Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 070 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

Informacje o kolejnych Choruszkach.

środa, 30 grudnia 2009 8:37
Pojawiły się kolejne informacje o potrzebujących pomocy Choruszkach.
Po szczegóły zapraszam TUTAJ

Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Św. Pamięci JULCIA DUŃSKA. . .

środa, 30 grudnia 2009 8:32


Julcia chorowała na neuroblastomę...
13. marca 2010 roku odeszła i jest już z aniołkami... [*]

Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... Święto Świętej Rodziny.

niedziela, 27 grudnia 2009 12:08


"Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu."
(Łk 2, 47-51)

Nieraz narzekamy na samotność i jesteśmy bardzo nieszczęśliwi. Zapominamy, że samotność jest świętym przeżyciem. Jesteśmy dziećmi Boga, więc nikt z ludzi nie może nas wypełnić.
Jak często chcemy dla siebie kogoś przywłaszczyć. Żona chce przywłaszczyć męża, mąż żonę, matka dziecko. Takie przywłaszczenie jest jednym z cierpień w rodzinie. Człowiek zaczyna czuć się samotny wśród najbliższych.
Samotność jest dowodem życia pozagrobowego. Należymy do innego świata, a nie tylko do nawet najbardziej kochających nas najbliższych.
 
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Święto św. Szczepana, pierwszego męczennika.

sobota, 26 grudnia 2009 11:48
  

Uderza kontrast między pierwszym i drugim dniem Bożego Narodzenia. Wczoraj radowaliśmy się z narodzin Zbawiciela, dziś wspominamy męczeństwo św. Szczepana. To nam uzmysławia, że wobec Jezusa nie możemy być obojętni. Trzeba dokonać wyboru. Nie wszyscy ucieszyli się z narodzin Jezusa. Wybierając drogę Ewangelii, musimy liczyć się z niezrozumieniem i odrzuceniem przez tych, którzy - jak Herod - widzą w Synu Bożym zagrożenie dla siebie. Słowo przyszło do swojej własności, a swoi go nie przyjęli...

 

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus" grudzień 2003, s. 118

 

Nie kamień, lecz przebaczenie

W Jerozolimie publiczna dysputa. Szczepan ma przeciw sobie dziesiątki uczonych w Piśmie, ludzi, którzy doskonale znają Stary Testament. Im to w oparciu o tekst Pisma Świętego próbuje udowodnić, że ich serca są kamienne, zamknięte na działanie łaski Bożej. Jego wywód tchnie żelazną logiką. Nie mają żadnych argumentów. Kiedy prawda przekazana przez Szczepana staje się oskarżeniem, sięgają po jedyny argument, jaki im został, po kamień. Wyrzucają Szczepana poza miasto, aby go zamordować. Szczepan jednak ma jeszcze mocniejszy argument, aniżeli kamień - „Ojcze, nie poczytaj im tego grzechu". Przebaczenie. Ostatnie jego słowo wypowiedziane na tej ziemi. To on odnosi zwycięstwo, a nie ci, którzy rzucali kamienie. Oto człowiek, którego potrzeba w naszych czasach. Znający prawdę, kochający prawdę, umiejący bronić prawdy i umiejący kochać tych, którzy go nienawidzą.

Czy Szczepan przegrał? Oto wśród tych, którzy rzucali kamieniami, jest jego przyjaciel. Szaweł, w imię przyjaźni, nie wziął kamienia do ręki. Aby jednak był współwinny śmierci Szczepana, ci którzy rzucali kamieniem, u jego nóg złożyli swoje szaty. Szaweł odchodzi zostawiając zwłoki swojego przyjaciela. Ten inteligentny uczony w Piśmie zaczyna dostrzegać, że prawda nie może być po stronie tych, którzy rzucają kamieniami, że prawdy nie da się zniszczyć przy pomocy siły, że prawda jest po stronie zamordowanego przyjaciela. Ta myśl tak głęboko drąży jego serce, że w stosunkowo krótkim czasie otwiera się na łaskę i przechodzi na stronę Boga.

Św. Paweł przejmuje od Szczepana pałeczkę umiłowania prawdy i rozpoczyna wielką sztafetę poprzez wszystkie pokolenia, aż do naszych czasów. To właśnie przy pomocy takich ludzi Ewangelia rozchodzi się po ziemi. Przy pomocy ludzi znających prawdę, kochających prawdę, umiejących bronić prawdy i kochających tych, którzy ich nienawidzą, Ewangelia odnosi zwycięstwo.

Uczestnicząc w Świętej Ofierze prośmy Pana Boga, abyśmy do tych ludzi należeli, abyśmy przekazali następnym pokoleniom umiłowanie prawdy, umiejętność jej obrony i umiłowanie tych, którzy nas nienawidzą.

 

Ks. Edward Staniek

 

Litera i duch

W ciągu jednej doby zmienia się atmosfera liturgicznego przeżywania Świąt Bożego Narodzenia. Dziś zamiast radości betlejemskiej groty przeżywamy dramat mordowania człowieka. Dlaczego Kościół tak ustawił te dwie wielkie uroczystości? Dlaczego tak blisko Bożego Narodzenia, które jest świętem niepojętej miłości Boga wobec ludzi, ustawił brutalną scenę śmierci jednego z pierwszych uczniów Chrystusa?

