Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 678 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

Vivas in Christo mea anima candida...

wtorek, 31 maja 2011 22:08

 

31. maja 2009 roku biskup włocławski Wiesław Mering udzielił święceń kapłańskich Ks. Marcinowi Marendziakowi...

 

Dziś mijają dwa lata od tamtego jakże wzniosłego i radosnego wydarzenia.

 

Trudno się jednak cieszyć...

Ks. Marcin nie doczekał rocznicy swych święceń, ani tej, ani poprzedniej. Nie doczekał nawet swego pierwszego kapłańskiego święta...

 

Marcinku...

Przepraszam, chciałam żeby to wyglądało inaczej... Chciałam napisać o Tobie coś więcej, napisać jakim byłeś wspaniałym człowiekiem, ale nie potrafię... Wybacz mi, ale po prostu, zwyczajnie i po ludzku... nie umiem...

Wiem, że jesteś teraz z Jezusem... no nie, nie wiem, wierzę...
Wierzę, ze jesteś szczęśliwy z Tym, którego ukochałeś, któremu poświęciłeś całego siebie, a którego możesz oglądać twarzą w twarz.

W zasadzie powinnam się cieszyć i w sumie... cieszę się, szczególnie, że teraz mam w Tobie orędownika, mogę liczyć na Twoje wsparcie, czasem mnie nawet odwiedzasz, ale jednak czegoś brak...

Brakuje mi niezwykłego spojrzenia Twoich oczu, w którym było coś naprawdę niesamowitego, magicznego, coś nie z teog świata, bo i Ty "Cinuś" nie byłeś z tego świata...

 

Nie pamiętam Twojego głosu... ale prawie nie rozmawialiśmy...

 

Ale do końca życia będę pamiętać te Twoje oczy,

uśmiech,

święte skupienie podczas modlitwy,

bezgraniczne poświęcenie w służbie potrzebującym,

radosny trud pielgrzymowania do tronu Matki Bożej Jasnogórskiej...

 

Tak daleki byłeś, a tak bliski za razem...

Wystarczyła sama Twoja obecność, by poczuć obecność Chrystusa wśród nas... Bez Ciebie to już nie to... Szlak pielgrzymkowy choć ten sam od lat to jednak inny, dziwnie pusty, bo Kogoś na nim zabrakło... Ciebie zabrakło Księże Marcinie...

 

Wybacz mi, że to tak... ale inaczej nie potrafię...

Dziękuję, że byłeś...

Dziękuję, że jesteś...

I proszę... Bądź...

I wstawiaj się za nami u Tego, który jest Życiem i Zmartwychwstaniem.

Módl się za nami, żebyśmy dostąpili łaski spotkania z Nim i z Tobą po tamtej stronie snu...


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (18) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... VI Niedzielę Wielkanocną.

niedziela, 29 maja 2011 21:18

"Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.  Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie»." [J 14, 15-21]

 

"Jeżeli Mnie miłujecie...". Co to znaczy kochać Boga? Kochać Boga to spełniać Jego wolę, to, czego On od nas chce. Co jest wolą Bożą? Wolą Bożą jest życie, jakie Bóg nam układa, a naszym zadaniem jest je przeżyć. Ktoś chciał być muzykiem i grać na trąbce w operze - został urzędnikiem na poczcie. Inny chciał być wielkim uczonym, a musiał opiekować się domem rodzinnym. Siostra, która wstapiła do zakonu chciała fruwać jak w niebie, a musi kuśtykać.

Czasem przychodzi choroba i spacerujemy po szpitalnych korytarzach w pokracznych piżamach, czasem spotyka nas szczęście, nieoczekiwana radość. To jest życie, jakie dał nam Bóg.

Kochać Boga znaczy pokochać życie, jakie On nam daje, wszystko co przychodzi spoza nas: zdrowię, chorobę, łatwe i trudne szczęście, miłość i samotność, pogodę i niepogodę, deszcz, który chlapie i śnieg, który potrafi nawet pyskatą sąsiadkę, znaną z tego, że trzaska drzwiami, czynić podobną do dziewczynki w białej sukience od Pierwszej Komunii Świętej.

Kochać Boga to pokochać całym sercem łamigłówkę życia jaką On nam układa.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (15) | Powiedz coś...

Prayer of Solace.

sobota, 28 maja 2011 15:24

May Christ support us all the day long till the shadows lenghten, and the evening comes, and the busy world is hushed, and the fever of life is over, and our work is done.

Then in his mercy may he give us a safe lodging and holy rest and peace at the last.

Amen.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (3) | Powiedz coś...

Act of Oblation to the Blessed Virgin Mary.

czwartek, 26 maja 2011 14:20

My Queen!

My Mother!

I give thee all myself, and, to show my devotion to thee, I consecrated to thee my eyes, my ears, my mouth, my heart, my entire self.

Wherefore, o loving Mother, as I am thine own, keep me, defend me as thy property and possesion.

Amen.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (7) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... V Niedzielę Wielkanocną.

niedziela, 22 maja 2011 23:38

 "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca." (J 14, 1-12)

 

Co wiemy o Świętym Filipie? Niektorzy wiedzą, że tylko on i Andrzej mieli w gronie Apostołów imiona greckie. Niektórzy pamiętają, że właśnie on zapytał Jezusa na pustyni, ile mają chleba i ile jest pieniędzy w trzosie.

W czasie Ostatniej Wieczerzy właśnie on z ufnością dziecka poprosił, by Jezus pokazał im Boga. Żydzi uważali, że zobaczyć Boga, to umrzeć. Filip nie myślał chyba jednak o śmierci, mówił raczej o spotkaniu Boga za życia.

Choć tak mało wiemy o Filipie, uczy on nas, jak bezpośrednio prosić Jezusa o spotkanie z Bogiem na ziemi.

