Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 678 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

GORĄCO POLECAM!!!

niedziela, 30 marca 2008 19:51

 

 

skan artykułu pochodzi z: ŁAD BOŻY, NR 13/2008 (1294).

 

Płyta reklamowana jest również na antenie TAN RADIA (http://www.tanradio.pl/)

 

Spot reklamujący płytę można zobaczyć tutaj: http://pl.youtube.com/watch?v=5j-AL8a5Y7U


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... II Niedzielę Wielkanocną. Święto Miłosierdzia Bożego.

niedziela, 30 marca 2008 12:47

 

„...przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: <Pokój wam!>" ( J 20,19)

 

Pokój jaki daje Jezus, jest pokojem Bożym, a nie świętym spokojem w ludzkim rozumieniu. Nie oznacza wypoczynku, wygodnictwa, mieszkania opłaconego na kilka lat z góry. Jest ciągłym dramatem, walką o to, żeby okazać charakter w trudnościach, w cierpieniach, pokazać, że umiemy kochać, w chwilach lęku przed śmiercią udowodnić że się nie boimy, ponieważ zbliżamy się do Boga.

Pokój Boży pozwala w największych trudnościach opierać się na wierze w Boga.

 

***

 

Jaką radę można dać człowiekowi niewierzącemu?

Tylko jedną: żeby z góry nie zakładał, że Pana Boga nie ma i żeby szukał Go, żeby wiedział, że nie jest bezpański i że nic mu Boga nie może zastąpić.

Nawet niewierzący może się modlić. Może modlić się o to, żeby Bóg pojawił się w jego życiu. Wtedy Bóg zawsze się pojawi.
Naszym największym grzechem jest zakładać z góry, że pana Boga nie ma. Wtedy człowiek zamyka wszystkie możliwości wiary.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.

niedziela, 23 marca 2008 12:26

  

 

"A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu." ( J 20,1)

 

Wielka Noc to wielka ciemność, ciemność ludzkiej rozpaczy, ludzkiej wątpliwości, ludzkiego smutku i rozpaczy. Mówią, że w Wielką Noc tylko Matka wierzyła w zmartwychwstanie, bo pierwszy episkopat w ogóle stracił wiarę.

Właśnie wtedy, kiedy ludzi ogarnęła tak wielka ciemność, gdy wszystko się załamało- Bóg okazał swoją moc i potęgę: Pan Jezus zmartwychwstał.

Odtąd nie ma już sensu ludzka rozpacz, że zło jest silniejsze od dobra.

Już nie ma sensu ludzka wątpliwość, że tajemnice wiary są nielogiczne. Już nie ma sensu ludzki płacz, że chowamy do grobu ciało razem z duszą.

Jeżeli ogarnie nas kiedy smutek, zwątpienie, rozpacz, lęk, wtedy pamiętajmy, że Bóg jest najbliżej nas. Jeden krok od nadziei. Tylko Bóg wydobędzie nas z naszej matni i dna.

Był czas, kiedy wiele chmur gromadziło się nad Polską i święconka w koszyku była skąpa, baranek schudł i wydawało się, że jest źle, Ewangelia mówiła nam do ucha: Jest dobrze, bo można liczyć tylko na Pana Boga, Jego miłosierdzie, Jego wielkość i w obliczy zmartwychwstania wszystkie nasze smutki, rozpacze, płacze, wątpliwości są bezsensowne.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (2) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... Niedzielę Palmową.

niedziela, 16 marca 2008 0:21

 

 

 

„Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich." (Mt 21,7)

 

Długo oczekiwano na Mesjasza. Jedni prorocy mówili o Mesjaszu tryumfującym, a drudzy o cierpiącym słudze Jahwe. Wydawałoby się- obrazy sprzeczne ze sobą. Tymczasem wszechmogący Jezus po wskrzeszeniu Łazarza wjeżdża do Jerozolimy na osiołku, otoczony tłumem ludzi z palmami w rękach. Tak niedługo przed śmiercią na krzyżu.