Chcąc na to pytanie odpowiedzieć, trzeba uświadomić sobie, że w czasach kiedy Syn Boży wędrował po palestyńskiej ziemi, doszło do kompromitacji duchowieństwa starotestamentalnego. Ci ludzie specjalnie przez Boga wybrani, namaszczeni i przeznaczeni do strzeżenia wielkich wartości religijnych byli tak zaślepieni, że nie tylko nie rozpoznali działania Boga żywego, ale przyczynili się do zniszczenia Jego Syna. To arcykapłan wydał wyrok śmierci na Chrystusa. Szczepan był pierwszym człowiekiem, który niezwykle ostro wytknął tę kompromitację starotestamentalnemu duchowieństwu. Nie mogąc znieść jego ostrej krytyki, morduje ono Szczepana. Zniszczyło Chrystusa i zniszczy Jego ucznia.

Trzeba zauważyć, że Kościół odziedziczył w spadku coś z tego smutnego zjawiska. Raz po raz pewni ludzie, odpowiedzialni za wielkie wartości religijne, nie umieją rozpoznać żywego działania Pana Boga. Stają się mało wrażliwi na tchnienie Ducha Świętego. Urządzając się dobrze na tej ziemi, nie tylko nie ułatwiają objawienia miłości w świecie, ale często swoją postawą to objawienie utrudniają.

Św. Franciszek znalazł się w całkiem podobnej sytuacji, jak św. Szczepan. W trzynastym wieku trzeba było wytknąć skompromitowanie postawy religijnej już nie starotestamentalnemu duchowieństwu, ale duchownym Kościoła. Św. Franciszek nie chciał krytykować wprost. Wiedział, że to nic nie da. Ta krytyka skończyłaby się podobnie, jak w dziejach św. Szczepana. Franciszek wiedział, że trzeba światu ukazać ducha Ewangelii, że Kościół to nie tylko duchowieństwo, lecz wielki lud Boży. W nim, obojętnie przez kogo, Bóg objawia swą miłość. Oddał siebie do dyspozycji Boga i zdumiał świat potęgą ewangelicznej miłości.

Ostatnio mówi się wiele o świeckich w Kościele. Dla mnie konkretnym przeżyciem związanym z dyskusją nad udziałem świeckich w Kościele było spotkanie z młodym uczniem drugiej klasy szkoły średniej. Przyszedł i postawił mi proste pytanie: „Proszę księdza, co należy robić, aby w dzisiejszym świecie głosić Boga, który jest skompromitowany przez duchowieństwo. Nikt w mojej klasie nie chce chodzić na religię, nikt z nas nie chce słuchać Ewangelii przepowiadanej przez księdza. Ale z tego nie wynika, że my nie chcemy słuchać i mówić o Bogu. Jadąc na zgrupowanie sportowe potrafimy dwie i pół godziny mówić o Bogu. Nigdy nie zostanę zakonnikiem ani księdzem, ale przecież Bóg jest tak fascynującą rzeczywistością, że trzeba ją ludziom podać". Człowiek młody. Pytanie postawione w formie bardzo drastycznej, ale jest w nim zawarte to samo pragnienie, które było w sercu św. Szczepana i św. Franciszka. Jak głosić światu Boga, którego ciągle ktoś kompromituje. Jak głosić światu Boga?

Wczoraj wielbiliśmy interwencję Boga w nasze życie. A dzisiaj mówimy o tym, że instytucje, które stoją na straży wartości religijnych, są zbudowane z elementu Boskiego i ludzkiego. A ten ludzki jest tak niedoskonały, że często zamiast Bogu pomagać, utrudnia Mu działanie. Ale w tej instytucji Bóg jest obecny, jak w stajni betlejemskiej. Chodzi o to, abyśmy się nie gorszyli i z powodu ludzi nie odrzucali Pana Boga. Jeśli ludzie Kościoła spełniają swoją funkcję tak, jak my pragniemy, i widać w nich działanie Boga, dziękujmy za to, ale jeśli nie widać w nich tego działania, nie odwracajmy się plecami, bo odwracamy się nie tylko od nich, ale i od Boga. Bóg jest obecny w Kościele.

Dzisiejsza uroczystość ma nam pomóc w zrozumieniu prawdy, że to, co ludzkie w Kościele, nigdy nie jest doskonałe, lecz mimo to nie może nam zasłonić samego Boga. Uczestnicząc w Świętej Ofierze prośmy, abyśmy wiarę swoją budowali na Bogu, który nigdy nikogo nie zawodzi, a wtedy zadanie, które nam wyznaczył Bóg w Kościele, potrafimy wykonać w sposób doskonały.

 

Ks. Edward Staniek

 

WIERZYĆ MIŁOŚCI

Na wieki będę opiewał łaski Twoje, Panie, Twoją najmiłosierniejszą miłość (Ps 89, 2)

„Bóg jest miłością!" (1 J 4, 16). Skarb zamknięty w tych słowach Pisma świętego jest niezmierzony, ale Bóg go otwiera i objawia temu, kto w pełni oddaje się kontemplacji Słowa wcielonego. Dopóki się nie zrozumie, że Bóg jest miłością nieskończoną, życzliwością bezgraniczną, która się oddaje i obejmuje wszystkich ludzi, aby im udzielić swego dobra, swego szczęścia, dopóty życie duchowe pozostaje w zarodku, bo nie rozwinęło się jeszcze albo nie pogłębiło. Dopiero kiedy chrześcijanin oświecony światłem Ducha Świętego wnika w tajemnicę boskiej miłości, jego życie wewnętrzne staje się głębsze, dojrzewa.

