Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 071 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS



Zapraszam na Forum Ks. Marka Bałwasa

www.forum.dobreprzeslanie.pl


________________________________________________________________

Modlitwa do św. Jerzego.

sobota, 31 stycznia 2009 22:37

Wszechmogący, Wieczny Boże,
Ty dałeś św. Jerzemu moc do naśladowania Twojego Syna,
a Pana naszego Jezusa Chrystusa w Jego Męce i Śmierci krzyżowej.
Wysławiamy Twoją potęgę i pokornie prosimy,
abyś za wstawiennictwem świętego Rycerza i Męczennika wspierał nas,
słabych ludzi, w każdej walce ze złem.

Amen


Podziel się
oceń
15
1

Tylu zabrało głos... (4) | Powiedz coś...

Modlitwa do bł. Laury Vicuna.

sobota, 31 stycznia 2009 22:35

Błogosławiona Lauro Vicuna, pomóż mi i naucz mnie kochać wszystkich ludzi, a w szczególności moją mamę, całym sercem i umysłem.
Dodaj odwagi oraz siły w dążeniu do upragnionych celów.
Proszę Cię pomóż mi naśladować Cię w mojej ziemskiej wędrówce. Utwierdzaj we mnie nowy zapał, abym służyła Bogu radosnym i szczerym sercem.
Chciałabym tak jak Ty być całkowicie otwarta na obecność Bożą oraz na mocną i wspaniałomyślną miłość w stosunku do innych.
Spraw, ażeby Twoje cierpienia, które dały Ci nieskończona chwałę, doprowadziły i mnie do wiekuistego szczęścia.
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.


Podziel się
oceń
9
0

Tylu zabrało głos... (8) | Powiedz coś...

Archiwum "Kwadransu z Dobrym Przesłaniem".

piątek, 30 stycznia 2009 17:55
Redakcja strony http://dobreprzeslanie.pl udostępniła niedawno archiwalne odcinki audycji ks. Marka Bałwasa- Kwadrans z Dobrym Przesłaniem. Są one dostępne pod adresem: http://dobreprzeslanie.pl/?section=multimedia
Odcinków jest na chwilę obecną 20, jednak już niebawem pojawią się kolejne.
Zapraszam serdecznie do słuchania.

Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Modlitwa o uwolnienie.

czwartek, 29 stycznia 2009 17:22

Panie, Ty jesteś wielki, Ty jesteś Bogiem, Ty jesteś Ojcem.
Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od złego ducha, który uczynił ich niewolnikami.
Wszyscy święci, przyjdźcie nam z pomocą.
Od niepokoju, smutku, obsesji, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od nienawiści, nierządu, zawiści, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie .
Od myśli o zazdrości, gniewie, śmierci, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej myśli o samobójstwie i poronieniu dziecka, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie .
Od popadania w rozwiązłość cielesną, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie .
Od rozbicia rodziny, od wszelkiej złej przyjaźni, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej formy czarów, uroków, guseł i od wszelkiego zła ukrytego, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Panie, który powiedziałeś pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję, przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw, abyśmy się cieszyli Twoim pokojem.
Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.


Podziel się
oceń
239
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne.

czwartek, 29 stycznia 2009 17:20

Panie Jezu, Ty przyszedłeś po to, aby uzdrowić serca zranione i udręczone,
proszę Cię, abyś uzdrowił urazy powodujące niepokoje w moim sercu.
Proszę Cię w szczególny sposób, abyś uzdrowił tych, którzy są przyczyną grzechu.
Proszę Cię, abyś wszedł w moje życie i uzdrowił mnie od urazów psychicznych, które mnie dotknęły w dzieciństwie i od tych ran, które mi zadano w ciągu całego życia.
Panie Jezu, Ty znasz moje trudne sprawy, składam je wszystkie w Twoim Sercu Dobrego Pasterza.
Proszę Cię, odwołując się do Twej wielkiej rany, otwartej w Twoim Sercu, abyś uleczył małe rany mojego serca.
Ulecz rany moich wspomnień, aby nic z tego, co mi się przydarzyło, nie przysparzało mi cierpienia, zmartwień, niepokoju.
Ulecz, Panie, wszystkie te urazy, które w moim życiu stały się przyczyną grzechu.
Pragnę przebaczyć wszystkim osobom, które mi wyrządziły krzywdę.
Wejrzyj na te urazy wewnętrzne, które mnie czynią niezdolnym do przebaczenia.
Ty, który przyszedłeś uleczyć serca strapione, ulecz moje serce.
Ulecz, Panie Jezu, moje wewnętrzne urazy, które są przyczyną chorób fizycznych.
Oddaję Ci moje serce.
Zechciej je Przyjąć, Panie, i oczyścić.
Napełnij mnie uczuciami Twego Boskiego Serca.
Pomóż mi być pokornym i cichym.
Ulecz mnie, Panie, z bólu, który mnie przytłacza z powodu śmierci drogich mi osób.
Spraw, bym mógł odzyskać pokój i radość dzięki wierze, że Ty jesteś Zmartwychwstaniem i Życiem.
Uczyń mnie prawdziwym świadkiem Twego Zmartwychwstania, Twego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, Twojej obecności jako Żyjącego wśród nas.
Amen.


Podziel się
oceń
243
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Modlitwa przeciwko wszelkiemu złu.

czwartek, 29 stycznia 2009 17:18

Duchu Pana, Duchu Boży, Ojcze, Synu i Duchu Święty, Trójco Przenajświętsza, Dziewico Niepokalana, Aniołowie, Archaniołowie i Święci z nieba, zstąpcie na mnie.
Przemień mnie, Panie, ukształtuj mnie, napełnij mnie sobą, posługuj się mną.
Odpędź ode mnie wszystkie moce zła, zniszcz je, abym ja był zdrów i mógł dobrze pracować.
Oddal ode mnie czary, gusła, czarną magię, czarne msze, przedmioty zaczarowane, zamówienia, przekleństwa, uroki, napady złego ducha, opętanie diabelskie, obsesję diabelską, wszystko, co jest złem, grzechem, zawiścią, zazdrością, przewrotnością, chorobą fizyczną, psychiczną, moralną, duchową, pochodzącą od złego ducha.
Spal te wszystkie rodzaje zła w ogniu piekielnym, aby już nigdy więcej nie dotykały mnie, ani żadnego innego stworzenia na tym świecie.
Rozkazuję i polecam mocą Boga wszechmogącego, w imię Jezusa Chrystusa Zbawiciela, przez wstawiennictwo Niepokalanej Dziewicy,
i wszystkim duchom nieczystym, wszystkim ich objawom, które mnie niepokoją, i aby mnie opuściły natychmiast, aby mnie opuściły raz na zawsze i by poszły do piekła wieczystego, związane przez św. Michała Archanioła, św. Archanioła Gabriela, św. Archanioła Rafała, przez naszych Aniołów Stróżów, zmiażdżone piętą Najświętszej Dziewicy Niepokalanej.
Amen.