Bóg objawia się poprzez ludzi żyjących Ewangelią. Każdemu z nas mogą powiedzieć: pokaż mi Boga, nie tylko mów o Nim, ale pokaż Go swoim życiem.

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (7) | Powiedz coś...

Modlitwa pokolenia JPII.

wtorek, 17 maja 2011 20:02

Boże miłosierny i wszechmocny, nazywają nas pokoleniem Papieża z Polski, "Pokoleniem JP2". Pozwól nam za jego modlitewnym wstawiennictwem przed Twoim obliczem, abyśmy byli godni tego imienia. Chcemy pamiętać jego nauczanie i czuwać wiernie w miejscach, gdzie żył i dokąd pielgrzymował. Pragniemy trwać w wierności obietnicom i slubowaniom, szczególnie tym składanym na Jasnej Górze i we wszystkich sanktuariach Matki Zbawiciela. Daj nam, Ojcze niebieski, radość wysłuchania naszych błagań o potrzebne dary, które zanosimy do Ciebie za przyczyną naszego umiłowanego orędownika, błogosławionego Jana Pawła II.

Amen.


Podziel się
oceń
7
0

Tylu zabrało głos... (11) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... IV Niedzielę Wielkanocną.

niedziela, 15 maja 2011 21:34

 

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem.  Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec.  Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości." [J 10,1-10]

 

Kiedy czytamy o pasterzu i o owcach, jakie idą za nim, domyślamy się, że mowa jest o Panu Jezusie i o nas samych. Czujemy się chrześcijanami, nazywamy Jezusa naszym pasterzem, ale czasem tak się zachowujemy jak owca, która chce iść przed pasterzem, a nie za nim. Owca, która uważa, że jest od pasterza mądrzejsza, i chce go prowadzić, bo wie, jakie pastwisko jest dla niej pożywne, a jakie jest tylko bezpłodną ziemią.

Co to znaczy, że pasterz, Pan Jezus, zna nas po imieniu?

W języku polskim wyraz imię oznacza imię naszego patrona: Jan, Wacław, Stanisław, Teresa. W języku hebrajskim imię znaczyło >powołanie<. A więc Bóg zna powołanie każdego z nas i wie, co każdy człowiek ma w swoim życiu, w dziele Pana Boga, wypełnić. Najczęściej mówimy o powołaniach do stanu duchownego, ale każdy człowiek ma swoje powołanie, które Bóg dla niego wyznaczył. "Tak pięknie różnimy się", mówił Norwid, ale wszyscy mamy spełnić to, czego Bóg od nas wymaga.

Spojrzeć na trudność, jaka przychodzi, na cierpienie, na śmierć, jak na bramę, przez którą mamy przejść z Panem Jezusem- to jest nasze powołanie.

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (7) | Powiedz coś...

Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej

sobota, 14 maja 2011 0:13

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi!

Orędowniczko Szkaplerza świętego!

Matko Boża!

Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalne ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja. Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać?

Wiem, o dobra Matko, że serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich potrzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci.

Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę.

Amen.


Podziel się
oceń
4
0

Tylu zabrało głos... (9) | Powiedz coś...

Koronka dla uczczenia 15 tortur Pana Jezusa w ciemnicy.

piątek, 13 maja 2011 21:55

Na początku Różańca:

Ojcze Niebieski, ofiaruję Ci ukryte Męki, jakie Pan Jezus wycierpiał w nocy przed Swoją śmiercią - na wynagrodzenie za grzechy moje i za grzeszników całego świata.

 

Zamiast Ojcze nasz:

Najsłodszy Jezu, racz przyjąć skromną daninę mojej miłości, prze którą pragnę Cię pocieszyć.

 

Zamiast Zdrowaś Maryjo:

O mój Jezu kocham Cię i uwielbiam za twoje Tortury i Krew przelaną w Ciemnicy.

 

Na zakończenie:
Któryś za nas cierpiał rany...


Podziel się
oceń
3
0

Tylu zabrało głos... (5) | Powiedz coś...

Modlitwa dla uczczenia 15 nieznanych tortur jakie Pan Jezus wycierpiał w ciemnicy.

piątek, 13 maja 2011 21:31

Panie mój i Boże, pragnę stale czcić Twoje nieznane 15 tortur i Twoją Przenajdroższą Krew tam przelaną.

Ile ziaren piasku na ziemi, ziaren zboża na polach, źdźbeł trawy na łąkach, liści na drzewach, kwiatów w ogrodach, gwiazd na niebie i stworzeń na ziemi, tylekroć tysięcy razy bądź uwielbiony, pochwalony i uczczony mój Panie Jezu, miłości najgodniejszy.
Niech tyle tysięcy razy Najświętsza Maryja Panna, chwalebne Chóry Aniołów i wszyscy Święci, czczą Ciebie, Twoje Serce Przenajświętsze, Twoją Krew Najdroższą, Twoją ofiarę za ludzkość i Twój Przenajświętszy Sakrament.
Chwałę, cześć i uwielbienie niech oddadzą Ci wszyscy ludzie i teraz i na wieki.
Tyleż razy o mój Jezu, pragnę Ci dziękować, składać cześć i uwielbienie, na wynagrodzone Ci za wszystkie przez Ciebie doznane zniewagi i chcę do Ciebie należeć ciałem i duszą.
Tyleż razy żałuję za moje grzechy.
Przepraszam Ciebie o mój Jezu, Panie i Boże mój i proszę o przebaczenie i miłosierdzie nad nami.
Twoje nieskończone zasługi ofiaruję Ojcu Przedwiecznemu na wynagrodzenie za moje grzechy i za kary zasłużone przeze mnie. Mocno postanawiam zmienić moje życie i proszę o Panie, aby ostatnia godzina mojego życia, moich najbliższych, oraz wszystkich grzeszników całego świata, była pełna szczęśliwego pokoju.
Proszę także o uwolnienie dusz czyśćcowych, tych mi najbliższych, jak i wszystkich w czyśćcu cierpiących.
To miłosne uwielbienie i wynagrodzenie ponawiać pragnę każdej godziny dnia i nocy, aż do ostatniej chwili mojego życia.
Proszę Cię mój Najukochańszy Jezu, byś to moje szczere pragnienie w Niebie zatwierdził i nie pozwól, aby ani ludzie, ani szatan w tym mi nie przeszkodził.