Trudno lepiej zrozumieć nieskończoną miłość Boga, jak wtedy, kiedy zbliżamy się do nędznego żłóbka, w którym spoczywa On, stawszy się dla nas człowiekiem. Jezus, Słowo, Słowo Ojca, mówi wszystkim i każdemu z osobna to wielkie słowo: Bóg cię miłuje!

Człowiek przymioty i właściwości Boga poznaje przez przyjęcie wzniosłych tajemnic Boga-Człowieka, poucza św. Jan od Krzyża (P.d. 37, 2); wśród nich pierwszą jest zawsze miłość, która stanowi istotę Boga. Z miłosnej i milczącej kontemplacji Dzieciątka Jezus rodzi się w nas głęboki i przenikliwy zmysł nieskończonej Miłości, który sprawia, że nie tylko wierzymy, ale również do pewnego stopnia odczuwamy, że Bóg nas miłuje. Wola przyjmuje wówczas bez zastrzeżeń to, czego naucza wiara, przyjmuje to z miłością i ze wszystkich sił, a wtedy i dusza poczyna wierzyć niezachwianie nieskończonej Miłości. Bóg jest miłością. Kiedy ta podstawowa prawda całego chrześcijańskiego życia przeniknie całkowicie serce, wtedy dopiero chrześcijanin ją przeżywa, odczuwa, niemal jej dotyka w swoim Bogu wcielonym. Kto tak wierzy Miłości nieskończonej, odda się jej bez zastrzeżeń i całkowicie.

Tak wierzył i tak się oddał pierwszy męczennik Szczepan, którego dzisiaj Kościół wspomina, pragnąc ukazać swoim synom najbardziej autentyczną odpowiedź na miłość Boga: męczeństwo podjęte dla dochowania wiary Temu, kto przyszedł nas zbawić.

  • Ty, Boże wieczny... zstąpiłeś z wielkiej wysokości Twojego Bóstwa aż do błota naszego człowieczeństwa, albowiem niskość rozumu mojego nie mogła ani pojąć, ani oglądać Twojej wyniosłości. Abym ja z moją nędzą mogła oglądać Twoją wielkość, stałeś się Dzieciątkiem zamykając wielkość Twojego Bóstwa w nędzy naszego człowieczeństwa. W ten sposób ukazałeś się nam w Słowie, Jednorodzonym Synu Twoim; w ten sposób poznałam Ciebie, o przepaści Miłości!... zawstydź się, zawstydź się, ślepe stworzenie tak uczczone i wyniesione przez swego Boga, że nie pojmujesz, iż Bóg w swojej niewysłowionej miłości zstąpił z wysokości Bóstwa, zstąpił do niskości błota twojego człowieczeństwa, abyś ty poznała Go w sobie... o Miłości niepojęta, o Miłości niewysłowiona, co Mu powiesz ty, duszo moja? Powiem Tobie, Ojcze przedwieczny, błagając Cię, najłaskawszy Boże, że Ty nas karmisz, wszystkie swoje sługi, ogniem Twojej miłości (św. Katarzyna ze Sieny).
  • O Panie mój, jak źle używamy Twoich dobrodziejstw! By nam dać poznać miłość, jaką masz ku nam, uciekasz się do rozmaitych środków i sposobów, a my niewiele znając Twoją miłość, nie zważamy na nic. Nic przyzwyczajeni do tego ćwiczenia, pozwalamy, aby nasze myśli błądziły, gdzie chcą, nic troszcząc się o pogłębienie wielkich tajemnic, jakie Duch Święty zamknął w Twoich słowach... Zdumiewam się, odchodząc niemal od siebie, rozważając miłość, jaką Ty, Boże mój, masz ku nam, mimo że wiesz, jacy jesteśmy. Ona jest tak wielka, że słowa, którymi ją objawiasz, nic wydają mi się bynajmniej przesadne, gdyż gorętszą nam pokazałeś przez swoje dzieła (św. Teresa od Jezusa: Myśli 1, 4. 7).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 158

 

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091226.htm

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (2) | Powiedz coś...

Uroczystość Narodzenia Pańskiego.

piątek, 25 grudnia 2009 12:10
  

Słowa ludzkie tak często są puste, niejednokrotnie naznaczone gniewem. Czasami służą budowaniu więzi z innymi ludźmi, innym razem ranią i burzą. Chrystus - Słowo Boże jest Słowem życia i miłości. Ma moc z niczego powołać do istnienia, przywrócić do życia to, co obumarło. Jest Słowem prawdy. To Słowo „stało się ciałem i zamieszkało między nami". Rozpoznając w Nim prawdziwego Boga, poznajemy też człowieka, jego prawdziwą godność i ostateczne powołanie.

 

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus" grudzień 2003, s. 114

 

NARODZENIE PAŃSKIE

„Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie, oddajcie pokłon Panu" (Lekc.)

Liturgia dwóch pierwszych mszy Narodzenia Pańskiego wysławia przede wszystkim narodzenie Syna Bożego w czasie; natomiast liturgia trzeciej mszy odnosi się do Jego narodzenia odwiecznego w łonie Ojca. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo" (J 1, 1). Bóg jako Ojciec sprawił, że Słowo istniejące zawsze, a na początku czasu będące narzędziem dzieła stworzenia, w pełni czasów „stało się ciałem i zamieszkało między nami" (tamże 14). Niesłychana i niewysłowiona tajemnica. Nie jest ona jednak mitem czy figurą, lecz udowodnioną rzeczywistością historyczną: „I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy" (tamże). Ewangelista znał Jezusa i żył z Nim, słuchał Go, dotykał i uznał w Nim odwieczne Słowo wcielone w nasze człowieczeństwo. Wielkie rzeczy przepowiedziane przez proroków odnośnie do Mesjasza, są niczym wobec rzeczywistości Boga, który stał się ciałem.

