naucz patrzeć na Twoją twarz i trzymać się zawsze Twojej ręki. Przepraszamy za nasze różnorakie nałogi i zniewolenia, z którymi wciąż za mało walczymy lub za dużo liczymy na siebie. Pokaż nam, ze z Tobą wszystko może się udać, bo Ty zawsze powstajesz na swojej krzyżowej drodze i jesteś gotów podać nam rękę.

 

Stacja VIII

Spotkanie z płaczącymi kobietami

 

 

Zawodzące kobiety mogły być wynajętymi płaczkami, które zawodowo lamentują na pogrzebach i egzekucjach w krajach Bliskiego Wschodu. Wtedy ich płacz nie był szczery. Bardziej bolał niż wzruszał.

Pokazuje on naszą obłudę, fałsz, zakłamanie. Okłamywanie samego siebie. Pokazuje jak często to, co czynimy pozbawione jest głębi, sprowadza się tylko do zewnętrznych gestów, odklepanych modlitw, odbębnionych spowiedzi i przestanych Mszy. Wielu z nas koncentruje się też tylko na tym, co zewnętrzne, na ludzkiej tradycji, a zapomina o tym, że za znakami, gestami, słowami, powinna się kryć zgodna z nimi postawa wewnętrzna. Ona jest najważniejsza. Ale często, gdybyśmy popatrzyli na siebie ze strony obserwatora, zobaczylibyśmy, że określenie „katolik", „chrześcijanin" jest wiszącą na jednej nitce, niedbale przyszytą do naszego ubrania łatką.

Jezu, ulecz naszą obłudę i zakłamanie. Prosimy, abyśmy dawali świadectwo Twojej Ewangelii naszymi czynami, a nie tylko słowami. Abyśmy znów byli rozpoznawani jako chrześcijanie po miłości wzajemnej i nie wstydzili się swojej religijnej tożsamości.

 

 

Stacja IX

Trzeci upadek Jezusa.

 

 

Upadłeś. Nie wiem czemu. Może ktoś Cię pchnął lub podłożył Ci nogę. A ja? Może też powoduje czyjś upadek? Jeżeli zachowuje się gorsząco, mówię głośno swoje wątpliwości w wierze, prowokując innych do zwątpienia lub namawiam innych do życia wbrew Bożej nauce, do popełnienia grzechu, na przykład do zabójstwa poczętego dziecka, do konkubinatu. A czasem bywa tak, że wprawdzie nie namawiam, ale też nie reaguję, gdy widzę zło, dla świętego spokoju i też przyczyniam się do grzechu innych.

Przepraszamy za tych, których zgorszyliśmy, za tych, których wprowadziliśmy w błąd. Prosimy daj nam dość odwagi, aby, jeśli to możliwe naprawić to, co zepsuliśmy. Prosimy, aby ci, którzy zgrzeszyli przez nas, wrócili na drogę Twojego Prawa.

 

Stacja X

Obnażenie z szat

 

 

Rozebrali Cię publicznie i wyśmiali.

Stworzyłeś nas na swój obraz i podobieństwo. Dałeś nam godność swoich dzieci. Obdarzyłeś nas ciałem, które jest świątynią Twojego Ducha. Dając nam siebie w Komunii czynisz z nas tabernakulum, jak zauważa Daniel Ange. Czy mamy tego świadomość?

Fakt wcielenia i zmartwychwstania jest też pokazaniem nam naszej godności. Jeżeli traktujemy siebie lub drugiego człowieka tylko jako przedmiot użycia, uzyskania przyjemności, czy można powiedzieć, że szanujemy Twoją Świątynię, czyli nasze ciało? Czy jeśli patrzymy z pożądaniem i pragnieniem posiadania na ciało kobiety, mężczyzny w TV, Internecie, pamiętamy o naszej godności? Nie. Często grzeszymy względem VI i IX przykazania. Często nie pamiętamy o Twoich słowach z Kazania na Górze: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.".

Pragniemy Cię za to przeprosić, za każdy grzech względem ciała, za grzechy seksualne oraz za to, że czasem wyładowujemy złość na naszym ciele, lub nie dbamy o nasze zdrowie. Prosimy, byśmy patrząc na twoje Przenajświętsze Ciało w Hostii, uczyli się szacunku dla swojego ciała i ciała innych ludzi, byśmy pamiętali, że tak jak Ty wydałeś swoje Ciało dla nas, tak my możemy je tylko wydawać na zawsze, wydawać w małżeństwie, będąc otwartym na potomstwo.

 

 

Stacja XI

Ukrzyżowanie Pana Jezusa.

 

 

W chwili swojego ukrzyżowania potrafisz powiedzieć: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią." Potrafisz zdać się na akt miłosierdzia względem wielkiego złoczyńcy, tylko dlatego, że on żałuje, że rozumie swoją grzeszność i twoją niewinność.

Mamy często problem z przebaczeniem. Sami czujemy jego brak i nie potrafimy go okazywać. To zamknięty krąg. Przebaczenie potrafi bowiem złamać nawet bardzo twarde serca. Spróbuj choć raz przebaczyć, gdy zostaniesz zraniony. Przebaczyć, dlatego, że Jezus przebaczył tobie. Jeśli zrobisz to od serca w złączeniu z Nim na krzyżu, szybko zobaczysz, że człowiek, któremu przebaczyłeś przestanie mieć wściekłą minę, zmieni ton...

 

 

Jezu, Twoje przebaczenie okazane oprawcom zaowocowało nawróceniem łotra. Prosimy Cię naucz nas przebaczać i miłować tych, którzy nam zawinili.

 

 

Stacja XII

Śmierć na krzyżu.

 

 

„Wykonało się".

Czy mogę tak powiedzieć razem z Tobą? Czy mogę powiedzieć, że wykorzystałem cały dany mi od Ciebie czas, niczego nie zmarnowałem? Czy mogę powiedzieć, że niczego, co nie moje, nie zabrałem, a to, co moje właściwie zagospodarowałem?

Na końcu życia będziemy sądzeni z miłości. A miłość do Boga wyraża się też poprzez właściwe wykorzystanie Jego darów i umiejętność cieszenia się z nich, a nie zabierania ich innym. „Sprawiedliwie nie znaczy po równo. Ale każdemu według Jego możliwości, każdemu to, co się mu słusznie należy."- jak powiedział mój nauczyciel religii. Musimy to zrozumieć, by nie mieć żalu do innych, że mają więcej i im nie zazdrościć. Jezus wykonał wszystko, co miał wykonać.

Jezu, przepraszamy za zmarnowany czas, wszystkie kradzieże, zazdrość, niewykorzystane talenty i prosimy byśmy potrafili tak kierować życiem, aby było ono dobre i byśmy spełnili Twoje oczekiwania względem nas, Który chcesz tylko naszego dobra.

 

 

Stacja XIII

Zdjęcie z krzyża.

 

 

Wszystko się skończyło. Gdzie teraz entuzjazm tłumów, gdzie radosne „Hosanna"? Tylko trochę niewiast pozostało, wśród nich Maryja oraz Jan. Reszta rozproszyła się. Wielu uczniom załamało się wszystko. Ten, z którym wiązali tyle nadziei, nie żyje. Może i my czasem przeżywamy coś takiego. Kryzys wiary, noc duchowa. Wszystko wydaje się bez sensu, a jednocześnie coś w nas woła- to niemożliwe! Jaki sens ma moje życie bez Niego?? Nie ma sensu.

Na godziny próby, wyproś nam Maryjo siły i dar modlitwy. Wzywajmy Pana wtedy, kiedy jest taka potrzeba, aby przyszedł nam z pomocą. Chciejmy też prosić Go o siłę gdy wszystko się układa. Święty Janie, wybłagaj nam u Chrystusa wytrwałość i ufność. Nawet pod krzyżem.

 

 

Stacja XIV

Złożenie do grobu.

 

 

Koniec. Umarł. Co teraz? Szabat się już rozjaśnia lampami szabatowymi. Na prędce trzeba dokonać namaszczenia Ciała i złożyć Go do grobu. Na pewno umarł, bo Jego bok został przebity. Chowamy Go więc w pieczarze Józefa z Arymatei. Arcykapłani i faryzeusze proszą o wtoczenie kamienia na grób i straż. Już nie ma nadziei.