Podziel się
oceń
236
0

Tylu zabrało głos... (3) | Powiedz coś...

Modlitwa przeciwko czarom. (z rytuału greckiego).

czwartek, 29 stycznia 2009 17:13

Kyrie eleison.
Panie, nasz Boże, Władco wieków wszechpotężny i wszechmogący, Ty stworzyłeś wszystko i wszystko przemieniasz swoją wolą.
Ty w Babilonii zmieniłeś w rosę ogień pieca siedem razy mocniej rozpalonego niż zwykle; otoczyłeś opieką i uratowałeś swoich trzech świętych młodzieńców.
Ty jesteś nauczycielem i lekarzem naszych dusz. Ty jesteś zbawieniem dla uciekających się do Ciebie. Ciebie prosimy i wzywamy, byś unicestwił, wypędził i zmusił do ucieczki wszelką potęgę złego ducha, wszelką obecność i knowania szatańskie, wszelki szkodliwy wpływ i wszelkie czary i uroki złych i nikczemnych osób, działających na szkodę Twego sługi (imię).
Spraw, aby zamiast zawiści i szkodzenia przez czary dostąpił obfitości dóbr, mocy, powodzenia w życiu i miłości.
Ty, Panie, który darzysz miłością ludzi, wyciągnij Twoje mocne dłonie, Twoje wysoko wzniesione potężne ramiona, przyjdź z pomocą i nawiedź ten Twój obraz, ześlij mu anioła pokoju, niezwyciężonego opiekuna duszy i ciała, który by oddalił i przepędził wszelką niegodziwą moc, wszelką truciznę i gusła osób szkodzących i zawistnych.
Każdy bowiem, kto doświadcza Twojej pomocy, śpiewa Tobie z wdzięcznością: Pan jest moim obrońcą, nie będę się lękał tego, co może uczynić mi człowiek.
Nie będę się bał zła, bo Ty jesteś ze mną, Ty jesteś moim Bogiem, moją mocą, moim potężnym Panem, Panem pokoju, Ojcem przyszłych wieków.
Prosimy Cię, Panie, nasz Boże, miej litość nad Twoim obrazem i wybaw Twego sługę od wszelkiej szkody lub niebezpieczeństwa pochodzącego od czarów, wesprzyj go i uchroń od wszelkiego zła.
Przez wstawiennictwo najbardziej Błogosławionej i Chwalebnej Pani Matki Boga, zawsze Dziewicy Maryi, jaśniejących archaniołów i wszystkich świętych Twoich.
Amen.


Podziel się
oceń
237
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... III Niedzielę Zwykłą.

niedziela, 25 stycznia 2009 11:53


"Jezus rzekł do nich: <Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi>. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim." (Mk 1, 17)

Czy dziś nie powtarza się historia tego fragmentu Ewangelii? Jezus stale przechodzi koło nas z niewidzialnym królestwem. Przychodzi nieraz w chwili bardzo zwykłej, nie wtedy, kiedy się modlimy i myślimy o Nim.
Kiedy Jezus przechodził koło rybaków galilejskich? Nie wtedy, kiedy się modlili, śpiewali psalmy, ale wtedy, kiedy mieli ręce zajęte i brudne codzienną pracą, płukali sieci z mułu, zarzucali je do wody.
Czy nie zdumiewa nas, że ta harówka, codzienna praca nie ogłupiła ich do reszty? Potrafili przecież, nie na modlitwie, ale przy ciężkiej pracy, dostrzec, usłyszeć i posłuchać Pana Jezusa.
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

Nowości na stronie!

środa, 21 stycznia 2009 11:37
Dziś kolejne uaktualnienia na stronie.
Przybył dział: "Modlitwy po angielsku" a w nim kilka tekstów:
* Litany to the Sacred Head of Jesus. (For Private Use Only.) czyli Litania do Najświętszej Głowy Jezusa- do prywatnego odmawiania.
* Prayer to the Sorrowing Sacred Heart of Jesus.- Modlitwa do Cierpiącego Najświętszego Serca Jezusowego.
* Litany of the Most Blessed Sacrament- Litania do Najświętszego Sakramentu.
* A Prayer in the beginning of any illness.- Modlitwa na początku każdej choroby.
W dziale "Świadectwa" natomiast pojawiło się bardzo poruszające świadectwo 15- letniej Jennifer Perez.

KWESTIA ORGANIZACYJNA ! ! !

WSZYSTKIE INTENCJE MODLITEWNE proszę kierować na ADRES MAILOWY: ego_sum_qui_sum@op.pl lub na NUMER GG: 5831151. A NIE UMIESZCZAĆ ICH W KOMENTARZACH!

PROSZĘ PODPISYWAĆ INTENCJE!- PAN BÓG NIE ZNA TWOJEGO INTERNETOWEGO PSEUDONIMU, JA TYM BARDZIEJ!
Wystarczy podpisać imieniem- w końcu to prośba o modlitwę więc z samego szacunku dla tego, kogo się o nią prosi, oraz dla Tego, do którego ma być ona zaniesiona wypadałoby powiedzieć kim jesteś.




Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...

A Prayer in the beginning of any illness. (Modlitwa na początku każdej choroby)

środa, 21 stycznia 2009 10:01

LORD Jesus Christ, behold I receive this illness which Thou art pleased to give me from Thy fatherly hand. It is Thy Will for me, and therefore I accept it. Thy Will be done on earth, as it is in Heaven. May it be to the honor of Thy holy Name and the good of my soul. For this purpose I here offer myself with an entire submission to all Thy designs, to suffer whatever Thou dost please, as long as Thou dost please, and in what manner Thou dost please. For I am Thy creature, O Lord, who have most ungratefully offended Thee. And since my sins have for a long time called aloud to Heaven for justice, why shall I now complain if I feel Thy hand upon me? No, my God, Thou art just in all Thy ways; I have truly deserved Thy punishments, and therefore I have no reason to complain of Thee, but only of my own wickedness.


But correct me not, O Lord, I beseech Thee, in Thine anger, but have regard for my weakness. Thou knowest how frail I am, that I am nothing but dust and ashes. Deal not with me, therefore, according to my sins, nor punish me according to my iniquities, but according to the multitude of Thy most tender mercies, have compassion on me. Let Thy mercy come mixed with Thy justice, and let Thy grace be my support in my illness. Confirm my soul with strength from above, that I may bear with patience all the uneasiness, pain, disquietude and difficulties of my illness, and that I may cheerfully accept them as the just punishment of my offenses. Preserve me from all temptations, and be Thou my defense against all assaults of the enemy, that in this illness I may in no way offend Thee. And if this is to be my last illness, I beg of Thee so to direct me by Thy grace that I may in no way neglect or be deprived of those means which Thou hast in Thy mercy ordained for the good of my soul, to prepare it for its passage into eternity; that being perfectly cleansed from all my iniquities, I may believe in Thee, love Thee, put my whole trust in Thee, and through the merits of Thy Passion and Death, be admitted into the company of the Blessed, where I may praise Thee forever.
Amen.