Jan odsłania nieco zasłonę tajemnicy: Syn Boży przyjmując ciało stanął na równi z człowiekiem, aby go podnieść do swojej godności: „Wszystkim, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi" (tamże 12). Jednak nie tylko to, Chrystus bowiem przyjął ciało, aby Boga uczynić dostępnym dla człowieka i dać mu Go poznać: „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył" (tamże 18). Św. Paweł podejmuje i rozwija tę myśl: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg... przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna" (Hbr 1, 1-2). Prorocy przekazywali słowo Boga, lecz Jezus jest samym Słowem, Słowem Boga; Słowo, które ciałem się stało, przekłada Boga na język ludzki, objawiając przede wszystkim Jego nieskończoną miłość ku ludziom. Prorocy głosili cudowne rzeczy o miłości Boga; lecz Syn Boży wcielił tę miłość i ukazał, jak ona żyje i działa w Jego osobie. To „Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie" (Łk 2, 12) mówi ludziom, że Bóg miłuje ich tak, iż dał dla ich zbawienia swojego Jednorodzonego. To posłannictwo ogłoszone kiedyś pasterzom przez aniołów, ma być zaniesione dzisiaj do wszystkich ludzi - szczególnie do biednych, pokornych, wzgardzonych, uciśnionych - już nie przez aniołów, lecz przez wierzących. Na cóż bowiem przydałoby się obchodzić Narodzenie Jezusa, jeśliby chrześcijanie nie umieli głosić Go braciom własnym swoim życiem? Ten świętuje prawdziwie narodzenie Pańskie, kto przyjmuje do siebie Pana z wiarą i miłością coraz gorętszą, ten, kto pozwala Mu narodzić się i żyć we własnym sercu, aby mógł objawić się światu poprzez dobroć, łaskawość i oddanie wszystkich w Niego wierzących.

  • Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło... albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: „Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książe Pokoju" (Izajasz 9, 1. 5).
  • O błogosławione to narodzenie, kiedy Dziewica-Matka, za sprawą Ducha Świętego, wydała na świat nasze zbawienie, a Dziecię, Zbawiciel świata, ukazał nam boskie oblicze! Niechaj wyśpiewują wysokie nieba, śpiewajcie wszyscy aniołowie! Wszelka moc, jaka istnieje we wszechświecie, niechaj śpiewa na chwałę Bogu; niech nic milczy żaden jeżyk, a każdy głos niech się dołączy do chóru. Oto Ten, o którym wieszczowie śpiewali w dawnych wiekach, a prawdziwe pisma proroków zapowiedziały, Ten, obiecany kiedyś, ukazuje się. Niechaj Go chwalą wspólnym głosem wszystkie rzeczy! (Aurclio Prudenzio).
  • O Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka na swoje podobieństwo i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność przez przyjście Twojego Syna, dozwól nam uczestniczyć w Bóstwie Tego, który raczył przyjąć naszą ludzką naturę.
    W Nim, Chrystusie Jezusie, jaśnieje dzisiaj pełnym blaskiem tajemnicza wymiana, dzięki której zostaliśmy odkupieni: Słowo przyjęło naszą słabość, człowiek zaś śmiertelny został podniesiony do wiecznej godności i zjednoczony z Tobą, Ojcze Święty, w przedziwnej łączności, dzieląc z Tobą życie nieśmiertelne (Mszał Polski: kolekta i 3. prefacja).
  • O słodkie Dziecię z Betlejem, spraw, abym przystąpił z gorącą duszą do tej głębokiej tajemnicy narodzenia. Udziel sercom ludzkim tego pokoju, jakiego szukają niekiedy w sposób tak bezwzględny, a przecież tylko Ty go dać możesz. Pomóż nam poznać Cię lepiej i żyć po bratersku, jak dzieci jednego Ojca, Ukaż nam swoją piękność, świętość, czystość. Wzbudź w naszym sercu miłość i wdzięczność za Twoją nieskończoną dobroć. Zjednocz nas wszystkich w miłości i daj nam Twój niebieski pokój (Jan XXIII).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 150

 

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091225.htm

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Wigilia Uroczystości Narodzenia Pańskiego.

czwartek, 24 grudnia 2009 0:24


Wigilia Bożego Narodzenia naznaczona jest atmosferą oczekiwania. W nocy zabrzmi radosny głos oznajmiający narodziny Zbawiciela. Najlepszym przygotowaniem do spotkania z Tym, który nadchodzi, by swój lud nawiedzić i wyzwolić, jest modlitwa uwielbienia. Zanosił ją do Boga Zachariasz, wiedząc o bliskim już przyjściu Mesjasza. Dziś wysławiajmy Boga wraz z nim - niech modlitwa będzie drogą, która poprowadzi nas do spotkania z Panem.

 

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus" grudzień 2003, s. 97

 

BÓG Z NAMI

„Jutro będzie zgładzona nieprawość ziemi i Zbawiciel świata biedzie panował nad nami" (Lekc.)