Ale czy na pewno? Poranek Wielkanocy rozbłyśnie pięknym światłem Słońca, które nie zna zachodu. Jezus powstanie z martwych. Czy można doświadczyć i dzisiaj tej prawdy o zmartwychwstaniu, bez której nasza wiara jest daremna? Tak. Miejscem cudu zmartwychwstania, wyzwolenia z grzechu i zerwania kajdanów jest dziś Msza święta. Dlatego nigdy jej nie opuszczaj w niedzielę i święta. Możesz też przyjść częściej, by spotkać się z żywym Bogiem. Tym samym, który szedł z uczniami do Emaus i został z nimi w przełamanym Chlebie, kiedy prosili z lękiem, aby ich nie opuścił, bo zbliża się noc. Świętuj każdą niedzielę, będącą pamiątką jego zmartwychwstania. Miejscem zmartwychwstania jest też konfesjonał. Spowiedź, będąca naturalną i jedyną drogą do Komunii Świętej, jeśli jesteśmy spętani grzechem ciężkim, to miejsce gdzie też możesz doświadczyć Niedzielnego poranka. Jeśli tylko chcesz...

 

Dziękujemy Ci, Panie, że mogliśmy Ci towarzyszyć w twojej drodze krzyżowej i przypomnieć sobie to, czym zawiniliśmy. Prosimy Cię o światło Twojego Ducha, o żal. Prosimy, abyś nam pomógł doświadczyć Twojej Miłości, bo tylko Ona, może nas ocalić. Jeżeli czujemy się przez Ciebie kochani, widzimy naszą nieprawość i za nią żałujemy, ale też mamy świadomość, ze nas nie odtrącisz, bo jeśli tylko skierujemy nasze spojrzenie ku Tobie, będziemy ocaleni, jak niegdyś nasi ojcowie na pustyni, zostawali uleczeni, gdy spojrzeli na miedzianego węża, sporządzonego przez Mojżesza. Daj nam chcieć być zbawionymi, świętymi, szczęśliwymi i spełnionymi ludźmi, bo Ty tak nas ukochałeś, że nasze życie złożyłeś nam w ręce i pozwoliłeś wybierać. Prosimy dopomóż nam się poprawić, najpierw z tych grzechów, które najbardziej Ciebie w nas ranią. Spraw, abyśmy doświadczyli Twojego miłosierdzia i wyszli stąd odmienieni. Byśmy potkawszy się z Tobą w tajemnicy Twojego krzyża i przy pustym grobie, już nie bali się świadczyć o prawdziwości Twojego Słowa.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Golgota Jasnogórska.

środa, 06 lutego 2008 22:59

 

  

Stacja I - Piłat

    Jezus staje przed Piłatem. Ten fakt budzi nasze wątpliwości, jak również medialną sensację. Czy oskarżony jest wiarygodny i prawdziwy, skoro Jego Królestwo nie jest z tego świata?
   Chrystus pogrąża się w mroku, zamyka oczy przed ziemskim prawem, gdyż wie, że nie jest podsądnym, lecz Sędzią Niebieskim, który ponownie przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Będzie Boskim Sędzią, dobrym i naturalnym jak słońce, w przeciwieństwie do Piłata, któremu przyświeca sztuczny blask reflektorów, aby wszyscy widzieli, jak obmywa ręce z krwi Baranka.

 

  

Stacja II - Oto człowiek

    Ten, który rozpoczyna Golgotę wraz z dwoma przestępcami, jest Bogiem, a mimo to pokornie bierze na ramiona swój krzyż Niech więc weźmie również nasze krzyże: kule i protezy wspierające ciężar ludzkiego kalectwa.
   Przez ciężar krzyża Jezus staje się podporą ludzi cierpiących i dokonuje cudu ich uzdrowienia.
    "... w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz 53,5).

 

  

 Stacja III - Pierwszy upadek

    Jesteśmy zdziwieni i zrozpaczeni Chrystusową słabością i brakiem anielskiej interwencji.
   Odwracając oczy od tego poniżenia nie dostrzegamy w nim znaku słońca. Ślepi i wystraszeni zapieramy się Odkupiciela, wciąż powtarzając słabość Piotra - Opoki Jego Kościoła. Zapominamy, że "Bóg wyprowadzi zbawienie ludzkości z upadków Chrystusa pod krzyżem" (kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie, 1976).

 

 

  

Stacja IV - Matka

    W polskiej Golgocie Chrystus nie spotyka Matki - Człowieka, ale Maryję w Obrazie Jasnogórskim i wszystkie Matki będące odbiciem Jej Oblicza.
   Częstochowska Hodegetria ukazuje drogę do zbawienia. Pierwszy raz Chrystus w czasie Pasji i Chrystus-Emanuel stoją obok siebie. Emanuel - to początek drogi. Krzyż - to jej koniec. Bogurodzica Częstochowska i wszystkie Matki w wiecznej pielgrzymce podążają przez Golgotę do Boga. One rodzą, będą rodzić i będą grzebać, tworząc nieustannie dzieło Zbawienia i Odkupienia.
    Matki pod krzyżami synów człowieczych maja wymiar boski, bo ich serce przebije miecz, aby się wypełniło.

 

 

Stacja V - Cyrenejczyk

    "Był tak blisko, bliżej niż Maryja, bliżej niż Jan, którego - choć mężczyzna, nie wezwano, aby pomagał. Jak długo trwał ten przymus? Jak długo tak szedł obok zaznaczając, że nic go nie łączy ze skazańcem i Jego winą, i Jego karą?" (kard. Karol Wojtyła, rekolekcje w Watykanie, 1976 r.)
    Trzeba było przymusu, żeby przerwać wynędzniałą codzienność i byle jakie obrzędowe świętowanie. Trzeba było upokorzenia, strachu przed obcymi, samotności wśród swoich, aby pod ciężarem krzyża zobaczyć sponiewieranych Chleb Życia.

 

 

  

Stacja VI - Weronika

    Vera Icon, czyli Obraz Prawdziwy. Prawdziwy Obraz Chrystusa w człowieku jest jak gen bólu, chorób i cierpienia. Czy stworzeni na Jego Obraz i Podobieństwo jesteśmy przez odrobinę miłosierdzia, odrobiną chusty Weroniki?
    Ta chusta mogłaby stać się flagą ludzkości na Ziemi, bez znaków, symboli i barw. Biała flaga z odbiciem Oblicza Chrystusa wyraża ludzką kapitulację przed Jego miłością, bo "wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,37-40).

 

  

Stacja VII - Drugi upadek

    "A wiadomo, ze takie godziny przed świętem bywają gorączkowe. I uliczki są zatłoczone" (kard. Karol Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie, 1976 r.) Powtórny upadek Chrystusa ma miejsce w tłumie ludzi skrzętnych i zabieganych, bo to Wieli Tydzień i za parę dni - Wielkanoc. Z Niedzieli palmowej, kiedy witaliśmy Chrystusa, na pamiątkę wjazdu do Jerozolimy zostały tylko obrzędowe palmy. Chrystus upadł, ale jeszcze walczy, jeszcze żyje, a myśmy Go już pogrzebali i zakryli fioletem. Tylko pies, który nie klasyfikuje zdarzeń, poznaje i czuje, że Bóg jest Żywy.

 

  

 Stacja VIII - Płaczące kobiety

   Pocieszanie niewiast to drugie spotkanie z Matką - Wskazaniem Drogi do Zbawienia, lecz tym razem przez pokutę. Umęczony Chrystus mówiąc :"Nie płaczcie nad Mną, ale nad sobą i synami waszymi" (Łk 23,28) budzi nadzieję, że przez prawdziwy żal jest szansa naprawy grzechu.
    W tej stacji rodzi się dialog miłosierdzia. Kobiety nie opłakują Boga, ale przez ból rodzenia tylko one naprawdę litują się nad Synem Człowieczym tak, jak im powiedział.

