Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 678 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus.

środa, 31 października 2007 20:04

  

 

Maria Franciszka Teresa Martin urodziła się z 2 na 3 stycznia 1873 r. w Alençon we Francji, w rodzinie bardzo religijnej. Gdy miała 4 lata zmarła jej matka. Marysia była dzieckiem niezwykle inteligentnym lecz bardzo upartym i dumnym. Dzięki inteligencji dostrzegła swoje wady i z całą stanowczością rozpoczęła walkę z nimi. Był to początek zdecydowanego dążenia do świętości.
W 1888 r., mając zaledwie 15 lat, za osobistą dyspensą Leona XIII, wstąpiła do klasztoru karmelitanek w Lisieux. W życiu zakonnym zadziwiała jej duchowa dojrzałość. Odznaczała się pokorą, dziecięcą prostotą, ufnością w Bogu, umiłowaniem modlitwy, ubóstwa, posłuszeństwa, ofiary i cierpienia. Starała się doskonale spełniać wszystkie, nawet najmniejsze obowiązki, z miłości do Boga, aby Panu Jezusowi sprawić przyjemność. Nazwała tę drogę do doskonałości „małą drogą dziecięctwa Bożego".
W 1890 roku złożyła śluby zakonne, a trzy lata później została mistrzynią nowicjuszek. Widząc, że miłość Boga jest zapomniana, oddała się Bogu jako ofiara za zbawienie świata. Swoje przeżycia i cierpienia opisała w autobiografii „Dzieje duszy".
Zmarła na gruźlicę 30 września 1897 r., zapowiedziawszy: Chcę przebywając w niebie, czynić dobro na ziemi. Po śmierci spuszczę na nią deszcz róż.
Pius XI beatyfikował ją w 1923 roku, a dwa lata później ogłosił ją świętą i patronką misji. Pius XII natomiast ogłosił ją patronką Francji, a Jan Paweł II Doktorem Kościoła.
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus zwana jest także Teresą z Lisieux lub Małą Teresą by odróżnić ją od św. Teresy z Avili.
W ikonografii św. Teresa przedstawiana jest na podstawie autentycznych fotografii. Jej atrybutami są: Dziecię Jezus, księga, pęk róż, pióro pisarskie.

 

Jest patronką Francji, misji katolickich, kościelnych.

 

( na podstawie serwisu www.imiona.net.pl)


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (4) | Powiedz coś...

Święty Jan Apostoł.

środa, 31 października 2007 19:51

  

 

Święty Jan był najpierw był uczniem św. Jana Chrzciciela. Kiedy jednak zobaczył Jezusa, a Jan powiedział o Nim „Oto Baranek Boży", razem z Andrzejem poszli za Nim. Po tym pierwszym spotkaniu jeszcze nie zostali na stałe z Jezusem.
Ewangeliści: Mateusz, Łukasz i Marek opisują, jak Pan Jezus spotkał nad Jeziorem Galilejskim Szymona zwanego Piotrem i brata jego Andrzeja, a następnie Jakuba syna Zebedeusza i brata jego Jana i powołał wszystkich czterech. Z tego tekstu dowiadujemy się, że św. Jan był z zawodu rybakiem i bratem Jakuba Starszego. Matką jego była św. Salome.
Św. Jan był jednym z trzech wybranych uczniów Pana Jezusa. Uczestniczył więc w największych wydarzeniach w Jego życiu. Był świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, a także świadkiem przemienienia na górze Tabor i modlitwy w Ogrójcu. Jan, tak jak i jego brat Jakub, byli nazywani przez Jezusa Synami Gromu (Boanerges).
Święty Jan razem z Piotrem został wyznaczony do przygotowania Ostatniej Wieczerzy, był też tym uczniem, który w czasie Ostatniej Wieczerzy złożył głowę na piersi Pana Jezusa i był jedynym, który towarzyszył Mu podczas śmierci na krzyżu. Jemu to Jezus powierzył swoją Matkę.
Dzieje Apostolskie ukazują Jana jako nieodłącznego towarzysza św. Piotra. Razem z Nim został wtrącony do więzienia.
Po Zesłaniu Ducha Świętego, jak podaje tradycja od roku 69, Jan głosił Ewangelię w Palestynie i Małej Azji. Z Apokalipsy natomiast dowiadujemy się, że kierował gminami chrześcijańskimi w Efezie, Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei. Około roku 95, według tradycji, św. Jan został uwięziony. Legenda głosi, że cesarz Domicjan chciał go zgładzić, tak jak innych chrześcijan, jednak kiedy podano mu truciznę, Jan zneutralizował ją znakiem krzyża (na pamiątkę tego zdarzenia podaje się do dziś w wielu kościołach wiernym poświęcone wino do picia, by nie szkodziła im żadna trucizna, ma też służyć utrwalaniu przyjaźni i pokoju między ludźmi - w niektórych okolicach zwyczaj ten nazywa się „miłością Jana"). Wtedy cesarz kazał gotować go we wrzącym oleju (stąd św. Jan bywa nazywany św. Janem w Oleju - do roku 1909 było nawet obchodzone osobne święto ku czci św. Jana w Oleju: 6 maja), ale Jan wyszedł z niego odmłodzony. Wówczas miał Domicjan skazać Jana na wygnanie na wyspę Patmos, gdzie powstała jego Apokalipsa. Kiedy Domicjan umarł, w roku 96, św. Jan mógł powrócić do Efezu, gdzie zmarł śmiercią naturalną.
Do VI wieku znane są wzmianki o grobie św. Jana w Efezie, przy którym działy się cuda. Później jednak Efez podupadł i dziś jest małą wioską turecką. Badania archeologiczne, prowadzone w 1936 roku potwierdziły istnienie grobu w Efezie.
Święty Jan jest wzywany w przypadku zatrucia, poparzenia, choroby nóg i padaczki, w przypadku gradobicia, w modlitwie o dobre zbiory.
W ikonografii przedstawiany jest często, tak jak inni ewangeliści, z otwartą księgą, w towarzystwie orła (to nawiązanie do wizji proroka Ezechiela i do Apokalipsy - symbol orła, ponieważ teologiczną głębią swojej Ewangelii wzniósł się ponad innych ewangelistów), z kotłem z wrzącą oliwą, z kielichem, z którego wysuwa się wąż (czasem wąż przypomina smoka).

 

Jest patronem Azji Mniejszej, teologów, urzędników, notariuszy, rzeźbiarzy, malarzy, pisarzy, literatów, księgarzy, drukarzy, introligatorów, wytwórców papieru, właścicieli winnic, rzeźników, siodlarzy, szklarzy, zwierciadlarzy, grawerów, świecarzy i wikliniarzy, przyjaźni.

 

( na podstawie serwisu www.imiona.net.pl)


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (5) | Powiedz coś...

Święty Marek Ewangelista.