Amen.

Przepuść nam, Panie
Wysłuchaj nas, Panie
Zmiłuj się nad nami


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (23) | Powiedz coś...

Nieznane tortury Pana Jezusa w ciemnicy...

piątek, 13 maja 2011 21:28

Św. Faustyna:"Nie wszystko jeszcze świat wie, co Jezus cierpiał. Towarzyszyłam Mu w Ogrójcu i w ciemnicy, w badaniach sądowych, byłam z Nim w każdym rodzaju Męki Jego, nie uszło uwagi mojej ani jeden ruch, ani jedno spojrzenie Jego, poznałam całą wszechmoc Miłości i Miłosierdzia Jego ku duszom". (Dz. 1054)

 

Kiedy w nocy w Wielki Czwartek pojmano Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, wtedy Apostołowie przestraszyli się i wszyscy pouciekali.

Dlatego źródła oficjalne, jak Ewangelie, nie wspominają nic o torturach Pana Jezusa wycierpianych w nocy. Pachołki znając nienawiść kapłanów i faryzeuszów do Jezusa, prześcigali się w torturowaniu, aby się przypodobać swoim mocodawcom. Jezus zdany był na łaskę i niełaskę pachołków.

Służebnica Najświętszej Maryi Panny, siostra Nastałowa, miała wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej i jej to uchylił Pan Jezus rąbka tej tajemnicy:  "Ile w ciemnicy wycierpiałem jest tajemnicą, bo tam nie miałem świadka. Siepacze wśród ciemności rozpoczęli straszną igraszkę: rzucali Mną z całej siły, ciągnęli za ręce w przeciwne strony, wbijali w Moje Ciało ostre igły i szydła, deptali w różny sposób, ściskali sznurami, usiłowali wyłamywać Mi palce z rąk, zawiązali Mi oczy i bili kułakami, uderzali Moją głową o kamienny słup. Szatańska wściekłość popychała ich do coraz to nowych okrucieństw. W Moim Sercu jednak była dobroć i litość. Składałem te męczarnie w ofierze za wszystkich ludzi, za cały świat". To nabożeństwo do ukrytych Mąk Pana Jezusa zyskało aprobatę Kościoła i było bardzo polecane przez Papieża Klemensa II (l730-40 r.)'.
Druga dusza mistyczna (kapucynka) Bł. Maria Magdalena, żyjąca w wieku XVIII we Włoszech, także miała wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej. Pragnęła poznać Męki, jakie Pan Jezus wycierpiał w nocy przed Swoją śmiercią. Jej to Pan Jezus objawił 15 ukrytych Mąk, jakie wycierpiał w ciemnicy.  

 

Oto co Pan Jezus jej powiedział:

Żydzi uważali Mnie za największego złoczyńcę i znęcali się nade Mną w następujący sposób:

 

1. Powiązali liną nogi i ciągnęli Mnie po kamiennych schodach do lochu. Wrzucili Mnie do cuchnącej ciemnicy pełnej nieczystości.

 

2. Zdarli ze Mnie szaty i kłuli Mnie żelaznymi szpikulcami.

 

3. Związanego sznurami ciągnęli po ziemi, rzucając od ściany do ściany.

 

4. Zawiesili mnie na belce, na luźnym węźle, który się rozwiązał i spadłem na ziemie. Tą torturą rozbity płakałem krwawymi łzami.

 

5. Przywiązali Mnie do słupa i ranili Moje Ciało na różne sposoby. Rzucali we Mnie kamienie i przypalali rozżarzonymi węglami i pochodniami.

 

6. Przebijali Mnie szydłami, szpikulcami, włóczniami, rozrywali Mi skórę i ciało.

 

7. Przywiązanemu do słupa podsuwali pod bose nogi kawałki rozżarzonego żelaza.

 

8. Na głowę wgnietli Mi żelazną obręcz i oczy zawiązali Mi brudną szmatą.

 

9. Posadzili Mnie na siedzenie pokryte najeżonymi gwoździami, które wyryły na Moim Ciele głębokie dziury.

 

10. Na Moje Ciało wylali rozpalony ołów i żywice potem gnietli Mnie na stołku pełnym gwoździ, które coraz głębiej wbijały się w Moje Ciało.

 

11. Na Moje poniżenie i udrękę, na miejsce wyrwanej brody powtykali druty.

 

12. Rzucili Mnie na belkę i przywiązali Mnie do niej tak ciasno, że zupełnie nie mogłem oddychać.

 

13. Gdy tak leżałem na ziemi, deptali po Mnie, a jeden z nich stawiając nogę na Mojej piersi, przebił Mi cierniem język.

 

14. Do ust wlali Mi najohydniejsze wydzieliny i obsypali najohydniejszymi zniewagami.

 

15. Związawszy Mi na plecach ręce, rózgami wypędzili Mnie z więzienia.

 

Te Moje ukryte cierpienia ofiaruj Ojcu Niebieskiemu za grzechy ukryte, które bardzo ranią Serce Moje, szczególnie gdy dusze ukrywają je przy spowiedzi. Córko moja, pragnę abyś te Moje 15 ukrytych Tortur dała wszystkim poznać, aby każdą z nich uczczono.