 

 

Stacja IX - Trzeci upadek

   To dalszy ciąg poprzedniej Stacji, gdzie jest płacz nad naszymi dziećmi. "Uniżył samego Siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci" (Flp 2,8). Lecz tym razem to Chrystus płacze. Przez cierpienie dzieci Syn Boży jest najbardziej cierpiący. Jest bezbronny jak dziecko w łonie matki. Chrystusowa Pasja to także bicie, molestowanie, gwałcenie i zabijanie najbardziej niewinnych. Ta Pasja również skończy się Zbawieniem. Za dziecięcym piekłem majaczy drabina ze snu Jakuba. Z niej, przed wszystkimi męczennikami, w pierwszej kolejności dopuszczone będą dzieci, "bo ich jest Królestwo Niebieskie".

 

 

Stacja X - Obnażanie

   Ciało Chrystusa ikonograficznie łączy się z przypowieścią o jawnogrzesznicy i ciskaniu kamieniami przez tych, co są bez grzechu. "grzech" Chrystusa, to Jego człowieczeństwo, czyli Ciało - Boże Ciało. My jednak postrzegamy Je jako białe Ciało w złotej monstrancji, adorowane wśród bicia dzwonów, w ceremonialnej procesji. Przed tym Ciałem, zamiast kamieni, rzucamy płatki róż, nie widząc upokarzającej nagości Ciała Syna Bożego. Tymczasem: "Ciało Chrystusa wyraża miłość Ojca. To Ciało obnażone pełni wolę Syna i wole Ojca" (kard. Karol Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie, 1976 r.) "Ja zawsze czynię to, co się Jemu (Ojcu) podoba" (J 8,29).

 

 

Stacja XI - Krzyżowanie

   Przybicie do krzyża, chociaż brak oprawców. Chrystus sam kładzie się na krzyżu, "przygwożdżony" do niego ludzkim bólem, męczeństwem ofiar, co cierpiały i umarły w więzieniach, obozach i łagrach, za Boga i Ojczyznę. Pamięć o nich to symbole Polskiej Drogi wiodącej do naszego Zmartwychwstania.
    Wagon - pomnik pomordowanych na Wschodzie - i samochód - "pomnik" męczeństwa ks. Popiełuszki. Zwieńcza je Stacja - Pomnik Krzyżowanego Chrystusa, gdzie nie ma dumy męczeństwa, lecz ludzki ból i strach. "przebodli ręce i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje" (Ps 22 (21) 17,18)

 

 

Stacja XII - Umieranie

   Consummatum est. Wypełniło się. Kiedy Jezus woła z krzyża: "Eli, Eli, lema sabachthani" (Mt 27,46), jest najbliżej współczesnego człowieka przez swoje zagubienie i zwątpienie. W swoim "bluźnierczym" apogeum osamotnienia i umierania staje najbliżej nas zniżając swoje Bóstwo do ludzkiej nędzy i słabości. przez to właśnie chwila śmierci Ciała Chrystusowego rozmnożyła i wyzwoliła krzyże na całej Ziemi, a ludzkość zrozumiała, że idąc za Chrystusem, trzeba umierać, żeby żyć. "Człowiek, który patrzy na te ramiona, może pomyśleć, że z najwyższym wysiłkiem ogarniają one człowieka i świat. Ogarniają! Oto człowiek. Oto sam Bóg" (kard. Karol Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie, 1976 r.) "Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17,28). Również i nasz naród rodzi naśladowców Chrystusa i podąża za Nim w bólu Jego Matki, Królowej Korony Polskiej. Cały Jej.

 

 

 

Stacja XIII - Pieta

   Polski Chrystus w ramionach Bogurodzicy przez Swoją mękę i śmierć na krzyżu wyzwala Polskie Piekło.
    To Anastazis, czyli zstąpienie do piekieł, aby uwolnić uwięzione tam dusze naszych męczenników i bohaterów. Chrystus jednak nie wchodzi do Szeolu - otchłani jak bohater, wchodzi tam jako Umęczone Ludzkie Ciało, które wyzwala i otwiera bramy, "a Jego panowaniu nie będzie końca" (Łk 1,33).

 

 

Stacja XIV - Grób

   Przez 2000 lat zakłócamy spokój cielesnej śmierci Chrystusa, od czasu grobu Józefa z Arymatei do dzisiaj. Grób Chrystusa od wieków budują teorie i księgi, głosząc Jego klęskę lub niebyt. Dzisiaj na polskim, oświęcimskim cmentarzu przygniata Go sterta krzyży zbezczeszczonych i wyrzuconych ze Żwirowiska. Ale Jezus w tym grobie żyje i zmartwychwstanie Trzeciego Dnia, jak oznajmia Pismo. "Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?" (1 Kor 15,55). umierając zniweczył naszą śmierć, a zmartwychwstając przywrócił nam życie.

 

 

Stacja XV - Zmartwychwstanie

   Alleluja! Jezus żyje, lecz Jego Golgota się nie kończy. Dalej jest Drogą przez Zmartwychwstanie, odnawiając Księgę Genesis, staje się Duchem Bożym unoszącym się nad ludzkimi "wodami".
    Twarz Chrystusa to jedyna widoczna twarz, choć ludzi jest wielu. Chrystus w każdym człowieku jest Nowym Adamem, Pierwszym i Ostatnim Człowiekiem. Jest każdym z nas i w każdym z nas.
    W Jego Zmartwychwstaniu spełnia się idea Boskości. Jezus wychodzi z nas, a my wchodzimy w Niego. "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego" (J 20,17).

 

 

Stacja XVI - Tomasz

   "Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam" (J 20,19). "Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz Moje ręce. Podnieś rękę i włóż do Mego boku" (J 20,27).
    Nie poznajemy Jezusa przez wiarę, lecz dążymy do Niego przez rozum budując drugą wieżę Babel. Mimo doświadczeń tysiącleci wciąż wierzymy tylko w to, co dotykalne, fizyczne i dowiedzione naukowo. Mieszają się nasze języki, tych co wiedzą, lecz nie wierzą z tymi co wierzą, choć nie widzieli. Dopiero w chorobie, nieszczęściu i śmierci uwierzymy w Jezusa. Dopiero w chwili zagłady świata, kiedy runie Babel naszego rozumu, uwierzymy i poznamy Chrystusa bez dotykania Jego ran.

 

 

Stacja XVII - Galilea

   Chrystus wydaje dyspozycje Piotrowi, Apostołom i wszystkim ich następcom przez wieki powierzając im Swój Kościół: "Paś owce Moje" (J 21,17); "Zarzućcie siec po prawej stronie łodzi, a znajdziecie" (J 21,6). Udziela im ostatniej lekcji, aby zwróceni do Boga karmili ludzkość Chlebem Żywota: "I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego będzie głoszone nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom»" (Łk 24,46).

 

 

Stacja XVIII - Wniebowstąpienie

   Jezus kończy swoją ziemską wędrówkę i wstępując do nieba staje się Apollińskim Chrystusem - Słońcem, Centrum Nieba i Ludzkim Niebem. Jak przed Piłatem, w Pierwszej Stacji, w ostatniej również zamyka oczy, abyśmy zapamiętali Go nie jako Sędziego, lecz tego, który będzie uwalniał i wpuszczał ludzi do Domu Ojca.
    Na Ziemi, na Polskiej Ziemi, zostaje Dom Matki Jasnogórskiej - nasza Brama i Jerozolima Niebieska. "Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka... A kiedy ich błogosławił, został uniesiony do nieba" (Łk 24,49.51).


Podziel się
oceń
3
0

Tylu zabrało głos... (4) | Powiedz coś...

Droga Krzyżowa za kapłanów.

środa, 06 lutego 2008 22:22
 

Rozpoczynamy Drogę Krzyżową, którą w całości poświęcamy modlitwie za kapłanów. Najświętszy Sakrament, największy skarb, jaki posiada Kościół, znajduje się w kapłańskich rękach. Modląc się za kapłanów, modlimy się o to, by Eucharystia była otoczona należną czcią.