środa, 31 października 2007 19:34

  

 

Święty Marek, zwany także Janem (Dz 13,5.13), był synem Marii, właścicielki jakiegoś jerozolimskiego domostwa, być może samego wieczernika i krewnym Barnaby (Kol 4, 10). Prawdopodobnie ochrzcił go sam św. Piotr Apostoł (l P 4,13). Wśród apostołów dojrzewał do pracy misyjnej. Praca ta pociągała go widocznie, ponieważ widzimy go najpierw u boku Pawła Apostoła w czasie jego pierwszej wyprawy misyjnej (Dz 13), a następnie u boku Piotra Apostoła jako „ucznia i tłumacza". Znał doskonale całą treść nauczania Piotra, którą spisał w Ewangelii. Tradycja podaje, że Piotr wysłał go do Egiptu jako biskupa Aleksandrii. Zakładał tam nowe gminy chrześcijańskie. Tam również poniósł śmierć męczeńską. W IX w. Wenecjanie przewieźli jego relikwie do swojego miasta, gdzie zbudowali mu wspaniałą bazylikę patriarchalną. Dzień św. Marka (25 IV) zbiegł się przypadkowo z procesją błagalną, praktykowaną od starożytnych czasów dla uproszenia u Boga dobrych urodzajów. Tak św. Marek stał się orędownikiem u Boga o dobrą pogodę i obfite plony. Jest on także patronem pisarzy, notariuszy, murarzy, szklarzy. Zwłaszcza notariusze widzą w nim swojego patrona. Był bowiem towarzyszem apostołów Pawła i Piotra, którym usługiwał: pisał dyktowane listy, tłumaczył nauki Piotra i pozostawił po sobie Ewangelię, w której chodziło mu o doprowadzenie czytelnika do wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa.
Przedstawia się go z księgą i w towarzystwie lwa.

 

Jest także patronem Wenecji, Bergamo, Egiptu, pisarzy, notariuszy, murarzy, koszykarzy (wyplatających kosze z wikliny), szklarzy, hodowców bydła.

 

( na podstawie serwisu http://www.imiona.net.pl/)


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Święty Sebastian.

środa, 31 października 2007 18:41
  

 

Najwięcej informacji o życiu i męczeńskiej śmierci Św. Sebastiana przekazał Św. Ambroży, który we wstępie do jego życiorysu napisał tak: „Krew świętego męczennika Sebastiana, Boże uwielbiony przelana za wyznawanie imienia Twego, zarówno cuda Twoja nam objawia, ponieważ w moc przetwarza słabość i słabym u Ciebie uzyskuje pomoc."

 

Jedna z hipotez mówi, że Sebastian urodził się w Galii, w miejscowości Narbone, skąd rzekomo pochodził jego ojciec; druga zaś, że przyszedł na świat w Mediolanie- rodzinnym mieście swej matki ok. 2 połowy III wieku.

Bardzo staranne wykształcenie uzyskał najprawdopodobniej w Mediolanie.

Pochodził z rodziny chrześcijańskiej i w takim też duchu został wychowany. Jego pragnieniem było umocnienie swej wiary oraz obrona prześladowanych wyznawców Jezusa Chrystusa.

By mieć łatwiejszy dostęp do więźniów wstąpił do armii rzymskiej.

Pogodna i spokojna natura, ale przede wszystkim wykwintne maniery i doskonałe wykształcenie zjednały mu przychylność przełożonych, co sprawiło, że zdobywał kolejne zaszczyty i awanse. Z czasem mianowano go oficerem gwardii cesarza Dioklecjana.

Sebastian nie krył swojej wiary, co w końcu stało się powodem oskarżenia go przed cesarzem. Nie było dla niego łaski- został skazany na śmierć. Wyrok mieli wykonać łucznicy afrykańscy. Rozkaz został spełniony. Nagiego Sebastiana przywiązano do słupa ( drzewa) i strzelano do niego z łuków. Tak o męczeństwie Sebastiana napisał Jakub de Voragine: „Dioklecjan kazał żołnierzom przywiązać go na środku pola i zabić strzałami z łuków. Tyle strzał tedy utkwiło w nim, że podobny był do jeża, a żołnierze, przypuszczając że już nie żyje, odeszli."

Sebastian jednak przeżył. Kiedy wdowa imieniem Irena przyszła w nocy by go pochować, odkryła, że jeszcze żyje. Zabrała go do domu i pielęgnowała, dzięki czemu powrócił do zdrowia i odzyskał siły.

Gdy wrócił do zdrowia jeszcze odważniej wyznawał wiarę i umacniał prześladowanych. Ponownie pojmany i postawiony przed cesarzem wyrzucał mu krzywdy i niesprawiedliwość jakiej dopuszczał się wobec chrześcijan, a także złożył świadectwo o władzy Chrystusa nad światem.

Rozwścieczony cesarz ponownie skazał Sebastiana na śmierć.

Tym razem został bestialsko ubiczowany, lub jak dowodzą inni- zatłuczony pałkami. Stało się to około roku 288.

Ciało Sebastiana wrzucono do kanału skąd wydobyła je Lucyna i pochowała w katakumbach przy Via Appia, gdzie dziś stoi przepiękny kościół, w którym spoczęły relikwie Męczennika.

 

Sebastian należał przez stulecia do najbardziej znanych świętych. Poświęcono mu liczne i wspaniale dzieła. Jego męczeństwo natchnęło wielu artystów - malarzy, rzeźbiarzy, pisarzy i muzyków.

W ikonografii przedstawiany jest w białej tunice lub jako piękny obnażony młodzieniec, przywiązany do słupa albo drzewa, przeszyty strzałami. Czasami u jego nóg leży zbroja. Na starochrześcijańskiej mozaice w kościele św. Piotra w Okowach w Rzymie ukazany jest jako człowiek stary z białą brodą, w uroczystym dworskim stroju. Atrybuty Świętego: krucyfiks, palma męczeństwa, włócznia, miecz, tarcza, dwie strzały w dłoniach, przybity wyrok śmierci nad głową.

 

Jest patronem Niemiec, inwalidów wojennych, kamieniarzy, łuczników, myśliwych, ogrodników, rusznikarzy, strażników, strzelców, chorych zakaźnie, rannych i żołnierzy.


Podziel się
oceń
2
0

Tylu zabrało głos... (8) | Powiedz coś...

LITANIA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY ( LORETAŃSKA)

czwartek, 25 października 2007 20:02

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, - módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko, - módl się za nami.
Święta Panno nad pannami, - módl się za nami.
Matko Chrystusowa, - módl się za nami.
Matko Kościoła, - módl się za nami.
Matko łaski Bożej, - módl się za nami.
Matko nieskalana, - módl się za nami.
Matko najczystsza, - módl się za nami.
Matko dziewicza, - módl się za nami.
Matko nienaruszona, - módl się za nami.
Matko najmilsza, - módl się za nami.
Matko przedziwna, - módl się za nami.
Matko dobrej rady, - módl się za nami.
Matko Stworzyciela, - módl się za nami.
Matko Zbawiciela, - módl się za nami.