Każdy, kto codziennie jedną z tych nieznanych tortur z miłością ofiaruje i gorliwie odmówi następującą modlitwę, otrzyma nagrodę w dzień Sądu: MODLITWA DLA UCZCZENIA 15 NIEZNANYCH TORTUR JAKICH PAN JEZUS DOŚWIADCZYŁ W CIEMNICY

 


Podziel się
oceń
2
0

Tylu zabrało głos... (5) | Powiedz coś...

Modlitwa do Przenajświętszego Sakramentu.

piątek, 13 maja 2011 14:08

Utajony w tym Najświętszym Sakramencie Boże wielki, Jezu Chryste! Oddaję Ci najgłębszy pokłon, jaki Ci się należy od wszelkiego stworzenia, a osobliwie od człowieka, Krwią Twoją najdroższą odkupionego. Pragnę czcią moją wynagrodzić wszystkie bluźnierstwa i niewdzięczności, jakie Ci, Jezu Chryste, Panie najsłodszy, wyrządza tylu zaślepionych grzeszników. Wołam z głębokości duszy mojej na ziemię i świat cały. Niech cześć i dziękczynienie Tobie, Chryste Panie, w Najświętszym Sakramencie nie ustanie!

Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament teraz i zawsze i na wieki wieków.

Amen.


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Modlitwa do Zbawiciela Cierpiącego.

piątek, 13 maja 2011 14:05

Boże, który dla odkupienia świata chciałeś się narodzić, być obrzezanym, przez grzesznych odrzuconym, przez zdrajcę Judasza pocałunkiem wydanym, powrozami związanym, jako niewinny baranek na ofiarę wiedzionym i przez Annasza, Kajfasza, Piłata i Heroda niegodnie stawianym, przez fałszywych świadków oskarżanym, biczowanym, wyszydzanym, oplwanym, cierniem ukoronowanym, policzkowanym, trzciną uderzanym, przez zakrycie twarzy znieważanym, z szat odartym, do krzyża gwoźdźmi przybitym, na krzyżu podniesionym, między łotry policzonym, żółcią z octem napawanym i włócznią przebitym. Ty Panie, przez te najświętsze męki Twoje, które my niegodni rozpamiętywamy, przez święty krzyż Twój, przez śmierć Twoją, wybaw nas od mąk piekielnych i racz doprowadzić tam, gdzieś doprowadził łotra z Tobą ukrzyżowanego. Który z Ojcem i z Duchem Świętym żyjesz i królujesz Bóg na wieki wieków. Amen.

5x Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (4) | Powiedz coś...

Opisy Męki Pańskiej wg wizji Św. Siostry Faustyny.

czwartek, 12 maja 2011 21:45

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE POZNA JEGO MIŁOŚĆ DO GRZESZNIKÓW, GDY BĘDZIE ROZWAŻAŁA JEGO MĘKĘ


 + Powiedział mi dziś Jezus: - pragnę, abyś głębiej poznała Moja miłość, jaka pała Moje Serce ku duszom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją Mękę. Wzywaj Mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia. Kiedy odmówisz tę modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę nawrócenia. Modlitewka ta jest następująca: (Dz 186)

 

- O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój Miłosierdzia dla nas – ufam Tobie. (Dz 187)

 

ŚW. FAUSTYNA WIDZI PANA JEZUSA BICZOWANEGO PRZEZ UCZESTNIKÓW ZABAW KARNAWAŁOWYCH

 

W ostatnie dni karnawału, kiedy odprawiałam godzinę świętą, ujrzałam Pana Jezusa, jak cierpiał biczowanie. O, niepojęta to katusza. – Jak strasznie Jezus ucierpiał przy biczowaniu. O biedni grzesznicy, jak wy się spotkacie w dzień sądu z tym Jezusem, którego teraz tak katujecie? Krew Jego płynęła na ziemię, a w niektórych miejscach ciało zaczęło odpadać. I widziałam na plecach parę kości Jego obnażonych z ciała... Jezus cichy wydawał jęki i westchnienie. (Dz 188)

 

PAN JEZUS UKAZUJE SIĘ ŚW. FAUSTYNIE TAKIM, JAKIM BYŁ PO BICZOWANIU

 

+ Upłynęło cztery dni po ślubach wieczystych. Starałam się odprawić godzinę świętą. Był to pierwszy czwartek miesiąca. Jak tylko weszłam do kaplicy, ogarnęła mnie na wskroś obecność Boża. Czułam wyraźnie, że Pan jest przy mnie. Po chwili ujrzałam Pana, całego ranami pokrytego – rzekł do mnie: patrz, kogoś poślubiła. Ja zrozumiałam znaczenie tych słów i odpowiedziałam Panu: Jezu, więcej Cię kocham widząc Cię zranionego i wyniszczonego, niżeli bym Cię ujrzała w Majestacie. Jezus pyta – dlaczego? Odpowiedziałam, wielki Majestat przeraża mnie maleńka, nicość jaka jestem, a Rany Twoje pociągają mnie do serca Twego i mówią mi o wielkiej miłości Twojej ku mnie. Po tej rozmowie nastąpiło milczenie. Wpatrywałam się w Rany Jego święte i czułam się szczęśliwa poznając głębie Jego miłości, a godzina upłynęła mi jako jedna minuta. (Dz 252)

 

WIELKI POST. ŚW. FAUSTYNA WIDZI BICZOWANIE I UKORONOWANIE CIERNIEM PANA JEZUSA

 