 

Stacja I

NAJWYŻSZY KAPŁAN NIESPRAWIEDLIWIE OSĄDZONY

 

Święty, a jednak ludzie wydali na Niego niesprawiedliwy wyrok. Potrafili oskarżyć Najwyższego, Świętego Kapłana. Co dopiero tych nie świętych, grzesznych ludzi, których na przestrzeni wieków powołuje Bóg do kapłańskiej posługi? Ileż niesprawiedliwych wyroków, ile krzywdzących sądów, ile nieuzasadnionych słów krytyki, wypowiada świat pod adresem kapłanów? Kto jest w stanie sprawiedliwie osądzić kapłana, jak nie sam Bóg? Żaden człowiek tego nie potrafi.

Panie Jezu! Przebacz wszystkie nasze niesprawiedliwe sądy, jakie wypowiedzieliśmy pod adresem Twoich kapłanów.

 

Stacja II

NAJWYŻSZY KAPŁAN BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

 

Krzyż, to ołtarz na którym Najwyższy Kapłan złoży jedyną Ofiarę, zdolną pojednać świat z Bogiem. Każde powołanie kapłańskie, to wezwanie do dźwigania krzyża, do odpowiedzialności za zbawienie wielu. Jedno z najtrudniejszych powołań na ziemi.

Panie Jezu! Wyciągający ręce po drzewo krzyża, prosimy Cię, aby kapłani odpowiedzieli na Twoje wezwanie. By wypełnili swoje powołanie do końca tak, jak pragnie tego Twoje Kapłańskie Serce.

 

Stacja III

NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

 

Panie Jezu, Twoje ludzkie siły okazały się zbyt małe wobec ciężaru zbawienia świata. Ugięły się Twoje kolana pod ciężarem krzyża. Przy trzeciej stacji prosimy za kapłanów najmłodszych, którzy stawiają pierwsze kroki na niełatwej drodze kapłańskiego życia. Szczególnie za tych, którzy uginają się pod ciężarem swojego powołania.

Panie Jezu! Spraw, aby wsparci Twoją łaską, zdołali je zrealizować do końca.

 

 

Stacja IV

NAJWYŻSZY KAPŁAN SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

 

Matka Jezusa uczestniczy w Jego kapłańskiej ofierze. Jest bardzo blisko. To wielkie szczęście mieć blisko kochającą i wspierającą Matkę. Żadne serce na ziemi nie rozumie tak doskonale powołania kapłańskiego, jak serce matki kapłana. Dopóki bije, uczestniczy w jego kapłańskim życiu.

Matko Bolesna! Ogarnij swoim Sercem matki kapłanów. Naucz je trudnej sztuki towarzyszenia swoim synom na drodze ich powołania.

 

 

Stacja V

SZYMON Z CYRENY POMAGA NAJWYŻSZEMU KAPŁANOWI DŹWIGAĆ KRZYŻ

 

Kapłan musi umieć współpracować z ludźmi, nawet wtedy, gdy oni niechętnie angażują się w sprawy zbawienia.

Panie Jezu przyjmujący pomoc Szymona! Naucz nas, jak winno wyglądać wspólne dzieło kapłanów i świeckich w zbawieniu świata. Udziel wszystkim kapłanom łaski współpracy z ludźmi świeckimi, aby umieli wspólnie podejmować trud odpowiedzialności za uświęcenie ludzkości.

 

Stacja VI

ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ NAJWYŻSZEGO KAPŁANA

 

Ludzie dziś nie mogą dosięgnąć Twojej twarzy Panie, ale mogą dosięgać twarzy Twoich kapłanów. Ileż to już razy w ciągu dnia, uderzają, zniekształcając ich twarze? Wystarczy spojrzeć na ekran telewizora, by zobaczyć zniekształcony obraz Twego kapłana.

Spraw Panie Jezu, by pojawiły się ręce, które potrafią odsłonić piękno twarzy Twojego kapłana. Dziś trzeba wiele odwagi, by we współczesnym świecie otrzeć zniekształconą twarz kapłańską.

 

Stacja VII

NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA PO RAZ DRUGI

 

Panie Jezu, powstający z upadku, prosimy Cię o łaski potrzebne dla spowiedników. Podnosić ludzi z upadków, to nie łatwa sprawa.

Wypełnij serca kapłańskie Twoją mądrością, cierpliwością i miłością, aby umieli podnieść tych, którzy upadli w grzechy! Niech konfesjonały będą miejscem powstania wielu, powstania naszego Narodu.

 

Stacja VIII

NAJWYŻSZY KAPŁAN UPOMINA KOBIETY

 

Upomnieć drugiego człowieka tak, by upomnienie odniosło skutek, to wielka sztuka. Kapłan jest odpowiedzialny za upomnienie, za prostowanie dróg ludzkiego myślenia. Zwłaszcza, gdy ludzie zbaczają na ścieżki prowadzące daleko od Boga.

Panie Jezu, upominający jerozolimskie kobiety, udziel kapłanom stojącym na ambonie, ducha braterskiej miłości, potrzebnej do skutecznego upominania błądzących!

 

Stacja IX

NAJWYŻSZY KAPŁAN UPADA PO RAZ TRZECI

 

Panie, powstający z trzeciego upadku, zanosimy do Ciebie modlitwę wynagradzającą za zgorszenia, które dają kapłani. Gdy ten, kto ma uświęcać i jednoczyć z Bogiem prowadzi do grzechu, uczy grzechu - niszczy człowieka - popełnia jeden z najcięższych grzechów, jaki jest do popełnienia na ziemi. Zgorszenie dane przez kapłana trudno naprawić. Mijają lata, a zadana rana nie przestaje krwawić.

Prosimy Cię, Najwyższy Kapłanie o łaskę Twego Miłosierdzia dla każdego kapłana, który na ziemi był powodem zgorszenia.

 

 

Stacja X

NAJWYŻSZY KAPŁAN Z SZAT ODARTY

 

Najwyższy Kapłan oddaje wszystko, nawet ubranie. Kapłaństwo łączy się nierozerwalnie z ofiarą, z oddaniem wszystkiego, co doczesne, materialne. Nam, ludziom trzeba długo dorastać do tego, byśmy umieli złożyć ofiarę ze wszystkiego.

Odarty z szat Panie, prosimy Cię, by kapłani nie ulegali pokusie materializmu i chciwości! Ukaż im piękno ewangelicznie pojmowanego ubóstwa.

 

Stacja XI

NAJWYŻSZY KAPŁAN PRZYBITY DO KRZYŻA

 

Nadeszła Twoja godzina, czas cierpienia i pełnej ofiary. Z Twoją krwią wypływa moditwa przebaczenia za tych, którzy Cię mordują. Naucz Panie, Twoich kapłanów miłości przebaczającej, naucz ich zwyciężać miłością, gdy dostają się w ręce wrogów. Tylko wtedy, kiedy sami to potrafią, zdołają uczyć trudnej miłości nieprzyjaciół tych, którzy są im powierzeni.

 

Stacja XII

NAJWYŻSZY KAPŁAN SKŁADA SWĄ JEDYNĄ OFIARĘ

 

Golgota, to miejsce pojednania ziemi z niebem. Oby wszyscy kapłani, stojąc przy ołtarzu, zawsze mieli świadomość uobecnienia Twojej krwawej ofiary. Oby sami korzystali w pełni z jej owoców i umieli rozdzielać je innym. Golgota, to źródło kapłańskiego powołania. Tu się ono rodzi i tu się spełnia.

Panie Jezu, umierający na krzyżu, dziękujemy Ci za dar kapłańskich powołań! Dziękujemy za to, że kapłani mogą na ziemi uobecniać dla nas Twoją Najświętszą Ofiarę!

 

Stacja XIII

CIAŁO NAJWYŻSZEGO KAPŁANA ZŁOŻONE DO GROBU

 

Panie Jezu! Twoi bliscy: Matka, Jan Apostoł, Józef z Arymatei i Nikodem, złożyli Twoje Ciało do grobu. Umęczone i martwe, po trzech dniach zmartwychwstało. Twoi kapłani składają Twoje Ciało w ludzkie serca. Eucharystia ma doprowadzić do chwalebnego zmartwychwstania tych wszystkich, którzy Twoje Ciało przyjmują. Oby nigdy na ziemi nie zabrakło kapłanów rozdających Komunię świętą.

Przy tej stacji dziękujemy Ci za każde kapłańskie ręce, które rozdzielają Twoje Najświętsze Ciało jako pokarm.