Panno roztropna, - módl się za nami.
Panno czcigodna, - módl się za nami.
Panno wsławiona, - módl się za nami.
Panno można, - módl się za nami.
Panno łaskawa, - módl się za nami.
Panno wierna, - módl się za nami.
Zwierciadlo sprawiedliwości, - módl się za nami.
Stolico mądrości, - módl się za nami.
Przyczyno naszej radości, - módl się za nami.
Przybytu Ducha Świętego, - módl się za nami.
Przybytku sławny pobożności, - módl się za nami.
Różo duchowna, - módl się za nami.
Wieżo Dawidowa, - módl się za nami.
Wieżo z kości słoniowej, - módl się za nami.
Domie złoty, - módl się za nami.
Arko przymierza, - módl się za nami
Bramo niebieska, - módl się za nami.
Gwiazdo zaranna, - módl się za nami.
Uzdrowienie chorych, - módl się za nami.
Ucieczko grzesznych, - módl się za nami.
Pocieszycielko strapionych, - módl się za nami.
Wspomożenie wiernych, - módl się za nami.

Królowo Aniołów, - módl się za nami.
Królowo Patriarchów, - módl się za nami.
Królowo Proroków, - módl się za nami.
Królowo Apostołów, - módl się za nami.
Królowo Męczenników, - módl się za nami.
Królowo Wyznawców, - módl się za nami.
Królowo Dziewic, - módl się za nami.
Królowo Wszystkich Świetych, - módl się za nami.
Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, - módl się za nami.
Królowo Wniebowzięta, - módl się za nami.
Królowo Różańca Świętego, - módl się za nami.
Królowo Pokoju, - módl się za nami.
Królowo Polski, - módl się za nami.
Królowo Świata, - módl się za nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami, Panie.

Módl się za nami Święta Boża Rodzicielko.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.

Módlmy się; Prosimy Cię, Panie Boże, dozwól nam sługom Twoim, cieszyc się trwałym zdrowiem duszy i ciała, a za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, zawsze Dziewicy, racz nas uwolnić od doczesnych utrapień i obdarezyc wieczną radością. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

LITANIA DO NAJŚWIĘTSZEGO IMIENIA JEZUS.

czwartek, 25 października 2007 20:01

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.

Jezu, Synu Boga żywego - zmiłuj się nad nami.
Jezu, odblasku Ojca - zmiłuj się nad nami.
Jezu, jasności światła wiecznego - zmiłuj się nad nami.
Jezu, królu chwały - zmiłuj się nad nami.
Jezu, słońce sprawiedliwości - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Synu Maryi Panny - zmiłuj się nad nami.
Jezu, najmilszy - zmiłuj się nad nami.
Jezu, przedziwny - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Boże mocny - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Ojcze na wieki - zmiłuj się nad nami.
Jezu, wielkiej rady zwiastunie - zmiłuj się nad nami.
Jezu, najmozniejszy - zmiłuj się nad nami.
Jezu, najcierpliwszy - zmiłuj się nad nami.
Jezu, najposłuszniejszy - zmiłuj się nad nami.
Jezu, cichy i pokornego serca - zmiłuj się nad nami.
Jezu, miłośniku czystości - zmiłuj się nad nami.
Jezu, miłujący nas - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Boże pokoju - zmiłuj się nad nami.
Jezu, dawco życia - zmiłuj się nad nami.
Jezu, cnót przykładzie - zmiłuj się nad nami.
Jezu, pragnący dusz naszych - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Boże nasz - zmiłuj się nad nami.
Jezu, ucieczko nasza - zmiłuj się nad nami.
Jezu, Ojcze ubogich - zmiłuj się nad nami.
Jezu, skarbie wiernych - zmiłuj się nad nami.
Jezu, dobry pasterzu - zmiłuj się nad nami.
Jezu, światłości prawdziwa - zmiłuj się nad nami.
Jezu, mądrości przedwieczna - zmiłuj się nad nami.
Jezu, dobroci nieskończona - zmiłuj się nad nami.
Jezu, drogo i życie nasze - zmiłuj się nad nami.
Jezu, wesele Aniołów - zmiłuj się nad nami.
Jezu, królu Patriarchów - zmiłuj się nad nami.
Jezu, mistrzu Apostołów - zmiłuj się nad nami.
Jezu, nauczycielu Ewangelistów - zmiłuj się nad nami.
Jezu, męstwo Męczenników - zmiłuj się nad nami.
Jezu, światłości Wyznawców - zmiłuj się nad nami.
Jezu, czystości Dziewic - zmiłuj się nad nami.
Jezu, korono wszystkich Świętych - zmiłuj się nad nami.

Bądź nam miłościw - przepuść nam, Panie.
Bądź nam miłościw - wysłuchaj nas, Panie.

Od zła wszelkiego - wybaw nas Jezu.
Od grzechu każdego - wybaw nas Jezu.
Od gniewu Twego - wybaw nas Jezu.
Od sideł szatańskich - wybaw nas Jezu.
Od ducha nieczystości - wybaw nas Jezu.
Od śmierci wiecznej - wybaw nas Jezu.
Od zaniedbania natchnień Twoich - wybaw nas Jezu.
Przez tajemnicę świętego Wcielenia Twego - wybaw nas Jezu.
Przez Narodzenie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez Dziecięctwo Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez najświętsze Życie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez trudy Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez konanie w Ogrójcu i Mękę Twoją - wybaw nas Jezu.
Przez krzyż i opuszczenie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez omdlenie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez Śmierć i Pogrzeb Twój - wybaw nas Jezu.
Przez Zmartwychwstanie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez Wniebowstąpienie Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez Twoje ustanowienie Najświętszego Sakramentu - wybaw nas Jezu.
Przez radości Twoje - wybaw nas Jezu.
Przez chwałę Twoją - wybaw nas Jezu.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami, Panie.

Jezu, usłysz nas, - Jezu, wysłuchaj nas.

Módlmy się: Panie jezu Chryste, którys rzekł: "Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone;" daj nam, prosimy, uczucie twej boskiej miłości, abyśmy cię z całego serca, usty i uczynkiem miłowali i nigdy nie przestali wielbić.
Racz nas obdarzyć, Panie, ustawiczną bojaźnią i miłością świętego Imienia Twego, albowiem nigdy nie odmawiasz swej opieki tym, których utwierdzasz w swej miłości. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

LITANIA DO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA.

czwartek, 25 października 2007 19:55
 

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego,
Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Serce Jezusa, nieskończonego majestatu,
Serce Jezusa, świątynio Boga,
Serce Jezusa, przybytku Najwyższego,
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości,
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico,
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,
Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino,
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Serce Jezusa, źródło życia i świętości,
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,
Serce Jezusa, zelżywością napełnione,
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte,
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne,
Serce Jezusa, włócznią przebite,
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,
Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze,
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników,
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie,
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

W. Jezu cichy i pokornego serca.
O. Uczyń serca nasze według Serca Twego.


Módlmy się:

Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę i zadość-uczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa; daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

 

Do Serca Twojego uciekamy się Jezu, Boski Zbawicielu. Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie święty, ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy. O Jezu, o Jezu, o Jezu dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć. Do Serca Twojego racz nas przytulić. W Twym Sercu na wieki racz nas zachować. Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza!