To, co najważniejsze dla Boga, odbywa się  po cichu, tak jak pocałunek, wyznanie miłości, spowiedź święta przed śmiercią. Nie w wielkim tryumfie, ale w wewnętrznym skupieniu człowieka.

Najważniejsze dokonuje się w ciszy wewnętrznej.


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (7) | Powiedz coś...

Wyznanie głośniejsze od wstydu...

sobota, 15 marca 2008 23:49
 

Opublikowałam na tej stronie artykuł traktujący o problemie masturbacji ( onanizmu, samogwałtu, jak kto woli).

Teraz postanowiłam umieścić tekst o wiele bardziej „ludzki", bo będący wyznaniem osoby wierzącej zmagającej się z problemem powracającej pokusy onanizmu.

Spodziewam się, że niektórzy mogą być zdziwieni, że publikuję taką notkę, bo o masturbacji najczęściej nie mówi się głośno. Jest ona tematem tabu zarówno w rozmowach z rówieśnikami, jak i w rozmowie z kapłanem podczas sakramentu spowiedzi.

Wiele osób zataja ten grzech, wstydząc się go wyznać, przez co czynią spowiedź nieważną, a przyjmując później Komunię Świętą stają się „złodziejami Jezusa", czyniąc Komunię świętokradzką, co z kolei jest bardzo ciężkim grzechem, którego oczywiście nikt nie jest świadomy i którego podczas spowiedzi nie wyznaje... I tak błędne koło się zamyka...

 

Może ktoś z Was, którzy czytacie tę stronę zmaga się z takim problemem. Może od niedawna, a może już od wielu lat i nie potrafi sobie z tym poradzić...

Mam nadzieję że ten tekst trochę Wam w tym pomoże...

 

 

Zrobiłam to...

znowu...

a przecież to miał być już koniec...

Kolejny upadek, kolejna przegrana, kolejna chwila słabości... I tylko jedno, wciąż to samo, na okrągło powracające pytanie- Dlaczego?

Mówię o miłości, piszę o miłości, wierzę w miłość... KOCHAM...

To On nauczył mnie kochać... On nauczył jak miłość oddzielić od pożądania, jak kochać człowieka za to kim jest, a nie jak wygląda, jak kochać ludzkie ciało, bez lubieżnego pożądania...

To była ważna nauka...

Odrobiłam lekcje... ale czy starannie, do końca?...

Nie...

Niestety nie...

Nauczył mnie kochać i kocham... Jego kocham za to jaki jest, za uśmiech, za spojrzenie, za słowa słodkie, a czasem i gorzkie także... Kocham...

Kocham patrzeć w Jego oczy, spokojne, kochające. Uwielbiam patrzeć na Jego ciało... Kocham je... Kocham, choć nie pożądam... Kocham, szanuję... tak jak kocha się i szanuje święte relikwie...

No tak... ale swego ciała pokochać nie umiem...

Nauczyłam się akceptować to, jakie jest, ale...

Nie nauczyłam się go szanować... Wciąż się tego nie nauczyłam...

Bóg mi je dał... czujące... A może gdybym nie czuła nie upadłabym?...

Może nie kusiłoby mnie, aby go dotykać, może nie pragnęłabym tego dotyku?... Może...

 

Znów to zrobiłam...

Znów dłoń powędrowała za daleko...

I po co?

Dla chwili ulotnej przyjemności...

Człowiek to jednak głupie stworzenie...

Było dobrze... było... Fala ciepła, dreszcz rozkoszy przeszył ciało... na sekundy...

A później?...

A później był wyrzut sumienia... Gorycz wstydu, upokorzenia i poczucie że nie jest się lepszą od tej, o której mówi się po prostu DZIWKA!

Tylko że o dziwce wszyscy wiedzą, każdy ją widział, każdy potrafi ją rozpoznać na ulicy,

a ja?

Ja jestem dla nich dobrą, spokojną i grzeczną dziewczynką... Chciałabym aby była to prawda... Niestety... Nie jest...

 

Kocham Boga...