Kiedy się pogrążam w Męce Pańskiej, często widzę Pana Jezusa w adoracji, w takiej postaci: po biczowaniu kaci zabrali Pana i zdjęli z Niego szatę własną, która już się przywarła do Ran; przy zdejmowaniu odnowiły się Rany Jego. W ten zarzucono na Pana czerwony płaszcz, brudny i poszarpany na odświeżone Rany. Płaszcz ten zaledwie w niektórych miejscach dosięgał kolan i kazano Panu usiąść na kawałku belki, wtenczas spleciono koronę z cierni i ubrano Głowę świętą i podano trzcinę w rękę Jego i naśmiewali się z Niego oddając Mu pokłony jako królowi, pluwali na Oblicze Jego, a inni brali trzcinę i bili Głowę Jego, a inni kułakami zadawali Mu boleść, a inni zasłonili Twarz Jego i bili Go pięściami; cicho znosił to Jezus. Kto pojmie Jego – boleść Jego? Jezus miał wzrok spuszczony na ziemie, wyczułam, co wówczas się działo w Najsłodszym Sercu Jezusa. Niech każda dusza rozważa, co Jezus cierpiał w tym momencie. Na wyścigi znieważali Pana. Zastanawiałam się: skąd taka złość w człowieku, a jednak grzech to sprawia – spotkała się Miłość i grzech. (Dz 408)

 

ŚW. FAUSTYNA WIDZI PANA JEZUSA KONAJĄCEGO

 

Wielki Piątek o godzinie trzeciej po południu, kiedy weszłam do kaplicy, usłyszałam te słowa: - Pragnę, żeby obraz ten był publicznie uczczony. – Wtem ujrzałam Pana Jezusa na krzyżu konającego i w ciężkich boleściach i wyszły z Serca Jezus te same dwa promienie, jakie są w tym obrazie. (Dz 414)

 

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PANA JEZUSA UBICZOWANEGO GRZECHAMI NIECZYSTYMI

 

Czwartek. Adoracja nocna.

 

Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: - cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. – I dał mi Jezus poznać za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu. Wtem rzekł mi Jezus: - Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. – I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania, i kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dal mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: - Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją. – Wtenczas zamilkły i usta moje i zaczęłam odczuwać na sobie konanie i czułam, że nikt mnie nie pocieszy, ani wyrwie z tego stanu, tylko Ten, Który mnie w niego wprowadził.(Dz 445)

 

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PANA JEZUSA UBICZOWANEGO

 

Dwa ostatnie dni przed Wielkim Postem, miałyśmy wspólnie z wychowankami, godzinę adoracji wynagradzającej. W obu godzinach widziałam Pana Jezusa w takiej postaci, jak jest po ubiczowaniu; ból mi ścisnął duszę tak wielki, że zdaje mi się, że te wszystkie męki odczuwam we własnym ciele i we własnej duszy.(Dz 614)

 

ŚW. FAUSTYNA ROZWAŻAŁA GORYCZ PANA JEZUSA, GDY PODANO MU OCET I ŻÓŁĆ

 

Na początku postu, prosiłam swego spowiednika, o umartwienie na ten okres postu i otrzymałam takie, abym nie ujmowała sobie pokarmów, ale kiedy będę, spożywać - mam rozważać, jak Pan Jezus przyjął na krzyżu ocet z żółcią: to będzie jako umartwienie. Nie wiedziałam, że tak wielką korzyść będę czerpać dla duszy swojej. Korzyść ta jest, że ustawicznie rozważam Jego bolesną Mękę, i wtenczas kiedy spożywam pokarmy, nie, rozróżniam co spożywam, ale jestem zajęta śmiercią Pana Swego. (Dz  619)

 

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WYDARZENIA Z NIEDZIELI PALMOWEJ

 

Niedziela Palmowa. W tę niedzielę przeżywałam w szczególny sposób uczucia Najsłodszego Serca Jezusowego; duch mój był tam gdzie był Jezus, widziałam Pana Jezusa siedzącego na oślątku i uczniów i wielkie rzesze, które szły razem z Panem Jezusem rozradowane z gałęziami w ręku i jedni rzucali je pod nogi, gdzie jechał Pan Jezus, a inni trzymali gałązki w górze skacząc i wyskakując przed Panem i nie wiedzieli co czynić z radości. I widziałam drugą rzeszę, która wyszła na przeciw Jezusowi, tak samo z rozradowanym obliczem i z gałęziami w rękach i nieustannie wykrzykiwali z radości 'i dzieci małe, ale Jezus był bardzo poważny i dał mi poznać Pan, jak cierpiał w tym czasie. l w tej chwili nic nie widziałam, tylko Jezusa, który miał Serce przesycone nie­wdzięcznością. (Dz 642)

 

PAN JEZUS POZWOLIŁ ŚW. FAUSTYNIE  UCZESTNICZYĆ W CZASIE OSTATNIEJ WIECZERZY; TU OPISUJE POSTAĆ PANA JEZUSA KONSEKRUJACEGO CHLEB I WINO

 

+ Godzina św. - Czwartek. W tej godzinie modlitwy, Jezus pozwolił mi wejść do Wieczernika i byłam obecna co się tam działo. Jednak najgłębiej przejęłam się chwilą, w której Jezus przed konsekracją wzniósł oczy w niebo i wszedł w tajemniczą rozmowę z Ojcem Swoim. Ten moment w wieczności dopiero poznamy należycie. Oczy Jego były jako dwa płomienie, twarz rozpromieniona, biała jak śnieg, cała postać majestatyczna, Jego dusza stęskniona, W CHWILI KONSEKRACJI ODPOCZĘŁA MIŁOŚĆ NASYCONA - ofiara w całej pełni dokonana. Teraz tylko zewnętrzna ceremonia śmierci się wypełni  zewnętrzne zniszczenie, istota jest w Wieczerniku. Przez całe życie nie miałam tak głębokiego poznania tej tajemnicy, jako w tej godzinie adoracji. O, jak gorąco pragnę, aby świat cały poznał tę niezgłębioną tajemnicę. (Dz 684) 