Podziel się
oceń
1
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

LITANIA DOMINIKAŃSKA.

czwartek, 25 października 2007 19:52
 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

Chryste usłysz nas,

Chryste wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się...

Święta Maryjo, nieszczęśliwych nadziejo i utrapionych słodkie pocieszenie, módl się na nami.

Najświętsza Matko Chrystusa,

Bogarodzico Dziewico,

Najczystsza z Matek,

Matko nienaruszona,

Ze wszystkich dziewic najpierwsza,

Zawsze Dziewico,

Łaski Bożej pełna,

Córo Króla wiekuistego,

Matko i Oblubienico Chrystusa,

Świątynio Ducha Świętego,

Święta Maryjo, niebios Królowo,

Pani Aniołów,

Drabino do Boga,

Bramo Raju,

Matko nasza i Pani,

Prawdziwa nadziejo nasza,

Matko nasza,

Zaufanie wszystkich wierzących,

Święta Maryjo, pełna miłości Boga,

Władczyni nasza,

Źródło słodyczy,

Matko miłosierdzia,

Matko Księcia nad wiekami,

Matko rządząca najszczerzej,

Matko głęboko wierząca,

Zmartwychwstanie nasze,

Święta Maryjo, wszelkiego stworzenia odnowienie,

Światła wiekuistego Rodzico,

Któraś nosiła Stwórcę wszechświata,

W której Słowo Ciałem się stało,

Komnato skarbu Bożego,

Rodzicielko Sprawcy wszechrzeczy,

Tajemnic Bożych Powiernico,

Wybawicielko nasza prawdziwa,

Święta Maryjo, skarbie wierzących,

Najpiękniejsza Pani,

Tęczo pełna radości,

Matko prawdziwego wesela,

Drogo nasza do Pana,

Orędowniczko nasza,

Święta Maryjo, gwiazdo na niebie najjaśniejsza,

Nad księżyc światlejsza,

Blaskiem słońce przyćmiewająca,

Matko Boga wiekuistego,

Święta Maryjo, która rozpraszasz

ciemności wiecznej nocy,

Która niweczysz wyrok naszego potępienia,

Źródło prawdziwej mądrości,

Światło rzetelnej nauki,

Radości nasza bezcenna,

Upragniona nagrodo,

Pożądanie wzgórz wiekuistych,

Zwierciadło, w którym Boga oglądamy,

Nad wszystkich świętych święta,

Wszelkiej chwały najgodniejsza,

Święta Maryjo, najłaskawsza Pani,

Pocieszycielko szukających u Ciebie schronienia,

Dobroci pełna,

We wszelką słodycz obfitująca,

Wspaniałości Aniołów,

Kwiecie Patriarchów,

Pokoro Proroków,

Skarbie Apostołów,

Chwało Męczenników,

Chlubo kapłanów,

Ozdobo dziewic,

Lilio czystości,

Święta Maryjo, między niewiastami błogosławiona,

Ratunku zagubionych,

Sławo sprawiedliwych,

W Boże zamysły wtajemniczona,

Ze wszystkich kobiet najświętsza,

Najjaśniejsza Pani,

Perło Boskiego Oblubieńca,

Święta Maryjo, Pałacu Chrystusowy,

Panno niepokalana,

Świątynio Pańska,

Chwało Jerozolimy,

Radości Izraela,

Córo Boża,

Najukochańsza Oblubienico Chrystusa,

Gwiazdo morza,

Święta Maryjo, wyciągnij rękę Twoją i dotknij serc naszych, aby oświecić i wybawić nas grzeszników.

Diademie na głowie Najwyższego Króla,

Czci najgodniejsza,

Pełna wszelkiej słodyczy,

Zasługo na życie wieczne,

Bramo Królestwa Bożego,

Bramo zamknięta, a dla nas otwarta, przez którą wchodzimy do Pana,

Różo, która wiecznie kwitniesz,

Kosztowniejsza od całego świata,

Ponad skarb wszelki upragniona,

Nad niebo wyższa,

Od Aniołów czystsza,

Wesele Archaniołów,

Wszystkich świętych rozradowanie,

Czci i chwało, sławo i ufność nasza.

 

Maryjo, Córo Boża, wejrzyj na nas.

Maryjo, Córo Joachima, kochaj nas.

Maryjo, Córo Anny,  daj nam spocząć po smutkach wygnania.

 

 Módlmy się:  Prosimy Cię, Panie Boże, za przyczyną Błogosławionej i Chwalebnej Bożej Rodzicielki Maryi wraz ze wszystkimi świętymi, ochraniaj nasz dom od wszelkich przeciwności oraz osłaniaj łaskawie od zasadzek wrogów. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.  


Podziel się
oceń
2
0

Tylu zabrało głos... (2) | Powiedz coś...

Uaktualnienia...

czwartek, 25 października 2007 19:32

Dziś dział "Artykuły" powiększył się o kolejne 3 teksty: "Cierpienie- przekleństwo, czy szansa na wzrost miłości?", "Czy można odzyskać dziewictwo?", oraz tekst poruszający problem opętania.

Jest również nowy dział- "Litanie", a w nim na pocżątek Litania Loretańska, Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa, Litania do Najświętszego Imienia Jezus, oraz Litania Dominikańska.

Zapraszam do lektury i modlitwy, a także czekam na komentarze.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Czy można odzyskać dziewictwo?

czwartek, 25 października 2007 17:19
 

Zachowanie czystości jest dla nastolatków wyborem zdrowym pod każdym względem. Nie chodzi tu wyłącznie o aspekt zdrowia fizycznego, choć taka decyzja chroni przed nieplanowaną ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym AIDS. Nie mniej istotna jest przecież kwestia zdrowia psychicznego i duchowego.

Poczucie winy

 

Większość nastolatków aktywnych seksualnie żałuje swej decyzji rozpoczęcia życia płciowego. Z danych uzyskanych w 1994 roku przez Ropera Poiła wynika, że 62% aktywnych seksualnie dziewcząt uważa, iż powinny były poczekać.

 

U większości nastolatków inicjacja seksualna następuje w wyniku stymulacji obrazami, samotności, czy chęci zaspokajania ciekawości. Natomiast konsekwencje są zawsze destrukcyjne. Wystarczy wymienić ważniejsze, czyli: ciążę, choroby przenoszone drogą płciową, AIDS, poczucie winy, poczucie odrzucenia, lęk i rozczarowanie.

 

Nie powinno nas dziwić, że po takich doświadczeniach wielu młodych ludzi żałuje swych wcześniejszych decyzji i pragnie zmiany.