 

Stacja XIV

GRÓB NAJWYŻSZEG KAPŁANA

 

Grób Najwyższego Kapłana jest pusty. On zasiada po prawicy Ojca, by się wstawiać za nami. A na ziemi działa przez serca, usta, ręce, kapłanów. Wielkie kapłańskie dzieło trwa.

Przy ostatniej stacji prosimy Cię Panie Jezu, nasz Najwyższy Kapłanie, abyś przyjął do siebie wszystkich zmarłych kapłanów i dał im udział w Twoim chwalebnym Zmartwychwstaniu.

 

 

Któryś za nas cierpiał rany!

Jezu Chryste zmiłuj się nad nami!


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Droga Krzyżowa (wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich).

środa, 06 lutego 2008 22:18
 

Stacja I

Pan Jezus na śmierć skazany

 

„Słuchaj, a Ja będę do ciebie mówił"

 

Czy chcesz być Moją powiernicą, należeć do moich poufnych przyjaciół? Wydałem się w ręce ludzi, którzy postąpili ze Mną wedle swej woli. Uczyniłem to z miłości. Teraz wydaję się w Eucharystii i znowu ludzie postępują ze Mną jak chcą. Czynię to z miłości, aż do końca, aż do końca czasów. Macie swobodny wybór chcieć lub nie chcieć Mnie.

A Ja trwam w postawie „stojącej", to znaczy, że liczę się z tym, że zostanę przepędzony. Czekam na waszą decyzję. Serce Moje niespokojne czeka, pragnąc waszego wyboru. Nieraz ludzie nie chcą nawet żebym czekał. Mówią Mi: - Nigdy do mnie nie wejdziesz... jak gdybym był złoczyńcą. Skazany na śmierć, na taką śmierć! Wiesz co to jest? Będziecie sądzeni z miłości. Jak bardzo potrzeba Mi pocieszenia... Pocieszaj Mnie. Zapomnę o niewdzięcznych. Macie nade Mną władzę, która zadziwiłaby was, gdybyście ją znali. Jakże wy nie znacie potęgi Waszego Boga.

 

Stacja II

Pan Jezus bierze Krzyż na Swe ramiona

 

Twoje grzechy - biorę je na Siebie.

Z jaką radością wewnętrzną uścisnąłem Mój Krzyż, gdy Mi Go przyniesiono. Czy ty wiesz, co to znaczyło dla Mnie? Jestem Tym, który miłuje najwięcej. Dostrzegaj Mnie w bliźnich. Ćwicz się w tym, by zwracać się do bliźniego, jak ktoś mało znaczący. Czy umieszczasz Mnie w twoim pochodzie jako Światło Przewodnie? Tak wielu używa wszystkich swoich sił, aby się ode Mnie uwolnić, wynajdują preteksty, aby dobrodziejstwa, które im zsyłam, przypisać przypadkowi. Swój Krzyż na każdy dzień podejmuj podobnie jak Ja przyjąłem Swój - z wielką miłością.

Dojdź powoli do tego, by cierpienie pokochać - właśnie cierpienie zbliża do Mnie. Każdy chrześcijanin w stanie łaski jest drugim Chrystusem. Postępujcie ze Mną, jak z kimś najbliższym, który nie tylko wybacza winy - które mu się powierza, lecz który jeszcze bierze je na Siebie, aby dla nich uzyskać przebaczenie Ojca. Moja potęga zbawcza jest nieskończona.

 

Stacja III

Pierwszy upadek Pana Jezusa

 

Liczone są możliwości postępu - nawet przez upadki. Wołaj mocno, gdy upadniesz. Wierz w Moją miłość. Przyzywaj Mnie. Czyż nie chwyciłem Piotra, gdy tonął w falach? Gdyby wiedziano, jak bardzo pragnę, by przychodzono do Mnie z prostotą i odrobiną serdeczności. Na ziemi potrzebuję wszystkich Moich dusz. Potrzebowałem twego przyjścia na świat jako nowego serca do kochania Mnie.

O wy, którzy jesteście Moimi bardziej wrażliwymi przyjaciółmi, przychodźcie zaspokoić Mój głód posiadania was.

 

Stacja IV

Pan Jezus spotyka Matkę Swoją

 

Moja Matka pozostawiła wszędzie, gdzie była, wymowny ślad świętości. Miłość nie dopuszcza rozłąki. Szukam ofiar, które by chciały przyłączyć się do Mojej. Czy miłujesz Mnie? Czy miłujesz Mnie więcej niż inni?

Nabierzcie odwagi, by cierpieć. Są dusze, które nie mogą już żyć bez cierpienia.

Jakkolwiek kocham was niezmiernie, z jakąż osobliwą miłością spoglądam na te dzieci, które cierpią... Spojrzenie Moje jest czulsze i tkliwsze od spojrzenia Matki. Czy to nie Ja stworzyłem serce Matki?

 

Stacja V

Pomoc Cyrenejczyka

 

Wasza miłość, jak Ja jej szukam w waszych dziełach. Pomyśl o tym, by dojść do pokochania upokorzeń. Wymagam tak mało, tak łatwo można Mnie zaspokoić. Łącz twoje czyny z Moimi. Gdy będziesz jedno ze Mną, siła twoja będzie nadludzka. Pokaż swoim życiem, że na ziemi się nie wypoczywa. Wspólnie przeszliśmy lata. We dwoje dokonamy pięknych rzeczy. To przez ciebie zwracam się do tej lub innej duszy, aby ją pokrzepić, albo ją zachęcić, aby się zbliżyła. Widzisz, nic nie zapali się bez zetknięcia. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną, by stać się jednym. Proś za tych, którzy się boją. Dusza zapala się od duszy, jak świeca od świecy. Żyj odtąd myślą, że twój najdroższy Przyjaciel jest stale przy tobie, a wpływ twój będzie dziesięciokrotnie pomnożony. Gdy widzę was cierpiących dla Mnie, zbieram każde z waszych cierpień z wielką miłością.

 

Stacja VI

Pomoc Weroniki

 

Przyłącz się do Moich owieczek. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną. Nie zapalisz ognia bez dotknięcia. Jak miła Mi jest wasza skwapliwość z jaką do Mnie przychodzicie. Zostanie ona szczególnie wynagrodzona.

Zabiegaj gorliwie o swe oczyszczenie w Sakramencie Pokuty. Zbieraj Krew płynącą po cierniach i obmywaj Nią świat. Z tego co wkładam w twoje ręce - dawaj innym. Dziękujcie Stwórcy. Kochajcie Go za Jego delikatność. Jesteście z Rodziny Bożej.

 

Stacja VII

Drugi upadek Jezusa

 

Gdy jesteście zjednoczeni z Moimi cierpieniami, wasze wynagrodzenie podoba się Bogu. I dlatego, gdy Mi na to pozwalacie, łączę życie wasze z życiem Moim. Pomagaj Mi, aby wszyscy weszli do Nieba i proś tych, którzy już weszli, aby wam pomagali. Mów do nich ze słodyczą, z czułością. Jeden szorstki odruch mógłby ich oddalić jeszcze więcej. Bądź surowa dla siebie, a łagodna dla innych. Chciej służyć, przypomnij sobie, że umywałem stopy, że niosłem ulgę, że uzdrawiałem.

Kiedy będzie dość świętych, oblicze świata ulegnie zmianie. Przypomnij sobie - wystarczyłoby kilku tylko, by ocalić Sodomę. Pozwalam ci służyć Mi i kochać Mnie. Służyć Bogu... Gdybyś myślała o tym szczęściu... Ach, gdyby jeden jedyny dzień mógł być jeszcze przyznany potępionemu... Wyobraź sobie, jaki by on zrobił z niego użytek...

Będę cię słuchał z tak wielką radością - tak uważnie, gdybyś wiedziała, powiedz im, aby do Mnie przyszli, by się oddali Miłości tacy, jacy są.

Przede wszystkim patrzę zawsze na waszą intencję, a dla czynów jestem pobłażliwy, jeśli się coś nie uda.

Powiedz im, aby przyszli!