 

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PANA JEZUSA UMĘCZONEGO

 

Dziś wieczorem, widziałam Pana Jezusa w takiej postaci jakoby w Męce Swojej; oczy miał wzniesione do Ojca Swego i modlił się za nas. (Dz 736)

 

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMUJE ŁASKĘ POBYTU W WIECZERNIKU JEROZOLIMSKIM W CZASIE OSTATNIEJ WIECZERZY

 

[19.XI.J936]. Dziś w czasie Mszy św. ujrzałam Pana. Jezusa, który mi powiedział: bądź spokojna, córko Moja, widzę wysiłki twoje, które Mi są bardzo miłe. - I znikł Pan, a był czas przyjęcia Komunii św. Po przyjęciu Komunii św., nagle ujrzałam Wieczernik, a w nim Pana Jezusa i Apostołów; widziałam ustanowienie Najświętszego Sakramentu. Jezus pozwolił mi wniknąć do wnętrza Swego i poznałam wielki Majestat Jego i zarazem wielkie uniżenie Jego. To dziwne światło, które mi pozwoliło poznać Jego Majestat, równocześnie odsłoniło mi, co jest w duszy mojej.(Dz 757)

 

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE BICZOWANIE PANA JEZUSA

 

13.II.[1937]. Dziś w czasie Pasji ujrzałam Jezusa umęczonego, w ciernie ukoronowanego, a w ręku trzyma kawałek trzciny. Milczał Jezus, a żołdacy uwijali się na wyścigi, aby Go męczyć. Jezus nic nie mówił, tylko się spojrzał na mnie, w tym spojrzeniu wyczułam tak straszną mękę Jego, że my nie mamy nawet pojęcia co ucierpiał Jezus dla nas przed ukrzyżowaniem. Dusza moja jest pełna bólu j tęsknoty; odczułam w duszy wielką nienawiść grzechu, a najmniejsza niewierność moja, zdaje mi się górą wielką i czynię zadość przez umartwienie i pokuty. Kiedy widzę Jezusa umęczonego, serce mi się rwie w strzępy, myślę co będzie z grzesznikami, jeżeli nie skorzystają z Męki Jezusa. W Męce Jego widzę całe morze miłosierdzia.(Dz 948)

 

ŚW. FAUSTYNA PRZYBLIŻA TAJEMNICĘ WIELKIEGO CZWARTKU

 

Wieczerza Pańska zastawiona,           

Jezus z Apostołami do stołu zasiada,

Jego Istota cała w miłość przemieniona,

Bo taka była Trójcy Świętej rada.

Wielkim pożądaniem pragnę pożywać z wami,

Nim będę cierpiał śmiertelnie,

Odchodząc miłość Mnie zatrzymuje z wami,

Przelewa Krew, oddaje życie, bo kocha niezmiernie.

Miłość kryje się pod postać chleba,

Odchodząc - by zostać z nami,

Takiego wyniszczenia, nie było trzeba,

Ale miłość gorąca spowiła Go tymi Postaciami.

Nad chlebem, winem mówi te słowa:

To jest Krew, to jest Ciało Moje.

Choć-tajemnicze, lecz miłosne słowa,

I podał Kielich między ucznie Swoje.

Zatrwożył się Jezus Sam w Sobie,

I rzekł: jeden z was wyda Mistrza swego,

Zamilkli i cisza, jak w grobie,

A Jan pochyla głowę na piersi Jego.

Wieczerza skończona,

Pójdźmy do Ogrójca,

 Miłość nasycona,

A tam już czeka zdrajca.(Dz 1002)

 

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA MĘKĘ PANA JEZUSA WJEŻDŻAJĄCEGO DO JEROZOLIMY

 

21.III.1937. Niedziela Palmowa. W czasie Mszy św. dusza moja została pogrążona w goryczy i cierpieniach Jezusa. Jezus dał mi poznać ile cierpiał w tym triumfalnym pochodzie. Hosanna odbijało się w Sercu Jezusa echem – ukrzyżuj. Dał mi Jezus odczuć to w sposób szczególny. (Dz 1028)

 

ŚW. FAUSTYNA Z WIELKIM WZRUSZENIEM ROZWŻAŁA STACJĘ DWUNASTĄ DROGI KRZYŻOWEJ

 

Kiedy odprawiam drogę krzyżową, przy dwunastej stacji doznaję głębokiego wzruszenia. Tu rozważam wszechmoc miłosierdzia Bożego, które przeszło przez Serce Jezusa. W tej ranie otwartej Serca Jezusa, zamykam całą biedną ludzkość. . . i poszczególne osoby, które kocham, ile razy odprawiam drogę krzyżową. Z tego źródła miłosierdzia wyszły te dwa promienie, to jest Krew i Woda, one swym ogromem łaski zalewają świat cały. . .(Dz 1309)

 

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA MĘKĘ PANA JEZUSA UWIĘZIONEGO PO SĄDZIE U KAJFASZA W CIEMNICY

 

+ Dziś noc całą spędziłam z Jezusem w ciemnicy. Jest noc adoracji. Siostry modlą się w kaplicy. Ja łączę się z nimi duchem, bo brak zdrowia mi nie pozwala pójść do kaplicy, Lecz noc całą nie mogłam zasnąć, więc spędziłam ją z Jezusem w ciemnicy. Jezus dał mi poznać cierpienia, których tam doznawał. Świat dowie się o nich w dzień sądu.(Dz 1515)

 

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA MĘKĘ PAŃSKĄ W NIEDZIELĘ PALMOWĄ