 

Nowe idea

 

W tym miejscu warto wspomnieć o idei wtórnego dziewictwa. Jest to stanowcze TAK dla czystości, które dla nastolatka oznacza szansę zmiany i pozytywnego przeorientowania swego życia. Nie jest to termin medyczny i nie można go znaleźć w słownikach.

 

Po stracie fizjologicznego dziewictwa nie można go już odzyskać. Jest to natomiast możliwe w sferze psychicznej i moralnej. Podczas gdy dziewictwo jest stanem trwającym do pierwszego kontaktu seksualnego, wtórne dziewictwo oznacza chęć zachowania czystości po inicjacji seksualnej. W obu przypadkach chodzi jednak o dążenie do realistycznego celu jakim jest czystość.

 

Wyjście z nałogu

 

Określenie to podoba się młodym ludziom. Wybierając czystość wyraźnie oczekują zachęty. Chcą wiedzieć, że mogą powstrzymać się od seksu.

 

Zachodzi tu wyraźna analogia do zerwania z piciem alkoholu, czy paleniem papierosów. Stereotyp nałogowca, pozostającego w nałogu do końca swoich dni, nie musi być przecież regułą. Wtórne dziewictwo wymaga dyscypliny, poczucia własnej wartości i uświadomienia sobie, jaki jest prawdziwy cel życia seksualnego.

 

Każdy, kto zetknął się z tego rodzaju problemami, miał też zapewne okazję usłyszeć zachętę do zerwania z nałogiem. Dla uzależnionych stworzono całą sieć grup rehabilitacyjnych i samopomocowych. Dlaczego szkodliwe zachowania seksualne miałyby stanowić wyjątek? Jakkolwiek życie seksualne jest naturalną i kreatywną dziedziną ludzkiej aktywności w małżeństwie, podejmowanie go w wieku nastu lat jest równie destrukcyjne jak narkotyki, czy alkohol. Nastolatek nie jest gotów do przyjęcia odpowiedzialności i wszystkich konsekwencji związanych z życiem płciowym.

 

Decyzja o powstrzymaniu się od aktywności seksualnej wymaga podobnej zachęty i wsparcia, jakie oferujemy ludziom pragnącym zerwać z innymi niszczycielskimi nałogami.

 

Jak zastosować ideę wtórnego dziewictwa?

 

 

Młody człowiek musi wiedzieć, że takie działanie leży w zasięgu jego możliwości.

Młody człowiek musi podjąć osobistą decyzję zmiany i zerwania z przeszłością.

Młody człowiek nie może się poddać, jeśli nie wytrwa w swych postanowieniach i upadnie; musi próbować na nowo.

Młody człowiek powinien odpowiedzialnie traktować swoją przeszłość i wszelkie konsekwencje z tym związane (dziecko, choroba).

Silne wsparcie takiej decyzji jest istotne z kilku powodów:

 

Jest potrzebne, aby oprzeć się naciskom, pogardzie, kpinom i sprzeciwom tych, którzy nie wierzą w możliwość przeprowadzenia zmiany lub tych, którzy nie chcą się zmienić. Niestety, idea wtórnego dziewictwa bardzo często spotyka się z niezwykle silnym sprzeciwem i to zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży. Młody człowiek decydujący się na wtórne dziewictwo, musi mieć sporo odwagi aby powiedzieć: "W porządku, byłem taki, ale nie muszę iv tym trwać. Nie chcę tego kontynuować i nie zmusicie mnie, abym się tej decyzji wstydził." Potrzebna jest też odwaga, aby przyznać się i zaakceptować fakt, że aktywność seksualna była błędem.

Jest potrzebne w celu zmiany stylu życia, zdobycia nowego grona przyjaciół, rozwinięcia nowych zainteresowań, nauczenia się wyrażania miłości bez podtekstów seksualnych, a także cierpliwości w oczekiwaniu.

Zarówno młodzi ludzie wybierające tę drogę, jak i inni, gotowi ich wspierać, powinni być przekonani, że seks rzeczywiście jest piękny. Tak piękny, że wart czekania aż do chwili ślubu.

Najlepsze decyzje

 

Z powodu szacunku do siebie, dla przyszłego współmałżonka, dzieci i własnej rodziny, dla społeczeństwa i Boga - najlepszą decyzją jest zachowanie dziewictwa do dnia zawarcia związku małżeńskiego. Drugą, najlepszą z możliwych decyzją jest wtórne dziewictwo. W tym zakresie psychologia, medycyna i moralność idą ręka w rękę. Życie seksualne w małżeństwie, trwającym całe życie, jest jedyną formą seksu spełniającą swój odwieczny zamysł.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Cierpienie- przekleństwo, czy szansa na wzrost miłość?

czwartek, 25 października 2007 17:14
 

Na kilka godzin przed śmiercią, w wielkich cierpieniach, kardynał Veuillot, arcybiskup Paryża, wyszeptał rozczarowanym tonem:

 

„Umiemy pięknie mówić o cierpieniu. Ja też mawiałem o nim z żarem. Powiedzcie kapłanom, żeby lepiej nic nie mówili. Nie wiemy, czym ono jest i ubolewam nad tym."

 

Tym, co kardynał chciał bez wątpienia podkreślić, w swoich ostatnich chwilach, jest fakt, że lepiej nie mówić o cierpieniu, niż mówić o nim niewłaściwie. Jest bowiem w łonie Kościoła nurt cierpiętniczy, z powodu którego ma się wrażenie, że katolicyzm systematycznie kultywuje cierpienie. Gdzież radość - pytają przeciwnicy - jaką Jezus przyobiecał z naciskiem Swoim uczniom?

 

Trzeba jeszcze raz odczytać i często rozmyślać nad rozdziałami 15 i 17 Ewangelii według św. Jana. Tak, Dobra Nowina jest przede wszystkim przesłaniem radości. Jezus, który mówił o niej ponad sto razy w Ewangeliach, chce Swym przyjaciołom przekazać radość. Jednak - mimo iż wielu tego od Niego oczekiwało - nie wyzwolił człowieka z cierpienia tu na ziemi. Jako Mesjasz miał inne zadanie, samemu zaś cierpieniu nadał nowy sens.

 

Oskarżając Boga o to, że cierpienie istnieje i trwa nadal, nie można zapominać, że - jak poucza Katechizm (376) - «Dopóki człowiek pozostawał w zażyłości z Bogiem, nie miał ani umierać (por. Rdz 2,17; 3,19), ani cierpieć (por. Rdz 3,16).» To przez człowieka przyszło na świat cierpienie. Człowiek zgrzeszył, wtedy cierpienie połączyło się z naszym życiem jak drapieżnik z ofiarą. U niektórych jest ono niemal stale obecne.