This, or similar prayers, ought to be said, at least in heart, not only in the beginning, but every day throughout the whole time of illness.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (3) | Powiedz coś...

Litany of the Most Blessed Sacrament (Litania do Najświętszego Sakramentu)

środa, 21 stycznia 2009 9:57

Lord, have mercy,

Lord, have mercy.

Christ, have mercy,

Christ, have mercy.

Lord, have mercy,

Lord, have mercy.

Christ, hear us,

Christ, hear us.

Christ, graciously hear us,

Christ, graciously hear us.

God the Father of Heaven,

have mercy on us.

God the Son, Redeemer of the world,

have mercy on us.

God, the Holy Spirit,

have mercy on us.

Holy Trinity, One God,

have mercy on us.

 

O Living Bread, Who from Heaven descended,

have mercy on us.

Hidden God and Savior,

have mercy on us.

Grain of the elect,

have mercy on us.

Vine sprouting forth virgins,

have mercy on us.

Wholesome Bread and delicacy of kings,

have mercy on us.

Perpetual sacrifice,

have mercy on us.

Clean oblation,

have mercy on us.

Lamb without spot,

have mercy on us.

Most pure feast,

have mercy on us.

Food of Angels,

have mercy on us.

Hidden manna,

have mercy on us.

Memorial of God's wonders,

have mercy on us.

Supersubstantial Bread,

have mercy on us.

Word made flesh, dwelling in us,

have mercy on us.

Holy Victim,

have mercy on us.

 

O Cup of blessing,

have mercy on us.

O Mystery of faith,

have mercy on us.

O Most high and venerable Sacrament,

have mercy on us.

O Most holy of all sacrifices,

have mercy on us.

O True propitiatory Sacrifice for the living and the dead,

have mercy on us.

O Heavenly antidote, by which we are preserved from sin,

have mercy on us.

O stupendous miracle above all others,

have mercy on us.

O most holy Commemoration of the Passison of Christ,

have mercy on us.

O Gift transcending all abundance,

have mercy on us.

O extraordinary memorial of Divine love,

have mercy on us.

O affluence of Divine largess,

have mercy on us.

O most holy and august mystery,

have mercy on us.

 

Medicine of immortality,

have mercy on us.

Awesome and life-giving Sacrament,

have mercy on us.

Unbloody Sacrifice,

have mercy on us.

Food and guest,

have mercy on us.

Sweetest banquet at which the Angels serve,

have mercy on us.

Bond of love,

have mercy on us.

Offering and oblation,

have mercy on us.

Spiritual sweetness tasted in its own foutain,

have mercy on us.

Refreshment of holy souls,

have mercy on us.

Viaticum of those dying in the Lord,

have mercy on us.

Pledge of future glory,

have mercy on us.

 

Be merciful,

spare us, O Lord.

Be merciful,

graciously hear us, O Lord.

 

From the unworthy reception of Thy Body and Blood,

deliver us, O Lord.

From passions of the flesh,

deliver us, O Lord.

From the concupiscence of the eyes,

deliver us, O Lord.

From pride,

deliver us, O Lord.

From every occasion of sin,

deliver us, O Lord.

Through that desire, with which Thou desiredst to eat the Passover with Thy disciples,

deliver us, O Lord.

Through that profound humility with which Thou didst wash Thy disciples' feet,

deliver us, O Lord.

Through that most ardent love, with which Thou instituted this Divine Sacrament,

deliver us, O Lord.

Through the most precious Blood, which Thou hast left for us upon the altar,

deliver us, O Lord.

Through those Five Wounds of Thy most holy Body, which was given up for us,

deliver us, O Lord.

 

Sinners we are,

we beseech Thee, hear us.

That Thou wouldst graciously preserve and augment the faith,

reverence, and devotion in us towards this admirable Sacrament,

we beseech Thee, hear us.

That Thou wouldst graciously lead us through the true confession of

we beseech Thee, hear us.

our sins to a frequent reception of the Eucharist,

we beseech Thee, hear us.

That Thou wouldst graciously free us from every heresy, falsehood,

and blindness of the heart,

we beseech Thee, hear us.

That Thou wouldst graciously impart to us the Heavenly and

precious fruits of this most Holy Sacrament,

we beseech Thee, hear us.

That Thou wouldst graciously protect and strengthen us in

our hour of death with this Heavenly Viaticum,

we beseech Thee, hear us.

 

O Son of God,

we beseech Thee, hear us.

 Lamb of God, Who taketh away the sins of the world,

spare us, O Lord.

Lamb of God, Who taketh away the sins of the world,

graciously hear us, O Lord.

Lamb of God, Who taketh away the sins of the world,

have mercy on us, O Lord.

Christ, hear us,

Christ, hear us.

Christ, graciously hear us,

Christ, graciously hear us.

Lord, have mercy,

Lord, have mercy.

Christ, have mercy,

Christ, have mercy.

Lord, have mercy,

Lord, have mercy.

Our Father . . .

Hail Mary . . .

 

 

V. Thou didst furnish them with Bread from Heaven, Alleluia.

R. Having in it every delight.

 

Let us pray.

 

O God, Who under a marvelous Sacrament has left us a memorial of Thy Passion; grant us; we beseech Thee; so to venerate the sacred mysteries of Thy Body and Blood, that we may ever perceive within us the fruit of Thy Redemption. Thou, Who livest and reignest forever and ever. Amen.

 

 

From the Manuale Sacerdotum, P. Josephus Schneider, S. J., 1867


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (4) | Powiedz coś...

Prayer to the Sorrowing Sacred Heart of Jesus. (Modlitwa do Cierpiącego Najświętszego Serca Jezusowego)

środa, 21 stycznia 2009 9:54

Dear Sorrowing, Sacred Heart of Jesus,

Humbly we ask an infusion of grace

upon the heart of the world.

Sacred Chamber of Divine Love,

redirect free will

to choose Holy Love over hate.

Listen to the plight of all mankind

and help us to avoid war, terrorism,

and crimes against life.

Make us Your emissaries of Divine Love.

 

Amen.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (1) | Powiedz coś...

Litany to the Sacred Head of Jesus. (For Private Use Only.) (Litania do Najświętszej Głowy Jezusa- do prywatnego odmawiania.)