Niewiarygodne, wiem, ale kocham Go...

I wiem że On mnie także...

Wie, że bardzo mi trudno, wie, że chcę aby to wszystko wyglądało inaczej, że pragnę nauczyć się szanować swoje ciało tak, jak nauczyłam się szanować ciało tego, którego kocham...

Jest ze mną... czuję Jego obecność... Zawsze...

Nawet wtedy gdy nie umiem zapanować nad pokusą, gdy się jej poddaję...

On jest... i patrzy...

Jest świadkiem upokorzenia, które sama sobie zadaję, widzi moje ciało wijące się w spazmie ulotnej rozkoszy, słyszy mój przyspieszony oddech i jęki...

A później płacze...

Jego rany znów się otwierają, znów przypomina sobie jak Go katowano i upokorzono, ale płacze też dlatego, bo ja płaczę...

Chce ukoić mój ból. Wie doskonale jak cudownym oczyszczeniem są łzy, chce mi pomóc się oczyścić, zmyć ze mnie skazę lubieżności której przed momentem się poddałam...

Leczy mnie...

Przytula... I choć czuję się wtedy jak ostania dziwka, On jednak tak na mnie nie patrzy... Tuli mnie z miłością do swego Świętego Serca, swymi łzami obmywa moją dłoń mokrą i przesiąkniętą zapachem mojej intymności... Obmywa ją i całuje... I znów tuli, jeszcze mocniej, czekając aż się uspokoję, a później odchodzi... Ale nie tak na dobre, bo i tak jest blisko, i tak zawsze niemal na wyciągnięcie ręki przy mnie... Odchodzi, bym mogła zostać sama z moimi myślami, żebym zrozumiała swój błąd i Jego ból, żebym spróbowała zmienić swoje życie...

 

Próbuję... cały czas... choć ciągle upadam to jednak za każdym razem wstaję... Może z coraz większym trudem, ale wstaję...

Wstaję bo kocham... Jezusa i tych, których nazywam swymi Aniołami...

Kocham... A kochać to znaczy powstawać...


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (6) | Powiedz coś...

Co sądzicie na ten temat?...

niedziela, 09 marca 2008 12:27

Czytając METRO natknęłam się na taki oto artykuł ( tekst poniżej), który mówiąc szczerze mocno mnie zaskoczył i to wcale nie pozytywnie.

Ciekawa jestem drodzy Wędrowcy jakie jest wasze zdanie na ten temat.

 

I odpuść nam SMS-em

 

Michał Stangret

 

Wierni uczestniczący w nabożeństwach zamiast tradycyjnych różańców mogą użyć komórki. Nowy pomysł ma już błogosławieństwo Kościoła
To nie tylko nie jest żart, ale pomysł ten zyskał już nawet błogosławieństwo Kościoła. Bo jeśli komórka może być fotoaparatem, radiem, odtwarzaczem muzyki, służyć do surfowania po internecie, grania, a ostatnio nawet zastępuje kino, to czemu nie mogłaby być również różańcem? Tak pomyślał Artur Polit, student Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Poznańskiej, i stworzył specjalny program do telefonu. Mechanizm jego działania jest prosty: zamiast jak w przypadku tradycyjnego różańca przesuwać w palcach koraliki, wciskasz po prostu przycisk w telefonie. Po każdej zdrowaśce aparat informuje cię na wyświetlaczu, na którym koraliku jesteś, a po każdej dziesiątce wibruje, co oznacza, że pora na "Chwała Ojcu". Na początku odmawiania różańca telefon przypomina, by wybrać intencję, w jakiej chcesz się modlić. Cały czas masz też przed oczami treści kolejnych modlitw, a dzięki specjalnemu menu, które instaluje się w aparacie, możesz przeskakiwać na jedną z czterech wersji różańca (tzw. tajemnic), np. radosną albo bolesną.

Choć program, który jest dostępny za darmo (pod adresem http://www.artur.nsm.com.pl/mobilka/?id=15363), można ściągnąć z sieci dopiero od pięciu dni, już cieszy się sporym zainteresowaniem. - Klip demonstrujący, jak działa, obejrzało już 550 osób - potwierdza Artur Polit.