 

«Wyzwalając niektórych ludzi od ziemskich cierpień: głodu (por. J 5,5-15), niesprawiedliwości (por. Łk 19,8) choroby i śmierci (por. Mt 11,5), Jezus wypełnił znaki mesjańskie. Nie przyszedł On jednak po to, by usunąć wszelkie cierpienia na ziemi (por. Łk 12, 13.14; J 18,36), ale by wyzwolić ludzi od największej niewoli - niewoli grzechu (por. J 8, 34-36), która przeszkadza ich powołaniu do synostwa Bożego i powoduje wszystkie inne ludzkie zniewolenia.» (KKK, 549)

 

Jak zatem mówić o cierpieniu, nie wylewając pięknych słów, o jakich wspomniał arcybiskup Paryża na łożu śmierci? Odpowiedź znajduje się w nauczaniu Kościoła i w przykładzie Chrystusa oraz Jego naśladowców.

 

 CIERPIENIE: PRÓBA WIARY

 

 Świat, w którym żyjemy, gdzie zło nieraz tryumfuje, a cierpienie jest wszechobecne i niesprawiedliwość dotyka ogromnych tłumów, a w końcu czeka nas śmierć, zdaje się zaprzeczać Dobrej Nowinie i jej prymatowi radości. Przez to chwieje się wiara niektórych. Gdzież jest Bóg Miłości ogłaszany przez Chrystusa, gdzie Wszechmogący Ojciec w oceanie zła i cierpienia, w którym są pogrążeni niezliczeni ludzie? Czyż jest nieobecny lub gorzej: niezdolny do zapobieżenia złu?

 

Katechizm ujmuje to następująco: «Choroba i cierpienie zawsze należały do najpoważniejszych problemów, poddających próbie życie ludzkie. Człowiek doświadcza w chorobie swojej niemocy, ograniczeń i skończoności.» (KKK 1500)

 

«Wiara w Boga Ojca wszechmogącego może być wystawiona na próbę przez doświadczenie zła i cierpienia. Niekiedy Bóg może wydawać się nieobecny i niezdolny do przeciwstawienia się złu. Bóg Ojciec objawił jednak swoją wszechmoc w sposób najbardziej tajemniczy w dobrowolnym uniżeniu i w zmartwychwstaniu swego Syna, przez które zwyciężył zło. Chrystus ukrzyżowany jest więc mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi (1 Kor 1,24-25). W zmartwychwstaniu i wywyższeniu Chrystusa Ojciec na podstawie działania swojej potęgi i siły okazał przemożny ogrom mocy względem nas wierzących (Ef 1,19).» (KKK 272)

 

Tajemnicza odpowiedź Pisma Świętego, przytoczona tu za Katechizmem, może satysfakcjonować jedynie z punktu widzenia wiary. Chrześcijanie mogą wejść w sposób wolny w plan Boga i stać się pomocnikami Boga (por. 1 Kor 3,9) przez czyn i modlitwę, z pewnością, lecz także - i przede wszystkim - przez cierpienia przyjęte i ofiarowane. Wtedy szczególne światło wchodzi do naszych serc.

 

Katechizm Kościoła Katolickiego (385) poucza nas, że «Bóg jest nieskończenie dobry i wszystkie Jego dzieła są dobre. Nikogo jednak nie omija doświadczenie cierpienia i zła obecnego w naturze, które jawią się jako związane z ograniczeniami właściwymi dla stworzeń, a przede wszystkim zagadnienie zła moralnego. Skąd pochodzi zło? Zmagałem się z zagadnieniem pochodzenia zła. I nie znajdowałem rozwiązania - mówi św. Augustyn (Confessiones, VII,7,11); jego bolesne poszukiwanie zakończy się dopiero wraz z nawróceniem do Boga żywego. Tajemnica bezbożności (2 Tes 2,7) wyjaśnia się bowiem tylko w tajemnicy pobożności (1 Tm 3,16). Objawienie miłości Bożej w Chrystusie pokazało równocześnie zasięg zła i nadzwyczajną obfitość łaski (por. Rz 5,20). Musimy więc rozważać zagadnienie początku zła, kierując spojrzenie naszej wiary na Tego, który sam jest jego Zwycięzcą.»

 

Nawet więc zło, jakie nas zewsząd osacza, może nas skłonić do głębokich refleksji i zbliżyć do Boga. Św. Augustyn nawrócił się, rzucił się w ramiona Pana i wyznał swą wiarę, wtedy właśnie, gdy usiłował dociec, skąd przychodzi zło i nie znalazł odpowiedzi. W Chrystusie cierpiącym przyszły biskup Hippony otrzymuje najwyższe objawienie miłości Bożej, ukazując mu rozległość zła i zarazem nadobfitość łaski (por. Rz 5,20).

 

CIERPIENIE: WEZWANIE DO PODJĘCIA OFIARY Z CHRYSTUSEM

 

Chrześcijanin może stawić czoła cierpieniu i złu, gdy utkwi wzrok wiary w Ukrzyżowanym oddającym Swego ducha Ojcu. Chrystus jest bowiem wtedy równocześnie Zwycięzcą nad złem i Zwycięzcą nad cierpieniem (zob. Łk 11,21,22 i J 16,11).

 

Każdy cierpiący uczeń może mieć udział w misji i cierpieniach Chrystusa, nie porzucając Go w godzinie próby. Czyż Jezus nie jest w agonii aż do końca świata? To w ten sposób wierzący słyszy, jak Jezus mówi do niego w jego własnym cierpieniu: Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. (Łk 22,28-30)     

 

Każde cierpienie połączone z cierpieniem Jezusa i z Jego całkowitą ofiarą osiąga nową wartość, przenikającą i oświecającą życie. Przede wszystkim ofiara Eucharystii daje cierpiącemu wierzącemu możliwość połączenia się z cierpieniem i ofiarą Chrystusa.

 

NIEŚĆ ULGĘ W CIERPIENIU: PRÓBA MIŁOŚCI

 

Jezus nie wyzwolił ludzi od cierpienia. Nadał mu jednak nowy sens. Na krzyżu Chrystus wziął na siebie cały ciężar zła (por. Iz 53,4-6) i zgładził grzech świata (J 1,29), którego skutkiem jest właśnie choroba. Przez swą mękę i śmierć na krzyżu Chrystus nadał cierpieniu nowe znaczenie; teraz może ono upodabniać nas do Niego i jednoczyć nas z Jego zbawczą męką.» (KKK 1505)

 

Czasem jednak wiele czasu musi upłynąć zanim człowiek zrozumie i zaakceptuje nieuchronność, a przede wszystkim wartość cierpienia. Dlatego tak ważne jest, abyśmy w tej drodze, na którą każdy musi wstąpić, nawzajem sobie pomagali. 

 

W chorobie, czy jakimkolwiek innym cierpieniu, człowiek doświadcza gorzko swej niemocy i ograniczeń oraz pokusy ucieczki przez skierowanie się na siebie i zamknięcie. «Choroba - jak czytamy w KKK (1501) - może prowadzić do niepokoju, do zamknięcia się w sobie, czasem nawet do rozpaczy i buntu przeciw Bogu, ale może także być drogą do większej dojrzałości, może pomóc lepiej rozeznać w swoim życiu to, co nieistotne, aby zwrócić się ku temu, co istotne. Bardzo często choroba pobudza do szukania Boga i powrotu do Niego.»