środa, 21 stycznia 2009 9:50

Lord, Have Mercy on us.

Christ, Have Mercy on us.

Lord Have Mercy on us.

Jesus, Graciously Hear us.

God the Father of Heaven,

Have Mercy on us.

God the Son, Redeemer of the World,

Have Mercy on us.

God the Holy Ghost,

Have Mercy on us.

 

Sacred Head of Jesus,

Formed by the Holy Ghost

in the Womb of the Virgin Mary,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Substantially United to the Word of God,

Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Temple of Divine Wisdom,

Guide us in All our Ways.    

Sacred Head of Jesus,

Center of Eternal Light,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Tabernacle of Divine Knowledge,

    Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Safeguard Against Error,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Sunshine of Heaven and Earth,

    Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Treasure of Science and Pledge of Faith,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Radiant With Beauty and Justice and Love,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Full of Grace and Truth,

    Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Living Witness of Humility,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Reflecting the Infinite Majesty of God,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Center of the Universe,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Object of the Father's Joyous Satisfaction,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Upon Which the Holy Ghost Rested,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Around Which the Glory of

Mt. Tabor Shown,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Who Had No Place on Earth on

Which to Rest,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Whom the Fragrant

Anointing of Magdalen Consoled,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Bathed With the Sweat of Blood in Gethsemane,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Who Wept for our Sins,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Crowned with Thorns,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Outraged by the Indignities of the Passion,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Consoled by the Loving Gesture of Veronica,

    Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus, Bowed to Earth Which was

Redeemed at the Moment of Death on the Calvary,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Light of Every Being Born on Earth,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Our Guide and our Hope,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Who Knows All our Needs,

     Guide Us in All Our Ways

Sacred Head of Jesus,

Who Gives us All Graces,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

That Governs All the Motions

of the Sacred Heart,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Whom we Wish to Adore

and Make Known Throughout the World,

     Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Who Knows All the

Secrets of Our Hearts,

Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Who Enraptures Angels and the Saints,

Guide us in All our Ways.

Sacred Head of Jesus,

Whom One Day we Hope to

Behold Unveiled Forever,

Guide us in All our Ways.

 

Jesus, we Adore Thy Sacred Head; we Surrender Utterly

to All the Decrees of Thine Infinite Wisdom.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (3) | Powiedz coś...

Wstrząsające świadectwo Jennifer Perez.

środa, 21 stycznia 2009 9:38
Pokój i błogosławieństwo dla was bracia i siostry w imię Pana Jezusa Chrystusa. Proszę Was wszystkich czytających to świadectwo, abyście otworzyli Biblię na wersecie z księgi Joela 3,1, który mówi: „A potem wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało, i wasi synowie i wasze córki prorokować będą, wasi starcy będą śnili, a wasi młodzieńcy będą mieli widzenia".

I. Krótko o sobie i moich rodzicach

Nazywam się Jennifer Perez i mam piętnaście lat. Trudno jest takiej nastolatce jak ja stanąć przed wami i przyznać się do swoich błędów. Duch Święty jednak mi pomoże i da mi siłę, której potrzebuję. Na początku chcę zaznaczyć, że świadczę dla chwały i czci mojego Pana Jezusa Chrystusa. Nie chcę ani mówić o doktrynach, ani też tworzyć jakichś nowych. Chcę wyłącznie powiedzieć o tym co widziałam, słyszałam i czułam. Opowiem troszeczkę o mojej rodzinie. Moi rodzice są chrześcijanami i zawsze dawali mi dobry przykład i wskazywali na drogi Pana. Nawróciłam się trzy lata temu, gdy przyjęłam Pana za sprawą Nicky Cruze'a. Drogami Pana kroczyłam przez dwa lata. Lecz gdy rozpoczęłam gimnazjum, stałam się zbuntowana i odstąpiłam od chodzenia z Bogiem. Zbuntowałam się przeciwko rodzicom i zaczęłam brać narkotyki. Nauczyli mnie tego moi przyjaciele. Myślałam, że jestem chrześcijanką i że przyprowadzę moich przyjaciół do Jezusa. Jednak to oni na nowo pociągnęli mnie do świata. Buntowałam się przeciw rodzicom a oni myśleli, że jest to coś, przez co nastolatki muszą przechodzić. W rzeczywistości powodowały to narkotyki. Weszły we mnie złe duchy i dlatego stałam się zbuntowana. Rodzice byli dla mnie surowi, nigdy nie pozwalali mi nigdzie wyjść ani też spędzić nocy u przyjaciółki w domu. Zawsze musiałam robić coś ukradkiem za ich plecami. Chodziłam na wagary. Z powodu mojego nałogu z trudem pojawiałam się w szkole. Zaczęłam się uzależniać, lecz Pan wybawił mnie ze wszystkiego.

II. Bunt i nieposłuszeostwo względem rodziców i wobec Boga

Tak jak powiedziałam, byłam chrześcijanką. Moja historia rozpoczyna się 2 maja 1997 roku. Miałam przyjaciela. Byliśmy tylko przyjaciółmi, niczym więcej i on o tym wiedział. Myślałam, że go znam, lecz w rzeczywistości tak naprawdę nie wiedziałam, kim on jest. Tamtego wieczoru zadzwonił do mnie i zapytał czy moglibyśmy gdzieś wyjść. Moich rodziców nie było w domu. Tak jak w każdy piątek byli na spotkaniu modlitewnym. Powiedziałam im, że źle się czuję i chcę zostać w domu. Byłam na nich wściekła, gdyż tego wieczoru planowałam wyjść gdzieś z koleżanką, a rodzice nie pozwolili mi. Gdy poszli na spotkanie, zadzwonił mój przyjaciel. Powiedział: „Dlaczego nie wyjdziesz, wszyscy inni przecież wychodzą?" Pomyślałam sobie: „Nie chcę być nieposłuszna rodzicom, lecz może, jeśli się wymknę, to moi rodzice nigdy się nie dowiedzą", i tak zrobiłam. Rodzice wrócili w nocy i położyli się spać. Ja byłam przygotowana by wyjść cichaczem. Zadzwoniłam do przyjaciela i poprosiłam, aby poczekał na mnie na rogu ulicy. Nie chciałam, by przejeżdżał w pobliżu mego domu, bo mógł zbudzić rodziców i wszystko by popsuł. Położyłam pod kołdrą poduszki i wyszłam przez okno. Mieszkam w dwupiętrowym budynku i wszystkie okna posiadają śruby zabezpieczające. Ponieważ jednak moi rodzice ufali mi, w moich oknach nie było żadnych śrub. Wykorzystałam więc zaufanie rodziców. Wyskoczyłam z daszku i znalazłam się na ziemi.