Wcielenie Słowa, największe dzieło Boże, przeznaczone na oświecenie i zbawienie całego świata, dokonuje się w cieniu, w milczeniu, w okolicznościach jak najbardziej pokornych i ludzkich. Edykt cesarza zmusza Maryję i Józefa do opuszczenia ubogiego domu w Nazarecie. Udają się w podróż pieszo, jak najbiedniejsi, mimo że Maryja ma zostać matką. Nie czuli się upoważnieni do tego, by odłożyć podróż, nie wysuwali zastrzeżeń, byli posłuszni bez ociągania się i z prostotą. Ten, kto wydał rozkaz, jest człowiekiem, lecz ich żywy duch wiary odkrywa w rozkazie pogańskiego cesarza wolę Boga. Rozpoczęli drogę ufając Opatrzności. Bóg wie, Bóg będzie pamiętał: On „współdziała we wszystkim z tymi, którzy Go miłują, dla ich dobra" (Rz 8, 28).

Nic nic dzieje Się z przypadku: nawet miejsce narodzenia Zbawiciela zostało już wskazane przez Proroka: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś... z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu" (Mi 5, 1). Proroctwo się spełnia dzięki posłuszeństwu pokornych małżonków. Skoro przybyli do miasteczka, szukali izby, lecz „nie było dla nich miejsca w gospodzie" (Łk 2, 7) i nic pozostało nic innego, jak schronić się w grocie na polu. Nędza tego schronienia dla zwierząt nie przeraża ich ani nie gorszy. Wiedzą, że Dziecię, które ma się narodzić, jest Synem Bożym, lecz wiedzą również, że dzieła Boże są tak różne od ludzkich! Jeśli Bóg chce, aby Jego największe dzieło dokonało się tam, w tej nędznej grocie, w ostatecznym ubóstwie, Maryja i Józef nie wysuwają żadnego sprzeciwu! Wystarczyłaby odrobina ludzkiego uczucia, by się przerazić, zwątpić i zmieszać... Maryja i Józef są głęboko pokorni, dlatego posłuszni i pełni wiary w Boga. A Bóg, według swego sposobu posługuje się tym wszystkim, co jest pokorne i wzgardzone w oczach świata, by dokonać największego z dzieł swoich.

W milczeniu i podczas ciemnej nocy Maryja wyda na świat Syna: „Syna Najwyższego" (Łk 1, 32) Tak wreszcie dokonało się „to, co było powiedziane...: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emanuel", to znaczy «Bóg z nami»" (Mt 1, 22-23).

  • O Miłości najwyższa i przemieniona! O boskie widzenie! O Niewysłowiony! Kiedy, o Jezu Chryste, dajesz mi poznać, że dla mnie się narodziłeś, czynisz mi wielki zaszczyt udzielając mi tego zrozumienia! Prawdziwie, widzieć i rozumieć, że się narodziłeś dla mnie, jest powodem rozkoszy nad wszelki wyraz. Pewność, jaką nam daje Wcielenie, jest taka sama, jak ta, która płynie z Narodzenia: dla jednego i tego samego celu Słowo stało się ciałem i narodziło się. O Przedziwny, jak cudowne są dzieła, których dokonałeś dla nas! (Bł. Aniela z Foligno).
  • Pospiesz, o Jezu, oddaję Ci moje serce. Dusza moja jest biedna i nie ma w niej cnót. Słomiane źdźbła moich niedoskonałości będę Cię kłuły i będziesz płakał, lecz, o mój Panie, co mam zrobić: oto wszystko, co posiadam. Wzrusza mnie Twoje ubóstwo, rozczula, wyciska z oczu łzy... o Jezu, niech Twoja obecność upiększy moją duszę; ozłoć ją swymi łaskami, spal te słomę i przemień ją w miękkie posianie dla Twego najświętszego ciała.
    Jezu, czekam na Ciebie. Źli ludzie Cię odepchnęli. Na dworze wieje lodowaty wiatr... przyjdź do mego serca. Jestem biedakiem, ale Cię ogrzeję, jak tylko potrafię. Niech ucieszy Cię przynajmniej moje pragnienie godnego przyjęcia Ciebie, kochania Cię i poświecenia się dla Ciebie. Ty jesteś bogaty, a znasz moje potrzeby. Jesteś płomieniem miłości i oczyścisz moje serce z wszystkiego, co niezgodne z Twoim najświętszym Sercem. Jesteś samą świętością i obsypiesz mnie łaskami przynoszącymi prawdziwy postęp duchowy. Przyjdź, o Jezu, mam Ci tyle do powiedzenia i tyle trosk do powierzenia! Tyle pragnień, tyle przyrzeczeń, tyle nadziei. Chce Cię adorować, ucałować Twe czoło, o mały Jezusku, ofiarować się Tobie raz jeszcze na zawsze. Przyjdź, o Jezu, nic zwlekaj, przyjmij moje zaproszenie, przyjdź (Jan XXIII: Dziennik duszy, rok 1902).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 144

 

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091224.htm
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

"W kołysce Ziemi Obiecanej Dziewica porodziła Syna..."

środa, 23 grudnia 2009 20:06



„W kołysce Ziemi Obiecanej niczego się nie zapomina-

Cudem jest każdy zmierzch i ranek, a każde słowo to nowina.

W kołysce Ziemi Obiecanej Dziewica porodziła Syna.

 [...]

Zarazem nic się nie zmieniło-

Rzekami płyną krew i łzy.