 

Stacja VIII

Niewiasty Jerozolimskie

 

Miłość przyzywa miłość. Odpowiedz Mi. Pragnę ciebie. A ciebie co onieśmiela? Twoje powtarzające się zaniedbania? Twoje niedociągnięcia? Twoja myśl roztargniona? Upokarzaj się z twoich błędów... To wasze błędy czynią was nieszczęśliwymi. Uznajcie wasze przewinienia. Zejdźcie myślami do dna waszej nędzy.

Proś Ducha Świętego, by kierował twoim duchem. Czy ty wiesz, co to jest miłość Boga - Człowieka, który wzywa miłości, a Który w odpowiedzi słyszy tylko śmiech i urągania? Jakże mało znają Mnie ludzie. Dla niektórych jestem nieznajomym, dla innych obcym, surowym nauczycielem.

Nieliczni są ci, którzy przychodzą do Mnie jak do umiłowanej rodziny. Chcę, aby się Mnie więcej nie bano, aby wiedzieli, że Moje Serce pełne miłości zawsze oczekuje, aby rozmawiano ze Mną jak z umiłowanym bratem.

Będę przychodził do ciebie, aby słuchać jak mówisz do Mnie. Lubię słuchać twej mowy, nie ze względu na jej treść, lecz po prostu dlatego, że do Mnie mówisz. Szukam u was zwrócenia się sercem do Serca. Ja wzywam, ty przynajmniej daj odpowiedź.

 

 

Stacja IX

Trzeci upadek Jezusa

 

Drapieżca porywa Mi wiele owieczek. Kto Mi pomoże, jeżeli wy, ze Mną duchowo złączeni, nie przyłączycie się? Jakże dokonam tego, jeżeli zamykacie przede Mną drzwi?

Tak rzadko kierujecie spojrzenia choćby ukradkiem w życie przyszłe, w waszą jutrzejszą siedzibę.

Wołaj Mnie, znam dobrze twoje wołanie. Pomóż Mi ratować grzeszników. Jestem tak bardzo wdzięczny tym, którzy usiłują Mi przyprowadzić dusze grzeszników. Ja każdą z nich wołam po imieniu. Wymień Mi dusze, które chciałbyś do Mnie przyprowadzić... Ze względu na ciebie, będę je uporczywie wołał. Ja ich naprawię... przemienię. Doznają radości jakiej nie znają. Jedynie Ja ją daję.

 

Stacja X

Odarcie z szat

 

Szedłem Drogą Kalwaryjską i mimo tylu trudów doszedłem. Nie pojmujesz tego dziecko, co to znaczy samotność, opuszczenie przez tyle dusz i jak bardzo potrzebuję wszelkich rodzajów i przejawów waszej miłości i czułości. Czy serce twoje może być zamknięte na widok Moich otwartych Ran? Czy nie wierzysz, że dzieje się coś w niebie i na ziemi, gdy Mnie skrwawionego ofiarujesz z sobą Ojcu? Na cóż służyłyby Moje boleści? A ty jak korzystasz z dobroci Ojca? Każda modlitwa ma swój odzew, którego ty nie słyszysz. Proś... Proś... W każdej minucie możesz ocalić tysiące dusz. Pomyśl. Proś. Kochaj. Proś usilnie. Przyjdź Królestwo Twoje. Nadejście godziny królowania Ojca może być przyspieszone, jeżeli Jego dzieci będą błagać o to usilnie. Jedno „Chwała Ojcu" - może sprowadzić z oddali nawrócenie duszy, zmienić postawę człowieka, od którego wiele zależy, uspokoić lud, wspomóc papieża, rozszerzyć akcję misjonarzy, ożywić Boga we wnętrzu duszy, oddać Bogu konającego - poniesionego przez miłosierdzie Boże. Bądź Moją łaską dla każdego - abyś w obliczu Moich męczenników mogła powiedzieć: - I ja tam byłam - choćby tylko pragnieniem.

 

Stacja XI

Ukrzyżowanie Pana Jezusa

 

Pojmujesz, że w życiu każdego człowieka przychodzi chwila, która domaga się od niego najwyższego męstwa? Ileż to razy ukrzyżowała Mnie wasza wolność. Nie mogę już szukać grzeszników, ponieważ stopy Moje są przybite. Nie mogę już przyciskać rąk do Mojej piersi, ponieważ są przybite w pozycji rozciągniętej. Ale Serce Moje jest otwarte, niech grzesznicy tam wejdą i zamieszkają. Gdy Mój Krzyż wpuszczano do przygotowanego dołu, odgłos tego wstrząsu usłyszano w otchłani, gdzie tyle dusz czekało na przyjście Zbawiciela. One zadrżały z radości i nadziei. To Ja wynagradzam, a ty złóż na ołtarzu wszystkie swoje błędy i szeptem z czułością wyznaj Ojcu swoją skruchę.

 

Stacja XII

Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu

 

Biedna duszo, zaczynasz w ten sposób popadać w sen. Wkrótce wrócę, ale ty śpiąc już Mnie nie usłyszysz. Czy będziesz miała siłę się kiedyś obudzić? Czy nie należy się raczej obawiać, że długo pozbawiona pożywienia osłabniesz i nie wyjdziesz już więcej z letargu?

Dusze Moje umiłowane, wiedzcie, że wielu spośród was śmierć zaskoczy wśród głębokiego snu. Gdzie i jak się obudzicie?

 

 

Stacja XIII

Pan Jezus z Krzyża zdjęty i na łonie Swojej Najświętszej Matki złożony

 

Spamiętaj to: - każdy dochodzi do cierpienia, które jest ostatnie. Oddałem wszystko. Czy zauważyliście, że nawet mieszkanie, w którym wypełniłem najdroższy Swój ślub - Eucharystię - użyczono Mi na słowa - Mistrz je potrzebuje? Oddałem wszystko, aż do tuniki utkanej przez Moją Matkę. Pamiętaj o Moim ubóstwie. Bądź ukrzyżowana ze Mną. To znaczy przeciwstawiaj się swojej naturze, swoim pragnieniom, swojej miłości własnej, w posłuszeństwie Ojcu. Przypomnij sobie, że ukrzyżowanie poprzedza zmartwychwstanie, to znaczy wielkie radości.

Życie na ziemi krótko trwa, a potem ujrzycie Moje Oblicze, Moje ukochane dusze. Tak samo, jak wyzwoliłem i uratowałem dusze z otchłani, tak samo przyjdę uroczyście wyzwolić was i uratować.

Na Krzyżu otwarłem niebo dla wszystkich, ale każdy ma wolny wybór. To wy, Moi bracia, macie dopełnić zbawienia ludzi, prosząc Mnie o to, cierpiąc za nich. Nie pozbawiajcie Mnie swoich cierpień, one pomagają grzesznikom. W tobie Ja modlę się do Ojca. Spoglądaj często w niebo, to ci pomoże pragnąć go. Czy nie wyjdę ci naprzeciw większą część drogi? Dobry łotr zrozumiał miłość i wtedy wydał okrzyk żalu... Wkrótce potem spoczywał na Moim łonie. Marta, Maria i Łazarz, Mną się zajmowali. Czy nie sądzisz, że musiałem ich dobrze przyjąć w Moim Pałacu Niebieskim? Światło Moje wzejdzie nad tobą dnia ostatniego. Jak wielki będzie twój zaszczyt... Poznasz dobrodziejstwa Zbawiciela. Będziesz otoczona Moim miłosierdziem. Już od tej chwili wyśpiewuj swą wdzięczność. Myśl częściej o niebie. Jakże was tam wszystkich oczekuję... Tak pięknie przygotowałem uroczystości... Twoje miejsce czeka. Zrozum Mą niecierpliwość, by przyjąć współbiesiadników... by cieszyć się ich zrozumieniem i zaszczytem. Bardzo drogo zapłaciłem za wasze szczęście.

W tej ostatniej chwili potrzebna ci będzie Moja Matka. Jakże nie byłaby blisko tych, co całe życie odmawiają Różaniec święty - prosząc Ją, by się modliła w godzinie śmierci.