Pan przewidział każdy szczegół, ponieważ mogłam złamać sobie nogę i to zniweczyłoby wszystko co On zaplanował dla mnie. Poszłam wzdłuż ulicy. Tam czekał już na mnie mój przyjaciel. Lecz gdy wsiadłam do samochodu, ujrzałam trzech innych chłopaków i jedną dziewczynę. Pomyślałam sobie: „Nie zamierzam niczego takiego robić jak pić alkohol czy brać narkotyki". Gdy zobaczyłam tych trzech chłopaków i jedną dziewczynę, to przestraszyłam się, że mogą próbować na mnie naciskać. Ale wsiadłam do samochodu i odjechaliśmy. Wcześniej, gdy rozmawiałam z przyjacielem przez telefon powiedział, że po prostu pojeździmy sobie po mieście. Powiedziałam: „OK, to brzmi fajnie" i dlatego się zdecydowałam. Nigdy bym nie przypuszczała, że zabiorą mnie do motelu. Bo to tam mnie zawieźli. Gdy tam dotarliśmy, zostawili nas w służbowym pomieszczeniu należącym do hotelu. Poprosili, byśmy poczekały, gdyż muszą pójść po jeszcze jednego kolegę. Powiedziałam ok, lecz pomyślałam, że idą wynająć pokój. Gdy wrócili, zabrali nas i zaprowadzili do tego pokoju. Powiedzieli: „Nie martwcie się, zaufajcie nam! Nic nie będziemy robić, poczekamy tylko tutaj na naszego przyjaciela i wszyscy razem odjedziemy". Zaufałam im, pomyślałam, że nigdy by mnie nie skrzywdzili, lecz w rzeczywistości nie wiedziałam, kim byli. Na początku tylko rozmawialiśmy ze sobą, więc zaproponowałam: „może kupmy sobie coś do picia skoro tutaj czekamy". Wszyscy wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do małej restauracji na przeciwko motelu. Kupiliśmy trzy Spritey i wróciliśmy. Chłopcy zaczęli rozlewać napój do kubków. Nie mieli z sobą żadnej torebki lub czegoś, co wyglądałoby podejrzanie, co sprawiłoby, że pomyślałabym, że wsypią mi coś do napoju, lub że coś mi zrobią. Wszystko wyglądało niewinnie. Weszłam do toalety, aby poprawić sobie fryzurę i wykonać parę innych kobiecych czynności, a gdy wyszłam mój kubek był już napełniony. Włożyłam do ust gumę truskawkową i napiłam się czegoś, o czym myślałam, że to mój Sprite.

III. Moja tragiczna śmierd i spotkanie z Bogiem w Niebie

Nie wiem, co się stało potem. Kiedy zaczęłam widzieć, spostrzegłam, jak mój duch oddziela się od ciała. Byłam w szpitalu i wokół siebie miałam lekarzy oraz pielęgniarki. Gdy znalazłam się poza ciałem, zobaczyłam, że ono leży na łóżku. Gdy patrzymy na siebie w lustrze to widzimy swoje odbicie. Ale ja nie widziałam swojego odbicia, widziałam tam moje ciało na łóżku. Gdy odwróciłam się, dostrzegłam dwóch mężczyzn ubranych na czerwono. Powiedzieli: „chodź z nami" i wzięli mnie każdy za jedno ramię. Zabrali mnie do pewnego miejsca, a kiedy rozejrzałam się gdzie jestem, okazało się, że było to Niebo.
Pierwszą rzeczą, którą ujrzałam była wielka ściana. Była biała i ciągnęła się tak daleko, że nie widać było jej końca. Pośrodku znajdowały się długie drzwi, ale były zamknięte. W Starym Testamencie Mojżesz mówi o przybytku i opisuje jego cechy. Pamiętałam o tym i pomyślałam, że ściana tak właśnie wygląda. Tuż obok drzwi stało duże krzesło, a po prawej stronie, jeszcze jedno mniejsze. Wyglądały jakby były uczynione ze złota. Po mojej prawej stronie znajdowały się duże czarne drzwi. Wokół nich było bardzo ciemno, lecz wiedziałam, że są to drzwi, bo zobaczyłam klamkę. To były wstrętne drzwi. Po mojej lewej stronie był raj. Były tam drzewa, wodospady z krystaliczną wodą, trawa. To miejsce było pełne pokoju, lecz nikogo tam nie było. Spojrzałam i zobaczyłam przed sobą Boga Ojca. Nie widziałam Jego twarzy, z powodu Jego chwały - wielkiej i tak jasnej. Świeciła i rozjaśniała całe Niebo. Jego chwała sprawiała, że wszystko było jasne. Nie było tam słońca, księżyca, gwiazd. On był światłem. Widziałam Jego ciało, a ono było razem z Synem. Znajdowali się nawzajem wewnątrz siebie. Byli razem. Można było dostrzec ich odrębność, lecz byli jeden wewnątrz drugiego, byli razem. Tuż obok nich stali dwaj aniołowie: Gabriel i Michał. Znałam ich imiona, ponieważ były wypisane złotem na ich czołach. Gdy stałam tak przed Ojcem, poczułam się brudna! Padłam na kolana i zaczęłam płakać. Było mi bardzo wstyd. Pomimo iż mogłam widzieć ich twarze, nie chciałam, gdyż tak bardzo się siebie wstydziłam.