Ręce się myje jak się myło

I z ofiar dobrowolnych drwi.

Czci się nadzieję, wiarę, miłość

I to się trwoni co się czci.

Roztrwonili władcy i roztrwonił lud-

Znów najwyższy czas by stał się cud."


(Jacek Kaczmarski; „W kołysce Ziemi Obiecanej")


Życzę Wam wszystkim i sobie również, by te Święta jednak coś zmieniły na lepsze, choć w minimalnym stopniu.

To była niezwykła noc 2000 lat temu, jedyna i niepowtarzalna w dziejach ludzkości. Noc pełna Miłości.

Niech cisza Nocy Wigilijnej i świąteczna zaduma pomogą każdemu z Was głębiej przeżyć Tajemnicę Narodzenia Pańskiego i z sercem przepełnionym Wiarą, Nadzieją i Miłością radośnie wkroczyć w Nowy Rok :)


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... IV Niedzielę Adwentu.

niedziela, 20 grudnia 2009 19:59


"Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana." (Łk 1, 45)

 Błogosławiony znaczy szczęśliwy. Każdego chrześcijanina można nazwać błogosławionym, a więc szczęśliwym, bo Bóg zbliżył się do niego, dał mu dar miłości, wybrał go, chociaż czasem jest człowiekiem zupełnie niegodnym, słabszym od innych. Ukochał go i położył w nim nadzieję, że odpowie miłością na miłość Bożą, spełni to, czego pragnie Bóg, aby poprzez niego dokonywało się chrześcijaństwo.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... III Niedzielę Adwentu.

niedziela, 13 grudnia 2009 12:12


"Pytały go tłumy: >Cóż więc mamy czynić?<" (Łk 3,10)

Święty Jan Chrzciciel uczy życia wewnętrznego od elementarza, od samych początków, od przedszkola- każe zacząć od rachunku sumienia.
Należy rozpocząć nie od mistyki czy ascezy (trudno być Janem Chrzcicielem, mężem umartwionym, który jadł szarańcze o smaku rozgotowanej żaby), ale od elementarnego pytania: jaki jestem naprawdę?
Czy nieobrosłem w bogactwo? Czy nie mam za dużo pieniędzy? Czy nie mam za dużo jedzenia? Czy jestem uczciwy, choć nie jestem celnikiem, ale księdzem, lekarzem, adwokatem, urzędnikiem? Czy wypełniając swoje powołanie, nie wyzyskuję kogoś?
Pewien cudzoziemiec tak określił Polaków: "Gdy Polakom powie się, żeby z miłości do ojczyzny wypili morze- wszyscy pobiegną by to zrobić, gdyby jednak powiedziano, żeby pili po pół szklanki dziennie, nie piliby wcale".
Mamy w sobie wielki romantyczny zryw. Czy potrafimy uczciwie i wytrwale nad sobą pracować?
Pan jest blisko, ale czy ja jestem blisko Pana?
 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

INTENCJE CZASOWE.

wtorek, 08 grudnia 2009 13:23
 
Podziel się
oceń
0
1

Tylu zabrało głos... (58) | Powiedz coś...

ZA ZMARŁYCH.

wtorek, 08 grudnia 2009 13:23
* O pokój wieczny i radość w niebie dla śp. Pani Natalii Bałwas
* O pokój wieczny i radość w niebie dla śp.Piotrka Jastrzębskiego.
* O zbawienie wieczne dla śp. Wiesławy i Tadeusza Macikowskich oraz Rozalii, Józefa i Czesława Filipowiczów.
* O wieczne zbawienie dla śp. Jacka Kuronia.
* O zbawienie wieczne dla śp. Macieja Kuronia.
* O pokój wieczny dla śp. Jacka Kaczmarskiego.
* Za tragicznie zmarłych- Irenę Harasimowicz i Tadeusza Maciejkianiec- by Bóg przyjął ich do Swego Królestwa
* INTENCJA DOROTY: O wieczne zbawienie dla śp.Marka i Tadeusza Płazewskiego
* O wieczne zbawienie dla Nodara Kumaritashvilego- zmarłego tragicznie gruzińskiego saneczkarza.

ZA ZMARŁYCH KAPŁANÓW:

+ Ks. Marcina Marendziaka;
+
Ks. prałata Waleriana Rędzię;
+
Ks. prałata Witolda Jankowskiego;
+
Ks. Kazimierza Marchlewskiego.
+
Ks. Tomasza Sikorskiego.

Miłosierny Boże, spraw, aby Twoi słudzy, których w ziemskim życiu zaszczyciłeś świętym posłannictwem, radowali się wiecznie w niebieskiej chwale. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

ZA ZMARŁE CHORUSZKI:

[*] Haneczkę Wesołowską;
[*] Kacperka Zagrodnego;
[*]
Polunię Wesołowską;
[*] Adasia Kierzkowskiego;
[*] Anię Kotłowską;
[*]
Oleńkę Kuzańską.
 