 

W cierpieniu, aby je więc właściwie wykorzystać, trzeba i można zwrócić się do Jezusa Chrystusa-Lekarza. On leczy i daje Swym uczniom moc uzdrawiania do dziś.

 

Jego współczucie dla cierpiących jest tak wielkie, że On identyfikuje się z nimi: Byłem chory, a nawiedziliście mnie (Mt 25,36). Gdyby wszyscy chrześcijanie odwiedzali chorych i cierpiących, ileż osób znalazłoby ulgę! Poza tym: właśnie z tego będziemy sądzeni. Rozdział 25 z Ewangelii według św. Mateusza podaje szczegółowe pytania, jakie zostaną nam postawione w dniu Sądu Ostatecznego. Warto często rozmyślać nad tym kapitalnym fragmentem Ewangelii, aby ukierunkować swe życie na innych (por. KKK 1503).

 

BYĆ DOBRYM SAMARYTANINEM

 

Zwrócenie się ku sobie w cierpieniu oddala nas od Chrystusa, źródła wszelkiej pociechy. Chrześcijanin cierpiący, zwraca się ku innym cierpiącym. Jego własne cierpienie zostaje przez to złagodzone.

 

10 grudnia 1984 r. Jan Paweł II opublikował encyklikę Salvifici doloris - o zbawczej mocy cierpienia. Kładzie w nim nacisk na obowiązek bycia dobrym Samarytaninem wobec cierpiącego bliźniego, kimkolwiek by on nie był:

 

«Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie należy do ewangelii cierpienia, wskazuje bowiem, jaki winien być stosunek każdego z nas do cierpiących bliźnich. Nie wolno nam ich mijać, przechodzić mimo z obojętnością, ale winniśmy przy nich zatrzymywać się. Miłosiernym Samarytaninem jest każdy człowiek, który zatrzymuje się przy cierpieniu drugiego człowieka, jakiekolwiek by ono było. Owo zatrzymanie się nie oznacza ciekawości, ale gotowość. Jest to otwarcie jakiejś wewnętrznej dyspozycji serca, które ma także swój wyraz uczuciowy. Miłosiernym Samarytaninem jest każdy człowiek wrażliwy na cudze cierpienie, człowiek, który wzrusza się nieszczęściem bliźniego.» (zob. Salvifici doloris, nr 28-29).

 

Człowiek łagodzi przez to także własne cierpienie. To jeden ze szczytów Dobrej Nowiny Chrystusa. Simone Weil napisała w natchnieniu słowa: «Najwyższa wielkość chrześcijaństwa płynie z tego, że nie szuka ono nadprzyrodzonego lekarstwa na cierpienie, lecz nadprzyrodzonego posłużenia się cierpieniem.»

 

PODDAĆ SIĘ BOGU: PRÓBA UFNOŚCI

 

Przed śmiercią na Krzyżu Chrystus nie mógł pohamować krzyku, w którym zawiera się cała rozpacz, wywołana cierpieniem: Boże mój, czemuś mnie opuścił? (por. Mk 15,34). Z wołania ukrzyżowanego Jezusa trzeba nam zapamiętać posłuszeństwo Króla królów Bogu, zarówno w cierpieniu, jak i w radości oraz szczęściu, aby właściwie pokierować własnym życiem. List do Hebrajczyków wyjaśnia to doskonałymi słowami: «Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają» (Hbr 5,7-9).

 

PRZYJĘCIE CIERPIENIA: ZNAK POKUTY I NAWRÓCENIA

 

Przebaczenie grzechu i przywrócenie komunii z Bogiem pociągają za sobą odpuszczenie wiecznej kary za grzech. Pozostają jednak kary doczesne. Każdy człowiek, który z pokorą i podaniem przyjmie dotykające go cierpienia, których nie da się uniknąć, może odpokutować za swoje grzechy, zaniedbania, za wszelkie zło, jakim zawinił wobec Boga i bliźnich.

 

«Chrześcijanin - jak poucza Kościół w Katechizmie (1473) - powinien starać się, znosząc cierpliwie cierpienia i różnego rodzaju próby, a w końcu godząc się spokojnie na śmierć, przyjmować jako łaskę doczesne kary za grzech. Powinien starać się przez dzieła miłosierdzia i miłości, a także przez modlitwę i różne praktyki pokutne uwolnić się całkowicie od starego człowieka i przyoblec człowieka nowego (por. Ef 4,24).»

 

«Nawrócenie dokonuje się w życiu codziennym przez czyny pojednania, troskę o ubogich, praktykowanie i obronę sprawiedliwości i prawa (por. Am 5,24; Iz I,17), wyznanie win braciom, upomnienie braterskie, rewizję życia, rachunek sumienia, kierownictwo duchowe, przyjmowanie cierpień, znoszenie prześladowania dla sprawiedliwości. Najpewniejszą drogą pokuty jest wzięcie każdego dnia swojego krzyża i pójście za Jezusem (por. Łk 9,23).» (KKK 1435)

 

NAJGŁĘBSZY SENS CIERPIENIA: DOPEŁNIĆ BRAKI UDRĘK CHRYSTUSA ZA ZBAWIENIE ŚWIATA

 

Katechizm Kościoła Katolickiego (618) poucza nas: „Jezus powołuje swoich uczniów do wzięcia swojego krzyża i naśladowania Go (por. Mt 16,24), ponieważ cierpiał za wszystkich i zostawił nam wzór, abyśmy szli za Nim Jego śladami (1 P 2,21). Chce On włączyć do swej ofiary odkupieńczej tych, którzy pierwsi z niej korzystają (por. Mk 10,39; J 21,18-19; Kol 1,24). Spełnia się to w najwyższym stopniu w osobie Jego Matki, złączonej ściślej niż wszyscy inni z tajemnicą Jego odkupieńczego cierpienia (por. Łk 2,35).

 

Szukając więc wzorów musimy spojrzeć i na Tę, która wydała na świat Syna Bożego, czyniąc go Synem Człowieczym. Na progu Świątyni, do której niosła Swoje Dziecko, Symeon przepowiedział, że Jej Serce przeniknie miecz boleści. Na podobieństwo Jej Syna w agonii aż do końca świata ten miecz nadal i Jej zadaje cierpienie, często okrutne, wywołując jeszcze dziś krwawe łzy. I jak Duch nakłania nas do wołania Abba do Ojca, tak samo możemy wyszeptać serdecznie Mamo, tuląc się do serca mamy Jezusa, naszej mamy. Ileż pociech wyprasza Ona dla tych, którzy otrzymali łaskę wiary i ufności w cierpieniu!