IV. Wyrok Pana skazujący mnie na piekło i przebywanie w nim

Podczas gdy stałam tam przed Panem Jezusem, On pokazał mi film z mojego życia, począwszy od narodzenia, a skończywszy na tamtej chwili. Powiedział, że największe znaczenie miały rzeczy, które zrobiłam po moim nowonarodzeniu. Powiedziałam moim przyjaciołom, że jestem chrześcijanką, lecz nie wydawałam żadnych owoców. Pan stwierdził, że moim przeznaczeniem jest piekło. Anioł Gabriel podszedł i chwycił mnie za ramię. Zabrał mnie w kierunku tych wstrętnie wyglądających drzwi, na które nawet nie chciałam patrzeć. Próbowałam się zatrzymać, lecz byliśmy duchami i przeniknęłam przez drzwi. Po ich drugiej stronie było bardzo ciemno, tak, że nawet nie widziałam samej siebie. Zaczęliśmy spadać bardzo szybko jak na kolejce w wesołym miasteczku. Podczas spadania robiło się coraz bardziej gorąco. Zamknęłam oczy, nie chciałam wiedzieć gdzie jesteśmy. Gdy się zatrzymaliśmy, otworzyłam oczy i zobaczyłam, że znajdujemy się na szerokiej drodze. Nie wiedziałam, dokąd ona prowadzi. Pierwszą rzeczą, jaką odczułam, było pragnienie. Byłam naprawdę spragniona! Mówiłam do anioła: „Pragnę, pragnę!". On jednak wydawał się mnie nie słyszeć. Zaczęłam płakać a kiedy łzy spływały po moich policzkach, całkowicie wyparowywały. Czułam zapach siarki i jakby palonych opon. Próbowałam zatkać nos, lecz zapach stawał się jeszcze bardziej nieznośny. Wszystkie moje pięć zmysłów było bardzo wrażliwych. Również, gdy próbowałam się jakoś osłonić, zapach siarki był bardziej odczuwalny. Wszystkie włosy na moich ramionach po prostu zniknęły. Odczuwałam żar, było bardzo gorąco.
Zaczęłam rozglądać się wokoło i wszędzie dostrzegłam ludzi torturowanych przez demony. Widziałam cierpiącą kobietę, torturowaną przez demona. On odciął jej głowę, a potem długą włócznią wszędzie ją ranił. Nie przywiązywał wagi do miejsca. W oczy, w ciało, w stopy, w ręce, nic sobie z tego nie robił. Potem włożył jej głowę z powrotem i nadal ranił. A ona płakała krzycząc w agonii. Potem widziałam innego demona, który torturował młodego mężczyznę w wieku 21 - 23 lat. Człowiek ten miał łańcuch na swojej szyi i stał na przeciwko dołu z ogniem. Również i ten demon ranił go wszędzie swoją długą włócznią. Następnie chwycił go za włosy i łańcuch i wrzucił do dołu ognia. Potem wyciągnął i nadal ranił. To działo się bez przestanku. Za każdym razem gdy trafiał do ognia, przestawałam słyszeć jego krzyk, lecz kiedy demon go wyciągał - krzyczał w agonii. Z powodu tych okropnych odgłosów próbowałam zatkać sobie uszy, lecz nic to nie pomagało. Mój zmysł słuchu był bardzo wrażliwy. Spojrzałam na kolejnego demona i był wstrętny. Poprzedni dwaj też byli wstrętni, lecz ten był najohydniejszy. Posiadał cechy wielu różnych zwierząt, nawet nie potrafię opisać tego słowami. Chodził wokoło i straszył ludzi, a oni byli naprawdę przerażeni. Potem zobaczyłam jeszcze jednego demona. Wyglądał pięknie, jak anioł Boga, ale nim nie był. Różnica pomiędzy aniołami Boga a demonami była taka, że aniołowie Boży mieli swoje imiona wypisane złotem na czołach, a demony nie.

V. Otrzymałam od Boga jeszcze jedną szansę

Ponownie spojrzałam na anioła Gabriela a on patrzył w górę. Myślałam, że nie chce oglądać jak ludzie są torturowani. Pomyślałam: „Dlaczego on nadal jest tutaj? Czy ja nie powinnam oczekiwać na moją kolej by być torturowaną?" Byłam również spragniona. Krzyknęłam do anioła: „Pragnę, pragnę!" Myślę, że mnie usłyszał, gdyż spojrzał w moim kierunku i powiedział: „Bóg chce dać Ci jeszcze jedną szansę". Natychmiast, gdy to powiedział, moje pragnienie, moja agonia, całe moje cierpienie odeszło. Odczułam pokój. Anioł wziął mnie za rękę i gdy już mieliśmy się wznosić, usłyszałam jak ktoś woła mnie po imieniu: „Jennifer, pomóż mi, pomóż mi!" Spojrzałam w dół. Chciałam dowiedzieć się, kto to był, lecz kiedy spojrzałam, płomienie zakryły twarz tej osoby. Wyglądało na to, że był to dziewczęcy głos. Mogłam dostrzec tylko jej wyciągnięte ręce, gdyż chciała abym jej pomogła. Miałam tak ogromne pragnienie, aby jej pomóc. Gdy jednak spróbowałam, nie mogłam. Moje ręce przeniknęły jej dłonie. Tak bardzo pragnęłam jej pomóc, ale zrozumcie, dla niej nie było żadnej nadziei. Nie mogłam jej pomóc. Rozejrzałam się i ujrzałam moich przyjaciół, ludzi których znałam, a także inne osoby. Wyglądali znajomo, ale nie potrafiłam powiedzieć, kim byli. Nie znałam ich życia. Kiedy jednak ujrzałam przyjaciół z mojej szkoły, bardzo mnie to zabolało. Pomyślałam sobie: „być może złe świadectwo, jakie wydawałam mówiąc, że jestem chrześcijanką a potem odwracając się od Boga, spowodowało, że nie chcieli Go poznać i się od Niego odwrócili. Może to ja byłam powodem, że tam się znaleźli". Tak pomyślałam. Zauważyłam, że w piekle nie istnieje czas, nie ma przeszłości, teraźniejszości, przyszłości, nic się nie zmienia, a oni są przeznaczeni by tam być. Tak jak powiedziałam na początku, nie chcę tworzyć żadnej doktryny. Jest to po prostu to, co tam widziałam. Ludzie, których tam widziałam nadal żyją.

VI. Bóg przebaczył mi grzechy i ochrzcił na nowo w Duchu Świętym

Anioł zabrał mnie przed obecność Boga. Gdy przed Nim byłam, klęczałam na kolanach płacząc. Nadal nie chciałam patrzeć w Jego twarz, ponieważ wstydziłam się siebie. Ale Bóg Ojciec z ogromną słodyczą w głosie powiedział: „Kocham cię". On tak samo kocha ciebie. Lecz powiedział to bezpośrednio do mnie. Powiedział, że przebacza mi wszystko, co uczyniłam i co Go obraziło. Przebaczył mi. Bóg spojrzał na mnie i pokazał mi wiele rzeczy. Pokazał mi świat, pokazał mi Ziemię. Wokół Ziemi widziałam coś miękkiego jakby warstwę ozonu. To rozpościerało się wokoło i było bardzo miękkie, a ja miałam ogromną ochotę by tego dotknąć. Gdy tego dotknęłam, okazało się, że był to Duch Święty, gdyż ochrzcił mnie i zaczęłam mówić innymi językami. W tym momencie zobaczyłam, że wiele złych duchów wyszło ze mnie. Kiedy odurzałam się narkotykami, zanieczyszczałam mój umysł i otwierałam drzwi, którymi złe duchy wchodziły we mnie. One mnie dręczyły. Sposób, w jaki reagowałam, tak naprawdę nie pochodził ode mnie, lecz od złych duchów, które we mnie były. W Słowie Bożym jest napisane, że jeśli dom jest oczyszczony, złe duchy będą próbowały powrócić pociągając za sobą siedem innych gorszych duchów. Mój dom został oczyszczony, gdy narodziłam się na nowo. Kiedy zostałam ochrzczona ujrzałam te wszystkie duchy, było ich siedem, a one miały po kolejnych siedem, a te znowu po siedem, i nie mogłam ich wszystkich policzyć. Pan oczyścił mnie od tych wszystkich duchów.