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

ZA KAPŁANÓW.

wtorek, 08 grudnia 2009 13:21
* Ks. Marka Bałwasa,
* Ks. Krzysztofa Górskiego,
* Ks. Waldemara Górskiego,
* Ks. Wiesława Chmielewskiego,
* Ks. Roberta Bączka,
* Ks. Andrzeja Najdy,
* O. Marka Miotka CP,
* O. Marcina Radomskiego OFMcap
* Ks. Rafała Matczaka,
* Ks. Janusza Bartczaka,
* O. Marcina Kowalewskiego CMF,
* Ks. Krzysztofa Maciaszka,
* Ks. Włodzimierza Pawłowskiego,
* Ks. Grzegorza Molewskiego,
* Ks. Mateusza Kierzkowskiego,
* Ks. Karola Zająca,
* Ks. Marka Raszewskiego,
* O. Romana Woźnicę CMF,
* Ks. Pawła Koralewskiego,
* Ks. Krzysztofa Niespodziańskiego,
* Ks. Marka Molewskiego,
* Ks. Tomasza Kalinowskiego,
* Ks. Jarosława Olszewicza,
* Ks. Dariusza Grendę,
* Ks. Franciszka Piotra Grzywę.

O Jezu Wieczny i Najwyższy Kapłanie, zachowaj Swojego sługę w głębi Swojego Najświętszego Serca, aby nikt nie mógł Mu zaszkodzić. Zachowaj bez grzechu Jego poświęcone ręce, które codziennie dotykają Twojego Najświętszego Ciała. Zachowaj bez grzechu Jego usta, które są zwilżane Twoją Najdroższą Krwią. Zachowaj w czystości Jego serce, na którym jest odciśnięta pieczęć Twojego chwalebnego kapłaństwa i chroń Go od ziemskich pożądliwości. Daj, aby wzrastał w miłości do Ciebie i zachowaj Go od świeckich skłonności. Udziel Mu siły do przemiany serc, jak przemienia chleb i wino. Błogosław Jego pracy, aby przynosiła obfite owoce i obdaruj Go koroną wiecznej chwały. Amen.

Maryjo, Matko i Królowo Kapłanów- módl się za nami!
Maryjo, Wychowawczyni powołań kapłańskich- módl się za nami!
 
Podziel się
oceń
0
1

Tylu zabrało głos... (22) | Powiedz coś...

INTENCJE STAŁE.

wtorek, 08 grudnia 2009 13:20
* O radość, miłość i pokój w rodzinie Krzysztofa.

* O zdrowie i Boże błogosławieństwo dla x. Marka Bałwasa, oraz o siłę i światło Ducha Świętego na dalsze lata posługi kapłańskiej.

*
O zdrowie dla Sebastiana, o Boże błogosławieństwo, pokój oraz wiarę, nadzieję i miłość w jego rodzinie, a także o światło Ducha
Świętego i ustawiczny wzrost w łasce Bożej dla małego Mareczka.

*
O uzdrowienie duchowe dla Andrzeja.

*
O uzdrowienie fizyczne dla Marka.

*
INTENCJA MARII ŁUCJI: "O miłość i zgodę w mojej rodzinie.
O łaskę szczerej i prawdziwej wiary dla mnie, mojego, syna, synowej i wnuka.
O to, żebyśmy mogli często z sobą przebywać.
O obronę przed ludźmi nikczemnymi i perfidnymi, którzy niszczą nasze relacje.
O brakujący sakrament małżeński dla mnie i Katarzyny.
O łaskę wiary dla niej i Marcina.
O dobrych i szczerych przyjaciół dla nas, którzy nigdy nas nie zawiodą.
O stan łaski uświęcającej aby nas tutaj wymienionych, oraz wstawienników, którzy się za nas modlą nawiedzał jak najczęściej.
O zbawienie dla zmarłych o których zbawienie zwykle się modlę."

* INTENCJA JANA
: o zdrowie, Boże błogosławieństwo i dary Ducha Świętego dla całej rodziny. O wysłuchanie pewnej, znanej Bogu intencji.

* INTENCJA TOMASZA
: O odnowienie jedności sakramentalnej rozbitego małżeństwa Tomasz i Agnieszki.

* INTENCJA BARBARY
: O zdrowie dla ks. Andrzeja- Misionarza i ks. seniora ANDRZEJA R., żeby mogli jeszcze jak najdłużej służyć ludziom swoją posługą kapłańską.

*
O przebaczenie i pojednanie w rodzinie Teresy i Mieczysława.

*
O poznanie Prawdy, nawrócenie i uwolnienie od złego ducha dla Rafała.
 
Podziel się
oceń
3
0

Tylu zabrało głos... (35) | Powiedz coś...

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

wtorek, 08 grudnia 2009 13:05
 Każdego dnia doświadczamy w sobie rozdarcia między starym i nowym człowiekiem. Choć przez chrzest zostaliśmy już zanurzeni w łasce Chrystusa, wciąż jeszcze pociąga nas to, co Bogu niemiłe. Najświętsza Maryja Panna – niepokalanie poczęta – była wolna od wewnętrznego rozdarcia. Cała skierowana ku Bogu i Jemu oddana, dobrowolnie i z wiarą przyjęła Boże Słowo. Wraz z Nią dziękujmy dziś Bogu za Jego łaskę, która leczy nasze wewnętrzne rozdarcie i odnawia w nas Boży obraz i podobieństwo.

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus” grudzień 2003, s. 38



NIEPOKALANE POCZĘCIE

„Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Pan z Tobą” (Łk 21, 28. 42)

Z tekstem ewangelicznym ukazującym Maryję „pełną łaski” zgadza się list św. Pawła do Efezjan: „Niech będzie błogosławiony Bóg... który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich, w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem ku chwale Majestatu swej łaski” (1, 3–6). Najświętsza Dziewica zajmuje pierwsze miejsce w błogosławieństwie i wyborze Boga. Ona jest jedynym świętym i niepokalanym stworzeniem w ścisłym i pełnym tego słowa znaczeniu. W Maryi błogosławieństwo Boże wydało najpiękniejszy i najdoskonalszy owoc. Musiało to nastąpić nie tylko dlatego, że była błogosławiona i wybrana „w Chrystusie”, dla Jego zasług, lecz także ze względu na zadanie, jakie miała spełnić względem Chrystusa; miała bowiem stać się Jego matką.