Chłopak przypomina sobie, że na pomysł wpadł podczas pielgrzymki na Jasną Górę. - Początkowo traktowałem to jako wyzwanie czysto programistyczne, ale okazało się, że całkiem nieźle spisuje się w codziennym użytkowaniu - opowiada.

Zanim jednak zdecydował się umieścić program w sieci, poprosił o zgodę eksperta teologii ks. Wojciecha Wójtowicza z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. - Różaniec to bardzo delikatna sprawa i nie chciałem go sprofanować - mówi Polit.

Ks. Wójtowicz się zawahał. Wpierw uznał, że "to niepotrzebne mnożenie form", ale po zapoznaniu się z programem dał studentowi i jego mobile-różańcowi błogosławieństwo. - Gdyby aplikacja miała komukolwiek - nawet małej grupce osób - pomóc w modlitwie albo kogoś do niej pobudzać, warto ją rozpowszechnić - uznał.

Według księdza plusem tej formy odmawiania różańca jest dyskrecja i wygoda. - Niektórzy zawsze noszą ze sobą telefon, a niekoniecznie pamiętają o wzięciu różańca - podaje ostateczny argument.

 

http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4614299.html


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (7) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... V Niedzielę Wielkiego Postu.

niedziela, 09 marca 2008 12:14

„Marta rzekła do  Jezusa: <Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł>" (J. 11,21)

 

Jak często modlimy się i nie jesteśmy wysłuchani. Tymczasem niema modlitwy bez odpowiedzi. Trzeba ufać i nieraz długo czekać, a Bóg da znacznie więcej niż to, o co Go prosimy.

 

„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. każdy kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki." ( J. 11,25-26)

 

Słowa te przejmują dreszczem bardziej niż otwarcie grobu. Świadczą o tym, ze Jezus był Bogiem. W całym czytanym fragmencie Ewangelii zawarta jest jedna z największych prawd o Bogu chrześcijańskim: Jezus jest Bogiem i człowiekiem. Jako Bóg wymagał heroicznego aktu wiary wtedy, kiedy po zawiadomieniu Go o śmiertelnej chorobie Łazarza, dwa dni zwlekał i przybył dopiero wtedy, gdy Łazarz umarł. Trzeba wierzyć, że Bóg jest większy i mądrzejszy od nas.

Jezus-człowiek razem z innymi zapłakał nad grobem Łazarza i tym samym nad wszystkimi cierpiącymi i umierającymi na świecie.

O Jego człowieczeństwie świadczą też słowa modlitwy w intencji Łazarza i jego rodziny: „Ojcze, Dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał". (J. 11,41) Bardzo ludzka modlitwa za kogoś bliskiego. Tajemnicą naszej wiary jest nie tylko Jezus eucharystyczny, ale i wyznanie prawdy o bóstwie i człowieczeństwie Jezusa, wyznanie prawdy, że Jezus jest Bogiem i człowiekiem.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... IV Niedzielę Wielkiego Postu.

niedziela, 02 marca 2008 13:02

 

 

„Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: <Rabbi, kto zgrzeszył, że urodził się niewidomy- on czy jego rodzice?>" (J. 9,2)

 

Nie mówmy nigdy: „Spotkała Go kara Boża". Mówiąc tak, umniejszamy Boga- widzimy w Nim tylko sędziego, który trzyma w ręku kodeks praw ludzkich.

 

„Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: <Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie>. Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów." (J. 9, 20-22)

 

Czy nie jesteśmy czasem podobni do rodziców niewidomego, którzy widzieli cud dokonany przez Jezusa, ale bali się tego przyznać? Czy nie wstydzimy się wiary w biurze, na urlopie, w publicznych wypowiedziach?


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

wtorek, 17 października 2017

Wędrowcy...:  377 756  

A czas płynie...

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 377756
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1656
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3706 dni

Lubię to