 

1O.IV.[1938] Niedziela Palmowa. Byłam na Mszy św. ale po palmę iść nie miałam siły, Czułam się tak słaba, że zaledwie mogłam wytrwać na Mszy świętej. Podczas Mszy św. Jezus dał mi poznać ból swej duszy i odczułam to wyraźnie, jak te hymny, Hosanna, bolesnym echem odbijały się w Jego Najświętszym Sercu. Dusza moja została zalana także morzem goryczy, a każde Hosanna przebijało mi serce na wskroś. Cała dusza moja została pociągnięta w bliskość Jezusa. Usłyszałam głos Jezusa; - Córko Moja, współczucie twoje dla Mnie jest Mi ochłodą, dusza twoja nabiera odrębnej piękności przez rozważanie Męki Mojej.(Dz 1657)

 


Podziel się
oceń
4
0

Tylu zabrało głos... (8) | Powiedz coś...

Modlitwa mężczyzny- codzienna modlitwa o wolność.

czwartek, 12 maja 2011 13:03

Panie Jezu, przychodzę do Ciebie, aby znaleźć w Tobie odnowienie - aby na nowo znaleźć swoje miejsce w Tobie, przyrzec Ci swoje posłuszeństwo i otrzymać od Ciebie całą łaskę i miłosierdzie, których dzisiaj tak bardzo potrzebuję. Uznaję Cię za swojego Pana i władcę i każdy aspekt swojego życia całkowicie i zupełnie oddaję Tobie. Daję Ci swoje ciało jako żywą ofiarę; daję Ci swoje serce, duszę, umysł i siły; i daję Ci również mojego ducha.

     Obmywam się Twoją krwią - mojego ducha, moją duszę i moje ciało. I proszę Ducha Świętego, aby przywrócił mi jedność z Tobą, zamknął mnie w Tobie i prowadził mnie w tym czasie modlitwy. We wszystko, o co teraz się modlę, włączam... (moją żonę, moje dzieci - wymienić po imieniu). Występując jako ich głowa, biorę ich pod swoje panowanie i osłaniam, i wprowadzam pod Twoje panowanie, Twoją tarczę. Duchu Święty, udziel im wszystkiego, o co teraz proszę w ich imieniu.

     Boże, święta i zwycięska Trójco, jedynie Ty jesteś wart mojej czci, całego mojego serca, wszystkich moich pochwał, zaufania i chwały mojego życia. Oddaję Ci cześć, składam przed Tobą pokłon i powierzam się Tobie wraz z moim sercem poszukującym prawdziwego życia. Jedynie Ty jesteś Życiem i Ty stałeś się moim życiem. Wyrzekam się innych bogów, wszystkich idoli i daję Ci miejsce w swoim sercu i życiu, na które prawdziwie zasługujesz. Tu i teraz wyznaję, że Ty jesteś najważniejszy, Boże, nie ja. Ty jesteś Bohaterem tej Opowieści, a ja do Ciebie należę. Wybacz mi, Boże, wszystkie moje grzechy. Zbadaj mnie i poznaj, i wyjaw mi te aspekty mojego życia, które się Tobie nie podobają, zdemaskuj wszelkie układy, które zawarłem, i udziel mi łaski głębokiej i prawdziwej skruchy.

     Ojcze niebieski, dziękuję Ci za to, że mnie kochasz i wybrałeś mnie przed założeniem świata. Ty jesteś moim prawdziwym Ojcem - moim Stwórcą, Odkupicielem, moim wsparciem i prawdziwym celem wszystkich rzeczy, także mojego życia. Kocham Cię; ufam Tobie, oddaję Ci cześć. Dziękuję Ci za to, że okazałeś mi swoją miłość, posyłając swego jedynego Syna Jezusa, aby był moim zastępcą i przedstawicielem. Przyjmuję Go, całe Jego życie i całe Jego dzieło, które dla mnie podjąłeś. Dziękuję Ci za włączenie mnie w Chrystusa, za darowanie mi grzechów, za udzielenie mi swojej sprawiedliwości, za napełnienie mnie w Nim. Dziękuję Ci za przywrócenie mnie do życia razem z Chrystusem, podniesienie mnie z martwych razem z Nim, posadzenie mnie razem z Nim po Twojej prawicy, udzielenie mi Jego władzy i namaszczenie mnie Twoim Świętym Duchem. Przyjmuję to wszystko z wdzięcznością i udzielam Ci całkowitego prawa do mojego życia.

     Jezu, dziękuję Ci za to, że dla mnie przyszedłeś, że dałeś swoje życie na okup za mnie. Czczę Cię jako swego Pana; kocham Cię, wielbię Cię, ufam Tobie. Szczerze przyjmuję Cię jako swego Odkupiciela i przyjmuję wszystkie Twoje dzieła i tryumf Twojego ukrzyżowania. Dlatego że jestem oczyszczony od mojego grzechu twoją przelaną krwią, usunięta została moja stara natura, moje serce zostało obrzezane dla Boga, a wszelkie pakty przeciw mnie są unieważnione. Zajmuję swoje miejsce na Twoim krzyżu i w Twojej śmierci, i dlatego umieram wraz z Tobą dla grzechu i dla ciała, dla świata i dla Złego. Idę na krzyż wraz z Chrystusem i krzyżuję swoje ciało wraz ze wszystkimi namiętnościami i pożądaniami. Biorę swój krzyż i krzyżuję swoje ciało z całą jego dumą, niewiarą i bałwochwalstwem. Porzucam starego człowieka. Stawiam ten krzyż między sobą a wszystkimi ludźmi, wszystkimi duchami, wszystkimi rzeczami. Duchu Święty, udziel mi (mojej żonie i moim dzieciom) całego dzieła ukrzyżowania Jezusa Chrystusa, jakiego dla mnie dokonał. Przyjmuję je z wdzięcznością i daję Mu całkowite prawo do mojego życia.