Dzisiaj Kościół wzywa swoich synów, aby wielbili Boga z powodu cudów, jakich dokonał w pokornej Dziewicy: „Śpiewajcie Panu pieśń nową, bo uczynił cuda” (psalm respons.). Cud, bo Bóg zerwał więzy grzechu pierworodnego, które wiążą wszystkie dzieci Adama i zastosował do Maryi dzieło zbawienia (zanim jeszcze dokonało się historycznie), jakiego Jezus, rodząc się z Niej, miał dokonać.

Dziewica z Nazaretu otwiera w ten sposób zastęp odkupionych. Od Niej zaczyna się historia zbawienia i Ona sama współpracuje w niej dając światu Tego, który zbawi ludzi. Wszyscy wierzący w Zbawiciela winni iść za Nią. Po Maryi, dzięki Jej pośrednictwu, Bóg wybrał ich i pobłogosławił „w Chrystusie”, aby „byli święci i nieskalani... w miłości”. Jeśli ten plan Boży dokonał się w Maryi z niezwykłą pełnią uprzywilejowania, winien spełniać się w każdym wierzącym według miary ustanowionej przez Najwyższego. Jeśli ma to nastąpić, to chrześcijaninowi nie pozostaje nic innego, jak tylko wzorować swoje życie na życiu Niepokalanej, naśladować Ją w wierności łasce, w nieustannym otwieraniu się na Boga i oddawaniu Mu. Jak w Maryi pełnia łaski rozwinęła się w pełnię miłości ku Bogu i ludziom, tak w każdym wierzącym łaska powinna wydać owoc miłości ku Bogu i braciom, na chwałę Najwyższego i rozwój Kościoła.

  • Zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe, o Boże Wszechmogący, abyśmy Ci składali dziękczynienie i z pomocą Twej łaski obchodzili uroczystość Najświętszej Maryi Dziewicy. Z Jej ofiary zaiste zakwitła różdżka, która następnie żywiła nas Chlebem anielskim. Ewa zjadła owoc grzechu, Maryja natomiast przywróciła nam słodki owoc Zbawiciela. Jak bardzo są różne czyny węża i czyny Dziewicy! Wąż wydał truciznę, która oddzieliła nas od Boga, z Maryi natomiast wzięły początek tajemnice naszego odkupienia. Przez Ewę zwyciężyła złość kusiciela, w łasce zaś Maryi majestat Zbawiciela pozyskał współodkupicielkę. Ewa przez grzech zabiła swoje własne potomstwo, ono jednak zmartwychwstało w Maryi przez łaskę Stworzyciela, który uwalnia naturę ludzką z niewoli i przywraca ją do dawnej wolności. To, co straciliśmy we wspólnym ojcu Adamie, odzyskaliśmy w Chrystusie (św. Ambroży).
  • Niech nam będzie wolno, przez Ciebie, Maryjo, iść do Syna; Tyś błogosławiona, bo znalazłaś łaskę, zrodziłaś Życie i stałaś się Matką zbawienia, Niech przez Twoje pośrednictwo przyjmie nas Ten, który przez Ciebie został nam dany.
    Twoja Niepokalaność niech Mu wynagrodzi winy naszej grzeszności, a Twoja pokora niech będzie miłą Bogu i wyjedna nam przebaczenie próżności.
    Twoja wielka miłość niech pokryje mnóstwo naszych grzechów, a chwalebna Twa płodność niech wyjedna nam obfitość zasług.
    O Pani, Pośredniczko i Orędowniczko nasza, pojednaj nas z Twoim Synem, polecaj i przedstawiaj nas Jemu.
    Przez łaskę, którą znalazłaś, przez przywilej, na jaki zasłużyłaś, przez Miłosierdzie, które zrodziłaś, spraw, o Błogosławiona, aby Ten, który dzięki Tobie raczył stać się uczestnikiem naszej słabości i nędzy, przez Twoje także wstawiennictwo uczynił nas uczestnikami swej chwały i szczęśliwości (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 69

 

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091208.htm

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... II Niedzielę Adwentu.

niedziela, 06 grudnia 2009 12:29


"Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: >Pzygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego!<"
(Łk 3, 3-4)

Święty Jan Chrzciciel, mówiąc o bardzo głęboko sięgającym chrzecie nawrócenia, podaje rękę królowi Dawidowi, wołającemu: "Z głębokości wołam do Ciebie, Panie" (Ps 130, 1)
Co to znaczy nawrócić się?
Nawrócić się znaczy nie tylko odwrócić się od złego, paskudnego świata, by schować się przy Panu Bogu.
Nawrócić się to zwrócić się do Boga po to, aby z nim i poprzez Niego odnaleźć cały świat.
Poprzez Pana Boga, wiarę, Chrystusową Ewangelię popatrzeć na całe życie i samego siebie, na wszystko, co mnie drażni, męczy, denerwuje i wydaje się złem.
 

 
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wędrowcy...:  372 869  

A czas płynie...

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 372869
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1565
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3620 dni

Lubię to