 

Cierpienie jest związane nierozłącznie z naturą człowieka i zawsze pozostanie tajemnicą. Będzie można je badać, oglądać z każdej strony lub poddać się mu, na własnej skórze go doświadczając, z rezygnacją lub rozpaczą, lub jak św. Augustyn: zmieniając perspektywę i życie. A zmienić życie, kiedy doświadcza się cierpienia, to rzucić się w ramiona Jezusa, współcierpieć z Nim, ofiarować mu własne w zamian za balsam, jaki On chętnie kładzie na nasze rany i także po to, żeby dopełnić braki udręk Chrystusa (Kol 1,24). Ten wysiłek przemieni nasze cierpienia.

 

PRZYKŁAD ŚWIĘTYCH

 

Nie znajdując odpowiedzi na swe pytania o cierpienie, Augustyn, syn Moniki, nawraca się, znajdując wszystkie odpowiedzi w Bogu.

 

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, wyczerpana gruźlicą, cierpiąca, przed oddaniem swej pięknej duszy Bogu, pyta Matkę Agnieszkę: „Moja matko, czy to agonia? Czy umrę?" - „Tak, moja biedna mała, to agonia, ale być może dobry Bóg przedłuży ją o kilka godzin..." „Och - wyszeptała Teresa - nie chciałabym mniej cierpieć." Weszła w serce tajemnicy cierpienia, przyjętego i ofiarowanego w sposób wolny, i w jego odkupieńczą moc, połączoną z mocą Ukrzyżowanego.

 

Święty Proboszcz z Ars powie: „Kochaj cierpienie, ofiaruj je Panu. Przemieni się w radość i powiększy skarb, jakim dysponujesz w Niebie." Ale to nieprawda, że w związku z tym wszystkim, należy szukać cierpienia i bezwolnie się mu poddawać. Nawet w odniesieniu do cierpień fizycznych KKK (2279) poucza:

 

„Stosowanie środków przeciwbólowych, by ulżyć cierpieniom umierającego, nawet za cenę skrócenia jego życia, może być moralnie zgodne z ludzką godnością, jeżeli śmierć nie jest zamierzona ani jako cel, ani jako środek, lecz jedynie przewidywana i tolerowana jako nieunikniona. Opieka paliatywna stanowi pierwszorzędną postać bezinteresownej miłości. Z tego tytułu powinna być popierana."

 

ZAPAMIĘTAJMY

 

Cierpienie dotyka każdego człowieka na tej ziemi. Jest nieuniknione, należy do wielkiego ucisku (por. Ap 7,14), jaki życie nam gotuje w perspektywie osiągnięcia wiecznej radości (Ps 15). Jego tajemnica nas przekracza. Nie usiłujcie przed nią uciec, nie uda się wam! Jeremiasz ją przeczuwał (15,17-21), Habakuk ją potwierdził (1,2-2,4). Kiedy uznamy harmonię, jaką Bóg wkłada w ten świat, rozbłyśnie przed naszymi oczyma mądrość i sprawiedliwość Boga, nawet w dopuszczeniu przez Niego bólu i cierpienia.

 

Cierpienie, które nie miało sobie równych - a mianowicie cierpienie Chrystusa - zakończyło się zmartwychwstaniem i dokonało odrodzenia świata (Ga 6,14-15). Od tej pory uczniowie Jezusa, my wszyscy, cierpimy z Chrystusem, jak On, i znosimy doświadczenie cierpienia z oczyma utkwionymi w Chrystusie (por. Hbr 12,1-4).

 

Jak uczy nas Apokalipsa, trzeba patrzeć na wszystko - a zwłaszcza na cierpienie niezrozumiałe i nie do zniesienia - w świetle mającej nadejść chwały. Widzi ona ucznia cierpiącego, prześladowanego, ale widzi też szczęście ucznia-zwycięzcy, w niebieskim Jeruzalem, w nowym świecie, w którym nie będzie już łez, żałoby, ani krzyku i bólu (por. Ap 7,17 i 21,4).

 

Dla złagodzenia naszych własnych cierpień nie ma lepszego lekarstwa niż solidarność z cierpieniem bliźniego i zachowanie się wobec niego jak dobry Samarytanin. Jezusa poruszały cierpienia innych. Z Marią i przyjaciółmi Łazarza zapłacze przed jego grobem, choć wie, że za chwilę go wskrzesi (J 11,32-38).

 

Nasze cierpienia, tak jak cierpienia Jezusa, zakończą się tajemnicą Paschy. Kiedy to pojmiemy, refleksję nad cierpieniem może już tylko rozjaśniać światło perspektywy także naszego zmartwychwstania. Wzywając więc Pana, aby złagodził cierpienie nasze i innych, nam bliskich, musimy równocześnie gorliwie prosić o umocnienie naszej wiary. Doktryna Kościoła o cierpieniu zawsze ukaże się tylko jako piękne słówka tym, których wiara nie osiągnęła nawet wielkości ziarnka gorczycy.

 

Cokolwiek by jednak nie mówić, cierpienie zawsze pozostanie nieprzeniknioną zagadką. Idźmy więc śladami tych, którzy nas poprzedzili. Oni, rozmyślając o cierpieniu, rzucili się z ufnością w objęcia Stwórcy i dziś są już przy Sercu Boga: św. Augustyn, św. Teresa od Dzieciątka Jezus, św. Jan Maria Vianney i tak wielu innych. Choćby św. Róża z Limy, która wypowiedziała piękne słowa: «Poza Krzyżem nie ma innej drabiny, po której można by się dostać do nieba...» (P. Hansen, Vita mirabilis, Louvain 1668).

 

René Lejeune

 

Stella Maris, nr 379, str. 25-26

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

ZAPROSZENIE- DIECEZJALNY PRZYSTANEK JEZUS W TURKU.

poniedziałek, 22 października 2007 12:11

 

  

W najbliższą sobotę, 27. października w parafii św. Barbary w Turku organizowany jest kolejny Diecezjalny Przystanek Jezus, czyli muzyczne spotkanie z Bogiem dla młodzieży z Diecezji Włocławskiej i nie tylko.

 

Jeżeli masz ochotę poznać nowych ludzi, ale przede wszystkim spotkać się z Bożą Miłością to zapraszam Cię serdecznie do udziału w tej imprezie.

 

PROGRAM:

 

SP nr 5

 

13:30 Rozpoczęcie, powitanie i zawiązanie wspólnoty.

14:00 Ewangelizacja.

15:15 Koncert Tomasza Żółtko

16:30 Coś dla ciała:-) (  pewnie strażacka grochóweczka:-D).

17:30 Marsz dla Jezusa.

 

Parafia Św. Barbary

 

18:00 Przygotowanie do Liturgii.

18:30 Msza Święta.

 

Zapraszam wszystkich SERDECZNIE i GRZECZNIE!!!

 

WIĘCEJ CZADU DLA JEZUSA!!!

 


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

wtorek, 17 października 2017

Wędrowcy...:  377 712  

A czas płynie...

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 377712
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1656
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3706 dni

Lubię to