    Panie Jezu, szczerze przyjmuję Cię jako moje nowe życie, moją świętość i uświęcenie i przyjmuję całe Twoje dzieło i tryumf Twojego zmartwychwstania, dzięki któremu powstałem z martwych wraz z Tobą do nowego życia, aby uczestniczyć w nowym życiu, umarły dla grzechu, a żywy dla Boga. Jestem ukrzyżowany razem z Chrystusem. I już nie ja żyję, ale Chrystus, który żyje we mnie. Zajmuję teraz swoje miejsce w Twoim zmartwychwstaniu, dzięki czemu powracam wraz z Tobą do życia. Króluję w życiu dzięki Tobie. Przyoblekam się w nowego człowieka w całej świętości i pokorze, w całej sprawiedliwości i czystości, i prawdzie. Moim życiem jest teraz Chrystus, jedyny, który mnie umacnia. Duchu Święty, udziel mi (mojej żonie i moim dzieciom) pełni zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dla mnie. Przyjmuję je z wdzięcznością i daję mu całkowite prawo do mojego życia.

     Jezu, uznaję Cię szczerze za swój autorytet, za swoją zasadę, uznaję Twoje wieczne zwycięstwo nad szatanem i jego królestwem, oraz całe dzieło i tryumf Twojego wniebowstąpienia, dzięki któremu szatan został osądzony i wypędzony, jego Władze i Zwierzchności rozbrojone, a wszelka władza w niebie i na ziemi dana jest Tobie, Jezu, ja zaś otrzymałem pełnię w Tobie, Głowie wszystkiego. Zajmuję swoje miejsce w Twoim wniebowstąpieniu, dzięki któremu razem z Tobą zostałem wskrzeszony i siedzę po prawicy Ojca, i jestem umieszczony w Tobie z całą władzą. Rozciągam Twoją władzę i zasady Twojego królestwa na moje życie, moją rodzinę, mój dom i moje dobra.

     I teraz pełnię Twojego dzieła - Twój krzyż, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie - przeciwstawiam szatanowi, jego królestwu i jego emisariuszom oraz całej ich działalności wymierzonej przeciw mnie i moim dobrom. Większy jest Ten, który jest we mnie, od tego, który jest w świecie. Chrystus dał mi władzę, aby pokonywać wszelkie moce Złego, a ja teraz stosuję tę władzę wobec wszystkich wrogów i wypędzam ich w imię Jezusa Chrystusa. Duchu Święty, udziel mi (mojej żonie i moim dzieciom) pełni dzieła wniebowstąpienia Jezusa Chrystusa. Przyjmuję je z wdzięcznością i oddaję Mu całkowite prawo do mojego życia.

     Duchu Święty, przyjmuję Cię szczerze za swego Doradcę, Pocieszyciela, swoją Siłę i swojego Przewodnika. Dziękuję Ci za to, że naznaczyłeś mnie pieczęcią w Chrystusie. Czczę Cię jako swojego Pana, i proszę, byś prowadził mnie do całej prawdy, abyś mnie namaścił na całe moje życie, moją drogę i moje powołanie i zaprowadził głębiej do Jezusa. Otwieram całe swoje życie na Ciebie w każdym jego wymiarze i w każdym aspekcie - moje ciało, moją duszę i mojego ducha - i chcę, byś mnie napełniał, chcę dostosowywać się do Ciebie we wszystkich rzeczach. Udziel mi, błogosławiony Duchu Święty, całego dzieła i wszystkich darów Zesłania Ducha. Napełniaj mnie na nowo, błogosławiony Duchu Święty. Przyjmuję Cię z wdzięcznością i daję Ci całkowite prawo do mojego życia (i życia mojej żony i dzieci).

     Ojcze w niebie, dziękuję Ci za udzielenie mi wszelkich błogosławieństw duchowych na wyżynach niebieskich w Chrystusie Jezusie.

     Przyjmuję dzisiaj te błogosławieństwa w moim życiu i proszę Ducha Świętego, aby je dzisiaj wprowadził do mojego dnia. Dziękuję Ci za krew Jezusa. Ponownie obmyj mnie Jego krwią z wszelkiego grzechu, skazy i złych nawyków. Nakładam na siebie Jego zbroję - pas prawdy, pancerz sprawiedliwości, sandały gotowości głoszenia dobrej nowiny o pokoju, hełm zbawienia. Biorę tarczę wiary i miecz Ducha, czyli słowo Boże, i używam tej broni w mocy Boga przeciw Złemu. Postanawiam modlić się w Duchu w każdych okolicznościach, być silnym w Tobie, Panie, i w Twojej potędze.

     Ojcze, dziękuję Ci za Twoich aniołów. Wzywam je władzą Jezusa Chrystusa i wyprawiam na wojnę za mnie i mój dom. Niechaj mnie strzegą w każdych okolicznościach dzisiejszego dnia. Dziękuję Ci za tych, którzy się za mnie modlą; przyznaję, że potrzebuję ich modlitw i proszę, abyś wysłał swojego Ducha i ich pobudził, i nas połączył, wznosząc baldachim modlitwy i wstawiennictwa za mnie. Rozciągam dziś królestwo Pana, Jezusa Chrystusa na mój dom, moją rodzinę, moje życie i moje dobra. Modlę się o to wszystko w imię Jezusa Chrystusa, oddając Mu całą chwałę, szacunek i wdzięczność.

 


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

wtorek, 17 października 2017

Wędrowcy...:  377 738  

A czas płynie...

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 377738
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1656
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3706 dni

Lubię to