VII. Otrzymałam misję świadczenia o mojej wizji wszystkich młodym ludziom

Bóg pokazał mi również przyszłość. Pokazał mi Ziemię i to jak potoczą się sprawy i jakie rzeczy będą miały miejsce. Wizja, którą miałam, obejmowała czas od teraz, aż do porwania. Nie pokazał mi porwania, ale wszystko to, co bezpośrednio przed nim będzie miało miejsce. Z każdym dniem coraz bliżej jesteśmy tego momentu i powiem wam, że porwanie jest naprawdę blisko! Musisz zbadać siebie, swoje życie i zadać sobie pytanie: „Czy jestem gotowy by być z Panem Jezusem?" Pan pokazał mi to, lecz powiedział, bym nikomu tego nie opowiadała, ale czekała i patrzyła na bliskość końca. Nie chcę kusić Boga, dlatego też nie powiem wam, co widziałam. Mówię wam i ostrzegam, że porwanie jest blisko. Przeczytałam Joela 3:1 i jest to ostatnie proroctwo. Wszystkie zostały wypełnione. To jest ostatnie, które jeszcze się nie wypełniło i mówię wam, że ono się wypełnia. Wielu młodych ludzi powstaje by głosić Słowo Boże. Diabeł chce sobie stworzyć armię młodych ludzi, ale Pan Jezus jest o wiele potężniejszy. Jeśli naprawdę zaakceptujesz Chrystusa i będziesz chciał Mu służyć, On da Ci siłę, aby pokonać diabła, tak byś mógł głosić Słowo Boże na całym świecie, tak jak On nakazał to w Biblii. Powiedział mi, że mam do spełnienia misję. Tą misją jest mówić wszystkim młodym ludziom o mojej wizji. Nawet gdybym nie chciała, to jest to przykazanie, które Jezus dał mi i ja je wypełnię.

VIII. Powrót do mojego ciała

Kiedy powróciłam do mojego ciała, obudziłam się i zobaczyłam, że jestem w szpitalu. Rozejrzałam się i ujrzałam igły wbite w moje ramię, czujniki sprawdzające moje serce i rurki. Po chwili weszli moi rodzice i rozpłakałam się. Wyglądali na bardzo zagniewanych, lecz Pan kazał mi im wszystko powiedzieć. Tak też zrobiłam. Opowiedziałam im wszystko. Gdy weszła pielęgniarka, powiedziała, że bardzo się o mnie martwili. Powiedziała, że odchodziłam i wracałam, potem znowu odchodziłam i wracałam. Traciłam świadomość i znowu ją odzyskiwałam. Działo się tak trzy razy. Powiedzieli, że w trakcie jednego z tych razy, nie chciałam wrócić i martwili się o mnie. Mówili, że piana popłynęła z moich ust i wypowiadałam słowa, których oni nie rozumieli. Tej nocy moja mama miała złe sny. Mały piesek, z którym zwykle spałam wszedł do sypialni moich rodziców i zaczął drapać mamę po ramieniu, próbując ją obudzić. Gdy się obudziła, weszła do mojego pokoju i zobaczyła poukładane poduszki. Pomyślała, że tam jestem, więc wróciła do swojego pokoju. Wtedy dostrzegła światła wozu policyjnego na zewnątrz. Kiedy wyjrzała przez okno, policjant szedł w kierunku naszego domu więc obudziła tatę. Policjant przekazał, aby zadzwonili na komisariat, żeby porozmawiać na mój temat. Moi rodzice dowiedzieli się, że znajduję się odurzona w szpitalu. W tym momencie Pan przemówił do mojego ojca, aby niczym się nie martwił, gdyż wszystko jest w Jego rękach. Tak więc, mój tata nie martwił się.

IX. Wytłumaczenie zdarzenia minionej nocy w rozmowie z policją

Spędziłam w szpitalu trzy dni. Tydzień później rozmawialiśmy z detektywami, którzy opowiedzieli nam o tamtej nocy. Powiedzieli, że dziewczyna, z którą wtedy byliśmy również miała zakaz wychodzenia z domu i jej ojciec bardzo się martwił. Wyszedł, aby ją odszukać i jeździł po okolicy, lecz jej nie odnalazł. Poszedł więc na komisariat, a stamtąd przekazano komunikat do wszystkich radiowozów, aby poszukiwać samochodu, którym ona jeździła. Pewien oficer, już po służbie, przebywał naprzeciwko motelu u sprzedawcy samochodów. Chciał kupić jakieś używane auto. Zobaczył jej samochód i zawiadomił policję. Kiedy pojawili się policjanci by to zbadać, jej samochód był zaparkowany w innym miejscu, więc nie wiedzieli, gdzie ona jest. Znajdowaliśmy się na drugim piętrze w narożnym pokoju. Postanowili zacząć poszukiwania od tego właśnie pokoju, pytając wszystkich o właściciela zaparkowanego auta. Nie poszukiwali dziewczyny, lecz właściciela samochodu. Kiedy zapukali do naszych drzwi, otworzyli je i zobaczyli, że leżę na podłodze. Potem jednak wyszli. Moi tak zwani przyjaciele pomyśleli, że policjanci odeszli na dobre, lecz oni poszli, by zadzwonić po karetkę. Wkrótce przyszedł inny policjant, żeby dowiedzieć się, co się stało. Gdy otworzył drzwi, w tym momencie mój przyjaciel, ten, z którym rozmawiałam i któremu ufałam szykował się by mnie zgwałcić. Pan jednak użył policji by temu zapobiec i do niczego nie doszło. Dlatego dziękuję Panu, bo miał miłosierdzie nade mną. Również za modlitwy moich rodziców. Teraz mówię do wszystkich rodziców - nigdy nie przestawajcie modlić się o swoje dziecko. Jeśli nie chodzi jeszcze z Panem, trwajcie w modlitwie, nigdy się nie poddawajcie. Moi rodzice nigdy się nie poddali i popatrzcie gdzie jestem teraz. Głoszę Słowo Boże, mówiąc wszystkim młodym ludziom, by przychodzili, aby służyć Panu, gdyż Jego potrzebują.