 

Stacja XIV

Pan Jezus do Grobu złożony

 

Jakże drogo zdobyłem chleb dla Moich dzieci, ale jestem szczęśliwy, że mogę Go wam ofiarować. Czy staracie się podnieść swój głód Eucharystii? Czy nie żyjecie tak - jak gdybyście mieli na zawsze pozostać na ziemi? Przyzwyczajajcie się do tego, że was szczodrze obdarowuję. Jestem Hostią. Ty jesteś monstrancją, a łaski Moje przenikające przez ciebie są jej promieniami złotymi.

Hostia raz otrzymana jest na wieczność dana. To właśnie jest Skarb Wybranych. Wasza postawa - nieco pogardliwa w stosunku do Moich Sakramentów. Daj świadectwo twojej miłości i wdzięczności za tyle otrzymanych Hostii. Gdy kapłan zamyka drzwi tabernakulum, proś Mnie, abym zamknął ciebie w Moim Sercu. Nie miej innej woli tylko Moją, to jest wola Mego Ojca. Będziesz za to wynagrodzona w Dniu Ostatecznym. Tak pragnąłem waszej radości, że aż zstąpiłem na ziemię, aby poznać cierpienie. To nie kraj Mnie przyciągnął, lecz pokorna dusza. Dusze, które nieustannie prowadzą rozmowę wewnętrzną ze Mną, tego nie wiecie, ile rozkoszy zgotowaliście swojemu Zbawcy.

Nie pojmujesz tego, Moje dziecko, co to znaczy w samotności, opuszczeniu przez tylu, odczuwać, że w czyimś sercu jest się drogim przyjacielem... tym najmilszym... jedynym... oczekiwanym.

Dziwna to rzecz - żeby stworzenie mogło pocieszyć swojego Boga. Ja pocieszę was, gdy zasypiać będziecie, odchodząc do wieczności.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Droga Krzyżowa o Miłosiernym Zbawicielu.

środa, 06 lutego 2008 22:13
 

Mój Mistrzu, jakże pragnę powtórzyć w sobie Twoje życie, bo tylko w ten sposób, upodabniając się do Ciebie w szarej codzienności, pozwolisz dostąpić łaski wielkiego Twojego Miłosierdzia. Przepełnia mnie pragnienie, by żyć tak jak Ty, po Kalwarię, po Krzyż - z miłości. Pragnę pokrzepiać się Twoim Słowem, Twoim Ciałem, wpatrując się w Twoje Serce, z wielką delikatnością i wrażliwością pełnić Wolę Twojego Ojca. Pragnę oddychać Twoją miłością - niech pochłonie mnie gorliwość o dom Twój Panie, a troska o zbawienie dusz niech będzie polem codziennej mojej pracy.

 

 

Stacja I. - Jezus skazany na śmierć

 

Panie, Ty znałeś bieg mających nastąpić wydarzeń... popatrz na mnie - co zwycięży: strach czy miłość do Ciebie, która pozwoli trwać u Twego boku? Błagam wesprzyj mnie swą łaską i ogarnij Swoim Miłosierdziem niezależnie od tego co uczynię.

 

Stacja II. - Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

 

Panie, to jakaś pomyłka! Dlaczego się nie buntujesz, dlaczego milczysz? Ja krzyża nie udźwignę, ja go nie chcę, nie zasłużyłam, to zbyt wiele... dlaczego tak na mnie Patrzysz? Pamiętam... mówiłeś :"Kto chce pójść za Mną ... niech weźmie krzyż..." (Mt 16,24) ...tak, ludzka natura się wzdryga, ale kocham Cię Jezu i choćby krzyż me siły rwał - nie poddam się, bo zawsze mogę liczyć na Ciebie.

 

Stacja III. - pierwszy upadek Jezusa

 

Panie, co teraz będzie? Ty już nie masz siły, a droga daleka... Nie mają litości nad Tobą, a przecież to Ty nie złamałeś trzciny nadłamanej, ani nie zgasiłeś nikłego płomyka... proszę przemień spojrzeniem Twojego Miłosierdzia okrutne czyny ludzi.

 

Stacja IV. - Spotkanie z Matką

 

Rozdzierający widok - Maryja Matka Miłsierdzia podbiega do Ciebie Jezu i w niczym pomóc Ci nie może, bo Ty sam wziąłeś nasze winy na siebie, jednak bliskość kochanej Osoby potrafi dodać siły. Naucz mnie Panie wychodzić naprzeciw...

 

Stacja V. - Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż

 

Co za ulga, gdy ktoś przychodzi z pomocą... Szymonie czy widzisz różnicę? Jezus w milczeniu, resztkami sił idzie na przód, a ty? Żołnierze Cię zmusili - teraz bardziej jestem podobna do Ciebie niż do mojego Pana, którego tak bardzo chciałam naśladować...

 

 

Stacja VI. - Weronika ociera twarz Jezusa

 

Jaka odważna kobieta, przedarła się przez mur strażników, by zwilżoną chustą otrzeć Twoją zmęczoną twarz... Jakże wiele jeszcze muszę się nauczyć - tu na krzyżowej drodze życia - być miłosierną nie słowem, ale czynem jak uczył nasz Mistrz.

 

 

Stacja VII - Drugi upadek Jezusa

 

Jak to, podnosisz się Panie? W czym tkwi tajemnica Twojego zaparcia? Nowych pokładów sił? Ale ja już dalej nie dam rady. "Panie zmiłuj się nade mną i dźwignij mnie" (Ps. 40,11).

 

Stacja VIII. - Niewiasty

"Córki Jerozolimskie" - Ty Jezu zauważasz wszystkich dookoła, ja skupiam się na swoim cierpieniu - Panie bądź i dla mnie Miłosierny.

 

Stacja IX. - Trzeci upadek Jezusa

 

Już niedaleko mój Panie, miłość rozrywa Twoje Serce i z wielkim cierpieniem, ale dźwigasz się by iść na przód. Boże, towarzyszenie Ci w każdej sekundzie Twojego cierpienia graniczy z cudem - gdyby nie Twoja łaska, już dawno musiałabym zawrócić.

 

Stacja X. - Odarcie z szat

 

Podłość ludzka nie zna granic - Jezu, jaki jesteś dzielny, wszystkie upokorzenia znosisz z miłości do Ojca i do człowieka, nie sprzeciwiasz się niczemu - bo do samego dna chciałeś wypić kielich goryczy. Spraw by moje usta były miłosierne, gdy to ja w życiu przeżywać będę swoją dziesiątą stację.

 

Stacja XI. - Przybicie do Krzyża

 

Oto kres doczesnego zmagania, wycieńczony jesteś Panie... Jednak resztkami sił rozchylasz ramiona, by dać światu znak, że czekasz na każdego człowieka z otwartymi ramionami... Czy i tu jestem blisko Ciebie?

 

Stacja XII. - Jezus umiera na krzyżu

 

Jezu, Pasterzu, co Cię spotkało za miłość, dobro, ciepło, prawdę? Kona, umiera Nieśmiertelny... Uszło z Ciebie życie, a z serca polały się jeszcze zdroje miłosierdzia... Do ostatniej chwili szukałeś usprawiedliwienia dla oprawców. Czy jestem pod krzyżem i trwam? Czy szukam raczej drogi ucieczki, by nie patrzeć na zło?

 

Stacja XIII. - Zdjęcie z krzyża

 

Zmrok okrył ziemię, martwe Twoje Ciało Panie z miłością przytula Maryja, współcierpi, boleje, ale nie traci nadziei. Matko, i ja jestem blisko Ciebie...

 

Stacja XIV. - Złożenie do grobu

 

Złożono Twoje Ciało do grobu Jezu, a Ty po trzech dniach Zmartwychwstaniesz, by jeszcze hojniej wylewać na nas Twoje Miłosierdzie. Dziękuję Ci Boże, że w wtedy gdy ja wątpiłam, Ty nie zwątpiłeś we mnie nigdy.

 

 

Boże pełen miłości i miłosierdzia, proszę nie opuszczaj mnie nigdy, bo bez Twojej łaski nic nie zdołam uczynić, ani dla Ciebie, ani dla siebie, ani dla innych.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Droga Krzyżowa ( wg. ks. Mieczysława Malińskiego).