X. Moje posłanie do wszystkich młodych ludzi

Chcę też przemówić do wszystkich młodych ludzi. Proszę abyście pomyśleli o sobie, zbadali siebie. Pomyśl młody człowieku, dlaczego miałbyś się martwić tym, co ktokolwiek o tobie mówi. Kiedyś bardzo martwiłam się tym, co inni ludzie mogą o mnie mówić, ale teraz rozumiem, że oni wcale się o mnie nie troszczyli. Nie będzie ich tam, gdy Pan stanie na wprost ciebie. Pamiętam, że kiedy stałam przed Bogiem, nie było tam moich przyjaciół by mi pomóc, mojego pastora, mojego kościoła, nie było ich tam by mi pomóc. Byłam tam sama i sama musiałam się bronić. Będąc przed Nim nie możesz kłamać, bo On jest święty świętych. Kiedy tam byłam to nie czułam się tak jakbym należała do tego miejsca. Dlatego, że żyłam w grzechu, a w niebie panuje świętość. Dzisiaj mówię wam, że jeśli jeszcze nie zaakceptowaliście Jezusa jako Pana, zróbcie to teraz. To jest najważniejsza decyzja całego waszego życia. Nie opowiadam wam tego wszystkiego, aby przestraszyć was piekłem, lecz byście mogli dostrzec Jego miłosierdzie i miłość jaką ma dla nas. On - Bóg Ojciec - posłał swego Syna by umarł za nas. Tak więc, każda kropla przelanej za nas krwi daje nam przebaczenie wszystkich naszych grzechów. Jeśli pragniesz poddać się Panu, to jest ta najważniejsza decyzja w twoim życiu. Przyjdź do Pana i nie dbaj o to co inni mogą pomyśleć o tobie. Jeśli chcesz służyć Panu to zrób to z całego swojego serca. Nie wypowiadaj tego wyłącznie ustami. Powiedz to z całego serca i umysłu. Nie martw się o przyszłość, martw się o dzień dzisiejszy. Nie wiesz, kiedy umrzesz. Mam tylko 15 lat i nigdy nie przyszło mi na myśl, że umrę w wieku 15 lat, nigdy. Przemyśl to młody człowieku. Moje życie nie jest moim, twoje życie nie jest twoim, nasze życie należy do Boga i tylko do Boga. Korzystamy z niego nie idąc do świata, nie czyniąc rzeczy tego świata. Świat ma wiele do zaoferowania, ale pamiętaj, że Bóg ma o wiele więcej. Świat ma śmierć i piekło. Bóg ma życie wieczne. Życie wieczne jest na zawsze. Teraz czytelniku, jeśli pragniesz zaakceptować Pana, proszę byś pochylił głowę i pomodlił się do Boga tą modlitwą: „Panie Boże, przychodzę do Ciebie w imieniu Jezusa. O Panie Boże w tym momencie chcę przyjąć Cię jako mojego Zbawiciela, chcę byś przyszedł do mojego życia. Tak jak Jennifer opowiadała w swoim świadectwie, że piekło jest realne i ona tam była, Boże ja nie chcę tam trafić. Nie chcę nawet myśleć o znalezieniu się tam. Boże, proszę Cię byś przebaczył mi wszystkie popełnione przeze mnie grzechy. Przebacz mi wszystko, co uczyniłem. Każdy drobny grzech o Boże, wyjawiam Ci go. Proszę wybacz mi je wszystkie. Panie Jezu wierzę, że umarłeś za mnie na krzyżu i powstałeś z martwych. Wierzę, że przyjdziesz do mojego serca i będziesz w nim panował i przebywał. Będę czytał Twoje Słowo, będę bardziej z niego czerpał. Panie pójdę do Kościoła, ponieważ wiem, że Ty tam jesteś. Powiedziałeś, że gdy dwóch lub trzech gromadzi się w Twoim imieniu, Ty tam jesteś. Boże chcę być tam gdzie Ty jesteś. Modlę się o to wszystko w imieniu Jezusa. Amen.

Jeśli modliłeś się tą modlitwą, chcę powitać cię w Królestwie Niebieskim. Teraz na całym świecie masz braci i siostry. Jest to najważniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek podejmujesz, więc nie wykorzystuj tego. Nie wracaj do świata. Świat prowadzi do śmierci. Bóg prowadzi do życia wiecznego. W każdej chwili musisz żyć tak, jakby był to ostatni dzień, ostatnia chwila twojego życia. Jeśli to świadectwo dotknęło twego życia, daj je przyjaciołom, tak, aby i oni mogli przyjąć Boga do swego życia. Nie pozwól drogi czytelniku, aby czas, który jest przed tobą po prostu przeminął, gdyż mogą to być twoje ostatnie chwile.

Jennifer Perez
Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (6) | Powiedz coś...

Ks. Jana Twardowskiego rozważania na... II Niedzielę Zwykłą.

niedziela, 18 stycznia 2009 20:08


"Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: <Czego szukacie?> Oni odpowiedzieli do Niego: <Rabbi!> - to znaczy: <Nauczycielu - gdzie mieszkasz?>"
(J1,38)

 

Stale stawiamy Jezusowi pytania i chcemy, by nas informował, gdzie mieszka, dlaczego jest zło na świecie, jaki sens ma cierpienie, jaki sens ma miłość, dlaczego źli ludzie nieraz żyją w dostatku, a ludzie dobrzy są biedni, dlaczego ktoś umiera, będąc dzieckiem, a inny umrzeć nie może. Tymczasem Jezus mówi: Bądźcie ze mną. Żyjcie moim życiem, wtedy sami sobie odpowiecie na te wszystkie pytania.

 

*      *      *

 

Chrystus nie bał się być na pustyni, gdzie diabeł przeszkadza, Nie bał się być na weselu, by być razem z ludźmi, a nie poza nimi,. Nad Jordanem stanął po stronie grzeszników, a nie tych, którzy uważają się za czystych. Jest z nami, gdy trzeba nieść krzyż.

Jeżeli jesteś z Jezusem, to dowiemy się, że mieszka tam, gdzie ludzie się kochają, służą sobie, szukają utraconej jedności.


Podziel się
oceń
0
0

Tylu zabrało głos... (0) | Powiedz coś...



PORTAL KATOLICKI




Portal chrześcijański Angelus.pl

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wędrowcy...:  372 904  

A czas płynie...

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Żebym wiedziała czy warto było...






Zobacz co sądzą inni...

Strony, które gorąco polecam.

Duszpasterstwa akademickie

Fundacje i Organizacje Pożytku Publicznego

Katolickie rozgłośnie radiowe

Masturbacja, pornografia i inne zagrożenia dla Miłości i czystości

Muzyka

Parafie

Prasa katolicka

Strony i serwisy katolickie

Warto posłuchać, warto przeczytać, warto zobaczyć...

Zgromadzenia zakonne

ekumenizm.pl


Szukaj a znajdziesz...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Tylu zatrzymało się na chwilę...: 372904
Tyle już powiedziałam...
  • liczba: 567
  • komentarze: 1565
Tyle już pokazałam...
  • liczba zdjęć: 202
  • komentarze: 59
Ad urbe condita...: 3620 dni

Lubię to