środa, 06 lutego 2008 22:02
 

I

Stacja niesłusznie potępianych

 

Został skazany na śmierć z rozmaitych powodów. Przez faryzeuszów za to, że głosił, iż Bóg kocha Rzymian tak jak Żydów, grzeszników tak jak sprawiedliwych. Przez kapłanów za to, że głosił, iż Bóg nie czeka na ofiary ze zwierząt i płodów rolnych, ale na miłość. Przez Piłata za to, że głosił, iż Bóg kocha Żydów tak jak Rzymian, niewolników tak jak wolnych, buntowników jak lojalnych obywateli. Być może mógłby uratować się, gdyby wycofał się z tego, co głosił, ale tego nie zrobił.

 

II

Stacja tych, którzy przyjmują swój krzyż

 

Już nie było innych możliwości, nie było innej drogi- wszystkie były pozamykane uczciwością, poczuciem godności. Można było tylko tak postąpić: wziąć krzyż i wejść na drogę śmierci.

 

III

Stacja upadających pod krzyżem na początku drogi

 

To był chyba przypadek: potknął się o kamień, albo poślizgnął na błocie ulicznym. Jeszcze nie umiał iść z takim ciężarem. Upadł całym ciałem. Powstał i poszedł dalej, starając się bardzo, aby nie dopuścić do powtórnego upadku.

 

IV

Stacja tych, którym w Drodze Krzyżowej towarzyszy Matka

 

W luce między idącymi obok żołnierzami i przepychającymi się faryzeuszami- w murze obojętności nienawiści-pojawia się matka. Nie spodziewał się, że Ją zobaczy. Nie oczekiwał Jej obecności. Nie przypuszczał, że będzie Mu towarzyszyć. Przeraził się, że Ona Go widzi z krzyżem na ramionach i w takim stanie. Ale przecież był Jej wdzięczny, że nie jest tak osamotniony. Że tuż obok jest ktoś nieobcy, nie wrogi- ktoś najbliższy na świecie.

 

V

Stacja tych, którzy muszą korzystać z cudzej pomocy

 

Już o dłuższego czasu żołnierze wiedzieli, że On nie dojdzie na szczyt z tym ciężarem. Przystawał, zataczał się, oddychał coraz ciężej. Belka coraz bardziej przyginała Go do ziemi. Rozglądali się za kimś, kto mógłby Mu pomóc. Wreszcie spostrzegli Szymona z Cyreny-wracał z pola, teraz przystanął i przyglądał się orszakowi skazańców. Zawołali na niego, żeby poszedł bliżej. Podszedł, nie wiedząc czego zażądają. Wtedy kazali mu dźwigać belkę. W pierwszej chwili nie mógł pojąć, o co im chodzi. Potem, gdy zrozumiał, sprzeciwił się kategorycznie. Nie pomogło. Przymusili go. Niechętnie ujął ciężar i począł iść pod górę. Jezus z przykrością zauważył, że nie znalazł się nikt, kto by z dobrej woli zechciał Mu pomóc.

 

VI

Stacja niespodziewanie obdarzonych pomocą

 

Przemknęła między ciężko stąpającymi żołnierzami. Zrobiła to tak szybko, że nie zdążyli nawet zagrodzić jej drogi. Jednym ruchem założyła swą chustę na twarz Jezusa. Ale już któryś z żołnierzy szarpnął ją brutalnie do tyłu i wyrzucił poza kordon. Weronika- pierwszy człowiek, który okazał współczucie Jezusowi na Drodze Krzyżowej. Kim ona była, nie wiemy. Czy znała Jezusa od dawna, czy też zobaczyła Go pierwszy raz w życiu i ulitował się nad człowiekiem cierpiącym. Chłód płótna usunął gryzący pot i krew zalewającą oczy.

 

VII

Stacja upadających w środku Drogi Krzyżowej

 

Nawet nie wiedział dlaczego upadł. Podłożył Mu ktoś nogę czy też sam się potknął. Zemdlał. Orszak na chwile przystanął. Aż dźwignęły Go na nogi uderzenia i krzyki zniecierpliwionych tym, że zakłóca porządek.

 

VIII

Stacja tych, którym ludzie okazują współczucie

 

Zobaczył je rozszlochane, zrozpaczone, patrzące na Niego z przerażeniem. I wybuchnął w Nim żal, że nie zdążył nawrócić swojego narodu ku miłości. I strach, że ta nienawiść Izraelitów ku poganom, a zwłaszcza ku Rzymianom, doprowadzi do wojny, która pogrzebie cały naród. Powiedział z najgłębszym żalem: „nie płaczcie nade mną, ale same nad sobą płaczcie i nad synami waszymi".

 

IX

Stacja tych, którzy upadają na końcu swojej drogi

 

Tak bardzo chciał wytrwać, iść zgodnie z rytmem grupy. Ale nie wytrzymał tempa. Uświadomił sobie, że nie ma siły iść dalej. Jeszcze chwilę szedł, dziwiąc się, że potrafi stawiać kolejny krok. Serce waliło rozpaczliwie, przed oczami pojawiły się czarne płaty, pot spływał po całym ciele. Powtarzał sobie: Jeszcze jeden krok, jeszcze jeden. Nagle zrobiło Mu się słabo, kolana zwiotczały i osunął się na ziemię. Był całkowicie wyczerpany.

 

X

Stacja publicznie wydrwionych

 

Koniec Jego drogi. Teraz czekał Go ostatni etap: śmierć. Żołnierze zdarli szaty przywarte do ran, a tłum otoczył Go szerokim kołem, przyglądał Mu się pogardliwie, drwił z Jego słabości i klęski.

 

XI

Stacja leżących na łożu boleści

 

Położyli Go na ziemi, rozciągnęli ręce na wąskiej belce- tak jak się układa przedmioty na swoim miejscu. Zobaczył nad sobą sufit nieba i twarz kata zajętego swoją robotą. Potem uderzył Go straszny ból rozpychanych gwoździem kości. Ocknął się, gdy podnoszono krzyż w górę. Poczuł, jak rozdzierają się Jego rany i znowu zemdlał.

 

XII

Stacja umierających

 

Chwile świadomości przerywane omdleniami, z których znowu wyrywał Go ból. Czasem budziły Go przekleństwa i szyderstwa. Jeszcze ostatnia troska o Matkę. Z najwyższym trudem wypowiedział polecenie do Niej i do ucznia, którego miłował: „Niewiasto, oto syn Twój. Oto Matka twoja". Spalone usta, obręcz ognia na głowie, ręce- palące pochodnie, nogi- palące słupy. Umrzeć jak najprędzej. Przestać czuć, przestać myśleć, przestać żyć. Ale doszły do Niego przekleństwa, wrzucające w otchłań piekła Jego i ukrzyżowanych towarzyszy. Wobec tego zaprotestował, mówiąc do jednego z nich: „Dziś będziesz ze mną w raju". Omdlał. wyrwał się z omdlenia okrzykiem: „Wykonało się". I zagarnęła Go wielka cisza.

 

XIII

Stacja tych, którzy umarli

 

Niespodziewanie pojawili się przyjaciele, którzy dotąd byli najwyżej znajomymi: Nikodem i Józef z Arymatei. Wraz z Łazarzem wyszarpnęli gwoździe ze sczerniałych ran, bezwładne ręce założyli na swoje ramiona. Jego głowa i korpus przewaliły im się na plecy. Delikatnie znieśli ciało na ziemię, złożyli w wyciągnięte ramiona Matki, rozłożyli płótno i zasypali je ziołami. Wtedy przenieśli na nie, przysypali je również ziołami, odczepili cierniową koronę, ręce ułożyli równo obok tułowia, jak należy i ciało przykryli prześcieradłem.

 

XIV

Stacja złożonych do grobu

 

Trzeba się było spieszyć, bo zbliżał się zachód słońca. Złożyli ciało na prowizoryczne nosze i zanieśli do grobowca, który zaofiarował Józef z Arymatei. W orszaku pogrzebowym była Matka. Ciało złożyli na ławie kamiennej w jaskini grobowej i wyszli. Wejście założyli kamieniem.

 

 

 

ks. Mieczysław Maliński

[w:] Nabożeństwa Drogi Krzyżowej, wyd. WAM


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (2) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wędrowcy...:  372 936  

A czas płynie...

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 372936
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1565
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3620 dni

Lubię to